- Masz być Hostią. Masz Go w sobie nosić. Widzisz Boga jako chleb. Bądź jak chleb. Stań się chlebem. Nie bądź jak kamień – mówił kard. Grzegorz Ryś podczas Mszy św. połączonej z konsekracją kościoła pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Bodzanowie.
Na początku uroczystości przedstawiciele parafian przypomnieli historię starań o budowę nowej świątyni w Bodzanowie. Zaznaczyli, że pragnienie wzniesienia murowanego kościoła obok zabytkowego drewnianego było przekazywane z pokolenia na pokolenie. Dwie wcześniejsze próby budowy zostały przerwane przez wybuch I i II wojny światowej. Nowy etap rozpoczął się z inicjatywy proboszcza, ks. Antoniego Wróblewskiego, po zakończeniu gruntownego remontu starego kościoła. Prace budowlane ruszyły pod koniec sierpnia 2016 roku, a autorem projektu świątyni został prof. Marcin Furtak z Politechniki Krakowskiej.
Przedstawiciele wspólnoty podkreślili, że budowa kościoła była możliwa dzięki ofiarności i zaangażowaniu parafian oraz wsparciu wiernych z dekanatów myślenickiego i dobczyckiego, które decyzją kard. Stanisława Dziwisza zostały wyznaczone jako dekanaty patronackie. – Ten nasz kościół, z całą jego dramatyczną historią, z trudem, jaki włożyliśmy w jego wzniesienie, oraz z miłością, która splata te mury, oddajemy dzisiaj Kościołowi powszechnemu – mówili, prosząc kard. Grzegorza Rysia o konsekrację świątyni. – Prosimy, abyś mocą Ducha Świętego namaścił te ściany, by ten dom stał się dla nas i dla przyszłych pokoleń prawdziwą bramą niebios – dodali.
W homilii kardynał przywołał rozważania bł. abp. Fultona Sheena, który komentując Ewangelię o błogosławieństwach, wskazywał na dwie góry: Górę Błogosławieństw i Golgotę. Zauważył, że na pierwszej z nich Jezus wygłosił swoje najważniejsze nauczanie, a na drugiej pokazał, jak należy nim żyć. – Ten sam Jezus, który powiedział Kazanie na Górze, wszedł potem na górę Golgoty, żeby zmienić kazanie na ukazanie. Żeby pokazać tę samą prawdę, ale już swoją osobą. Nie słowami, tylko czynem – wyjaśnił.
Metropolita krakowski wskazał, że obie te góry są obecne w każdej świątyni. Pierwszą jest miejsce głoszenia Słowa Bożego, drugą – ołtarz, na którym sprawowana jest Eucharystia. – Zawsze z tej Góry Błogosławieństw przechodzimy na drugą górę, którą jest ołtarz. Ołtarz jest górą Jezusowego czynu, Jezusowego nauczania – podkreślił kard. Grzegorz Ryś.
Odnosząc się do odczytanej Ewangelii, zwrócił uwagę, że kluczem do rozumienia Słowa Bożego jest obietnica. Zaznaczył, że człowiek często postrzega Boga jako Tego, który przede wszystkim nakazuje i zakazuje, tymczasem istotą wiary jest przyjęcie tego, co Bóg pragnie ofiarować. – Jak chcecie rozumieć Słowo Boże, musicie zawsze sobie stawiać to pytanie: co mi Bóg obiecuje? Co mi chce dać? My mamy taki obraz Boga, że Bóg ciągle nakazuje, zakazuje, poleca, zabrania. Nie. Kluczem do wiary jest słowo „obietnica” – mówił.
Metropolita przywołał postać Abrahama, który usłyszał od Boga obietnicę ziemi i licznego potomstwa. To właśnie ona skłoniła go do wyruszenia w drogę ku nowemu życiu. Kardynał zauważył, że również błogosławieństwa są pełne Bożych obietnic. – Do Was należy królestwo niebieskie. Ktoś nie chce? Będziecie pocieszeni. Ktoś nie potrzebuje? Będziecie nasyceni. Posiądziecie ziemię. Dostąpicie miłosierdzia. Ktoś tego nie pragnie? Będziecie oglądać Boga – wymieniał, podkreślając, że Bóg nieustannie ukazuje człowiekowi, czego może on doświadczyć dzięki Jego darom.
Metropolita krakowski zaznaczył, że każdej obietnicy towarzyszy wskazanie tego, co przeszkadza człowiekowi w jej przyjęciu. Wyjaśnił, że pragnienie Bożego królowania nie może iść w parze z nieustannym zabieganiem o pieniądze i znaczenie. Podobnie obietnica posiadania ziemi wiąże się z postawą cichości. – Nie osiągają ziemi, na pewno nie osiągają jej po Bożemu, ludzie, którzy nie rozumieją, co to jest cichość, którzy przechodzą przez życie gwałtem, którzy życie traktują jak wyścig szczurów. Kto kogo dopadnie, kto kogo minie, kto się przepcha, kto ma mocniejsze łokcie – mówił kard. Grzegorz Ryś. – Posiądą ziemię ci, którzy są cisi – dodał.
Wskazał także na błogosławieństwo skierowane do tych, którzy wprowadzają pokój. – Jak jesteś kimś, kto się ciągle z innymi bije, kto się ciągle z innymi kłóci, kto ciągle czyni konflikty, kto ciągle wznieca pożary, podziały, nie licz na to, że ktokolwiek zobaczy w Tobie Syna Bożego – przestrzegał. Podkreślił, że Słowo Boże jest jednocześnie obietnicą i przestrogą, a przyjęcie go prowadzi do szczęścia, o którym mówi Jezus w błogosławieństwach.
Następnie kardynał odniósł się do drugiej góry – Golgoty, na której Chrystus własnym życiem wypełnił to, czego nauczał. Wskazał szczególnie na Jego cichość, objawiającą się w Eucharystii. – Bóg jest w Hostii. Już się nie da być słabszym. Już się nie da być bardziej ufającym człowiekowi, wydanym w ręce ludzi. Już się nie da bardziej – mówił metropolita krakowski.
Przywołał także wspomnienie z początków swojego kapłaństwa, gdy był świadkiem sytuacji, w której ktoś przyjął Komunię św., a następnie wyjął Hostię z ust. Zauważył, że takie wydarzenie pozwala zobaczyć, jak bardzo Bóg powierza się człowiekowi. –To jest właśnie Eucharystia, w której Bóg jest absolutną cichością – podkreślił.
Kardynał zaznaczył, że Eucharystia jest również miejscem spotkania z Bogiem, który wprowadza pokój. W tym kontekście zwrócił uwagę na konieczność pojednania z drugim człowiekiem. – Jak możesz podchodzić do ołtarza podzielonym, skłóconym, obrażonym? – pytał zebranych. Przywołał fragment Starego Testamentu mówiący o tym, że Bóg nie akceptuje wzniecania niezgody między braćmi. – Eucharystia jest dla tych, którzy szukają pokoju, dążą do niego, wprowadzają go – podkreślił.
Zauważył, że przez wieki w Kościele dyskutowano o tym, jak często wierni powinni przystępować do Eucharystii. – Augustyn mówi: codziennie. Dlaczego? I odpowiada tak: Ponieważ codziennie potrzebuję lekarza, bo codziennie jestem chory – przypomniał. – Codzienna Komunia nie jest nagrodą za świętość. Jest spotkaniem z lekarzem, który Cię uzdrowi, bo codziennie Go potrzebujesz – wyjaśnił kardynał.
Metropolita krakowski wskazał następnie, że w Eucharystii człowiek może nie tylko słuchać Chrystusa, ale także Go widzieć. Podkreślił, że obie te postawy są istotne dla wiary. – Wiara jest słuchem i wiara jest wzrokiem. Wiara się rodzi z tego, co słyszysz, kiedy chcesz Bogu odpowiedzieć: „Wierzę Ci na słowo”. Ale wiara to jest także wzrok, kiedy zaczynasz widzieć po Bożemu. Kiedy zaczynasz widzieć inaczej rzeczywistość – mówił.
Odwołując się do drugiego czytania, przywołał obietnicę, że człowiek, oglądając Boga, stanie się do Niego podobny. – To jest dopiero obietnica. To jest obietnica, która mówi, że jak widzisz Boga, to się stajesz taki jak On – zauważył, wskazując, że spotkanie z Chrystusem powinno przemieniać życie wierzących.
W tym kontekście podziękował proboszczowi, ks. Antoniemu, za przygotowanie relikwii św. Faustyny, które będą umieszczone w ołtarzu konsekrowanej świątyni. Przypomniał, że obecność relikwii świętych w ołtarzach jest praktyką sięgającą starożytności chrześcijańskiej. – Dlaczego? Dlatego, że ta osoba uczy przeżywania Eucharystii. Was będzie uczyć przeżywania Eucharystii Faustyna – powiedział.
Kardynał wskazał na szczególną relację św. Faustyny z Jezusem Eucharystycznym, opisaną na kartach jej „Dzienniczka”. Zwrócił uwagę na słowa, którymi Chrystus zwracał się do świętej. – Jak Jezus chce się zwrócić do Faustyny najczulej, jak potrafi, to mówi do niej: „Hostio moja”. To jest najpiękniejszy zwrot Jezusa do Faustyny – podkreślił. Zauważył, że święta, adorując Chrystusa obecnego w Hostii, sama stopniowo upodabniała się do Niego. – Ona patrzyła w Jezusa właśnie jako Hostię. I Jezus do niej potem mówi: „Ty jesteś moją Hostią”. To znaczy, że to widzenie zmieniało Faustynę. Widziała Boga jako Hostię i stawała się Hostią – wyjaśnił.
Metropolita krakowski zachęcił wiernych, aby również oni pozwolili Eucharystii przemieniać swoje życie. Podkreślił, że obecność Chrystusa nie może ograniczać się do tabernakulum, ale powinna stawać się widoczna w postępowaniu tych, którzy Go przyjmują. – Widzisz Hostię, widzisz chleb, który nosi w sobie Boga, stań się kimś, kto nosi w sobie Boga. Żeby nie było tak, że Hostia jest tylko w tabernakulum. Ty masz być Hostią. Masz Go w sobie nosić. Widzisz Boga jako chleb. Bądź jak chleb. Stań się chlebem. Nie bądź jak kamień – apelował.
– Będziemy do Niego podobni, bo będziemy Go widzieć takim, jakim jest. To widzenie Boga na Golgocie jest niesłychanie ważne. Upodabnia nas do Niego – dodał i zauważył, że poprzez konsekrację ma się dziać wiara, która jest przyjęciem słowa i patrzeniem na Boga.
Na zakończenie uroczystości proboszcz parafii, ks. Antoni Wróblewski, podziękował kard. Grzegorzowi Rysiowi za przewodniczenie Mszy św. połączonej z konsekracją nowego kościoła. – To historyczne i niezwykłe, podniosłe wydarzenie na zawsze wpisze się w dzieje naszej parafii. Dziękujemy za modlitwę, wygłoszone Boże Słowo oraz za ten święty znak obecności Boga pośród naszej codzienności – mówił. Podkreślił, że konsekracja świątyni jest nie tylko ukoronowaniem wspólnego trudu budowy, ale przede wszystkim zaproszeniem, by parafianie sami stawali się żywą świątynią Ducha Świętego.
Proboszcz skierował także słowa wdzięczności do autora projektu nowego kościoła, prof. Marcina Furtaka, oraz inż. Mariusza Fiborowskiego, odpowiedzialnego za prowadzenie prac budowlanych. Szczególnie podziękował parafianom za ich modlitwę, ofiarność i współpracę. – To Wy jesteście głównym fundamentem tej nowej świątyni. To Wy wspieraliście mnie, gdy było trudniej – podkreślił. – Nie wiem, jak Wam mam dziękować. No chyba jeszcze zostanę z Wami. To będzie najlepsze podziękowanie – dodał.
W imieniu wspólnoty parafialnej przedstawiciele podziękowali również ks. Antoniemu Wróblewskiemu za trud włożony w budowę kościoła oraz duchowe przygotowanie wiernych do jego konsekracji. – Byłeś nie tylko kierownikiem tej budowy, ale przede wszystkim jej sercem i ojcem – mówił przedstawiciel parafian. Podkreślił, że pasterska troska proboszcza zjednoczyła wspólnotę wokół nowego ołtarza.
– Wybudowaliście bardzo piękny kościół, ale Wy jesteście piękniejsi. Jak widziałem Was idących w takiej liczbie do Komunii Świętej, to powiedziałem księdzu Antoniemu: „To jest Kościół, który zbudowaliście. Bardzo Wam dziękuję za to” – mówił metropolita krakowski.