– Ma ogromny sens to, co robicie. To jest czysta Ewangelia, to jest czysta miłość, to jest czysta świętość – mówił kard. Grzegorz Ryś podczas Mszy św. w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie z okazji 20-lecia Domowego Hospicjum Maryi Królowej Apostołów w Krakowie.
Zgromadzonych na liturgii dziękczynnej za 20 lat Domowego Hospicjum Maryi Królowej Apostołów w Krakowie powitał kustosz Sanktuarium św. Jana Pawła II ks. Tomasz Szopa. Witając kard. Grzegorza Rysia, zwrócił uwagę na jego zawołanie biskupie „Moc w słabości się doskonali” i zaznaczył, że ta prawda szczególnie objawia się w osobach, które cierpią terminalnie. Za obecność i modlitwę metropolicie krakowskiemu w dniu wyjątkowym dla hospicjum podziękowała prezes zarządu Halina Styła. Mszy św. przewodniczył duszpasterz hospicjum ks. Grzegorz Godawa.
W czasie homilii kard. Grzegorz Ryś, odwołując się do hymnu z Listu do Efezjan, wskazał na wybranie człowieka przez Boga. – Pan Bóg mnie wybiera. Chce mnie. Chce, żebym żył. Chce, żebym istniał. To znaczy, że widzi we mnie jakieś wielkie dobro, że jestem mu potrzebny – mówił metropolita, zaznaczając, że chodzi o każdego człowieka, niezależnie od jego kondycji.
Kardynał zauważył, że Bóg wybiera człowieka do tego, aby był jego przybranym synem, co jest źródłem najgłębszej ludzkiej godności. Przywołał podanie 7-letniego chłopca o sakrament Chrztu św., który w uzasadnieniu napisał, że „chce być Synem Bożym”. – Trafił w punkt. Nie chce byle czego, on chce być Synem Bożym. To jest niesłychana godność człowieka – komentował metropolita.
Zwrócił również uwagę na greckie brzmienie fragmentu: Bóg nas „wybrał, byśmy byli święci i nieskalani w miłości”. – Jeśli masz w sobie pragnienie świętości, które Pan Bóg w nas złożył, byśmy byli „święci i nieskalani”, to jedyną drogą do tej świętości jest miłość. Nie ma innej drogi. Świętość to nie jest odniesienie do przepisów, do prawa, do zwyczaju, do tradycji. Świętość jest miłością, świętość jest miłosierdziem – podkreślał kard. Grzegorz Ryś. – Ma ogromny sens to, co robicie. To jest czysta Ewangelia, to jest czysta miłość, to jest czysta świętość. Ma niesłychanie wielki sens – dodawał, zwracając się do pracowników Domowego Hospicjum Maryi Królowej Apostołów.
Metropolita krakowski nawiązał także do encykliki papieża Leona XIV „Magnifica humanitas”, co polsku oznacza „Wspaniałe człowieczeństwo”, zauważając, że Ojciec Święty wskazuje na nieusuwalną godność, którą człowiek ma w sobie, której nikt mu nie musi przyznawać i nikt jej mu nie może odebrać. Kardynał zaznaczył, że także Domowe Hospicjum Maryi Królowej Apostołów właśnie tę wielką godność każdego człowieka pokazuje. Kontynuował myśl papieża Leona, który w encyklice zwrócił uwagę, że człowiek czasami wpada w niewiarę dotyczącą jego możliwości, tymczasem „człowiek wiele może”. Ojciec Święty wskazał przykłady ludzi, którzy potrafili w pojedynkę zmieniać nie tylko swoje najbliższe otoczenie, ale cały świat: Nelsona Mandelę, Martina Luthera Kinga czy Marię Skłodowską-Curie. Papież pokazał w niej też ludzką kruchość, ograniczenia, choroby, cierpienia oraz starość jako rzeczywistość, która prawdziwie humanizuje człowieka. – Człowiek w takich momentach ma prawo i może się naprawdę rozwijać. Dlaczego? Bo to są momenty, które go wyzwalają z pokusy samowystarczalności – mówił kard. Grzegorz Ryś, podkreślając, że wszystkie momenty, kiedy człowiek doświadcza słabości i ograniczeń, są okazją do szukania relacji z drugim człowiekiem i Panem Bogiem, a te relacje zmieniają, bo człowiek się rozwija w spotkaniu z drugim człowiekiem.
– Jesteście w samym środku tej prawdy o człowieku i to jest przepiękne. Za to Wam bardzo dziękuję. Jesteście w samym środku takiej prawdy o człowieka i nie gadacie o niej z ambon, tylko pokazujecie ją życiem. Jak tu nie dziękować Panu Bogu za Was? Dziękuję bardzo – zakończył metropolita.