STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / NASZLAKUPPK: DZIĘKCZYNIENIE

NaszlakuPPK: Dziękczynienie

Ile pielgrzymów, tyle historii. Zapytaliśmy o nie uczestników ze Wspólnoty V Mszana Dolna-Myślenice-Gdów-Niepołomice i VII Chrzanów-Libiąż-Spytkowice. Dlaczego zmierzają na Jasną Górę? Wielu chce podziękować – za miniony rok, otrzymane łaski, za swoich najbliższych.



„Wracali inni”

Sobotę na pielgrzymim szlaku Wspólnota I Prądnickiej rozpoczęła od modlitwy. Eucharystii przy ruinach zamku w Smoleniu przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz. Powitał go przewodnik członu, ks. Grzegorz Kurzec i podziękował metropolicie krakowskiemu seniorowi za obecność i modlitwę. Kardynał podzielił się refleksjami ze swojej ostatniej audiencji u papieża Leona XIV, któremu przekazał ikonę św. Stanisława, gdyż papież w uroczystość biskupa krakowskiego został wybrany na Stolicę Piotrową. Zaznaczył, że Ojciec Święty zna Kraków, bo przyjeżdżał do niego jako generał augustianów.

Arcybiskup krakowski senior pozdrowił także gospodarzy Smolenia, dziękując im, że z życzliwością przyjmują pielgrzymów. Podziękował obecnym księżom, że są przewodnikami duchowymi dla pątników. – Obserwowałem przez lata pielgrzymkę i wiedziałem, że i pielgrzymi, ale i kapłani, którzy przewodniczyli wracali inni – ubogaceni spojrzeniem Matki Bożej Częstochowskiej, ubogaceni łaskami, które Ona wyprasza dla pielgrzymów i księży – mówił kard. Stanisław Dziwisz, zaznaczając, że w czasie Mszy św. będzie modlił się o nowe powołania do kapłaństwa. Wyraził też wdzięczność za zaproszenie. – Z pielgrzymką na Jasną Górę związana jest wielka historia Jana Pawła II, kardynała Franciszka i moja też troszkę – mówił.

Być światłem

W homilii, nawiązując do przypowieści o pannach roztropnych i nierozsądnych, kard. Stanisław Dziwisz zaznaczył, że całe życie na ziemi ludzi wierzących jest przygotowaniem na spotkanie ze Stwórcą, Zbawicielem i Panem. – Zmierzamy na to spotkanie z lampami, w których płomień podtrzymuje oliwa wiary, miłości i służby. (…) Czuwamy, ale nie biernie, lecz pomnażając dobro, którego ziarna zaszczepił Bóg w naszych sercach, bo stworzył nas na swój obraz i podobieństwo, czyli stworzył nas do miłości. Takie jest nasze najważniejsze powołanie i zadanie do spełnienia – mamy być i my światłem ewangelicznym we współczesnym świecie – mówił metropolita krakowski senior, podkreślając, że ten ideał w swoim życiu realizowała patronka dnia – św. Edyta Stein.

„On na Was czeka”

Kardynał podzielił się także wrażeniami z Jubileuszu Młodych w ramach Roku Świętego 2025. – Młodzi mówili jednym językiem braterstwa i solidarności. Ten język wzajemnej życzliwości, uśmiechu i głębokiej radości rozumieją wszyscy, bez słów – mówił metropolita senior, dodając także, że nowy papież Leon XIV zaskarbił sobie serca młodych ludzi.

Wieloletni osobisty sekretarz Jana Pawła II podkreślił, że wielu uczestników Jubileuszu Młodych uderzyła w tych dniach duchowa obecność Papieża Polaka w Rzymie. – Kościół nadal pamięta, że to on 40 lat temu był inicjatorem Światowych Dni Młodzieży, wokół których rozbudowane zostało duszpasterstwo młodych na wszystkich kontynentach. To jest trwałe duchowe dziedzictwo – mówił kard. Stanisław Dziwisz, zauważając, że w sposób szczególny nawiązywano w tych dniach do Jubileuszu młodych w 2000 r., w którym Ojciec Święty Jan Paweł II wraz z młodymi przeszedł Bramę Wielkiego Jubileuszu, niejako wkraczając w Trzecie Tysiąclecie przepowiadania Ewangelii całemu światu.

Kard. Stanisław Dziwisz przypomniał o pokoleniu młodych wyrosłych podczas pontyfikatu Ojca Świętego – pokoleniu JP2, w którym sam papież widział „stróżów poranka, czuwających o świcie Trzeciego Tysiąclecia”. Arcybiskup krakowski senior zauważył, że w czasie tegorocznego Jubileuszu Młodych papież Leon XIV przypomniał słowa Jana Pawła II wypowiedziane 25 lat wcześniej także na Tor Vergata: „Kiedy marzycie o szczęściu, szukacie właśnie Jezusa. To On na was czeka, gdy nie zadowala was nic z tego, co znajdujecie. To On jest pięknem, które tak was pociąga. To On wzbudza w was pragnienie radykalnych wyborów, które nie pozwala wam iść na kompromisy. To On każe wam zrzucać maski, które zakłamują wasze życie. To On odczytuje w waszych sercach decyzje najbardziej autentyczne, które inni chcieliby zagłuszyć”.

Pielgrzymi nadziei

Kardynał zwrócił uwagę, że w centrum obecnego Roku Świętego jest nadzieja. – Nadzieja wpisana jest w program życia chrześcijańskiego i zadań, jakie przed nami stają – mówił, wskazując na wielu ludzi pogubionych, rozczarowanych, pozbawionych nadziei i szukających motywów nadziei. – To my mamy być dla nich świadkami nadziei. Mamy ich przekonać, że warto zawierzyć wszystko Bogu, że warto przyjąć Ewangelię jako program życia, bo nie ma nad nią bardziej sensownego, mądrzejszego i piękniejszego programu dla człowieka, którego serce jest niespokojne, dopóki nie spocznie w Bogu – mówił kardynał, zachęcając do bycia świadkami nadziei dla świata.

Zaznaczył, że także Polska i Polacy potrzebują odnowy. – Wiara nie jest nam dana raz na zawsze, bo jej płomień musi się rozpalać w sercu każdego człowieka, w sercach każdego pokolenia – mówił. Na koniec życzył pielgrzymom, by w drodze na Jasną Górę towarzyszyło im wstawiennictwo Matki Bożej i św. Jana Pawła II – „pasterza nadziei i zawierzenia wszystkiego Jezusowi Chrystusowi i Jego Matce”.

Wdzięczność za otwartość serca na pielgrzymów

Przed błogosławieństwem ks. Jacek Pierwoła podziękował kard. Stanisławowi Dziwiszowi za obecność i modlitwę. W imieniu metropolity krakowskiego, abp. Marka Jędraszewskiego przekazał także proboszczowi parafii Strzegowa, ks. Jackowi Kawale Złoty Medal Jana Pawła II za Zasługi dla Archidiecezji Krakowskiej. Dziękując za wyróżnienie, laureat wyraził wdzięczność wszystkim parafianom, za otwieranie swoich serc i domów dla pielgrzymów. Do gratulacji i podziękowań dołączył się także ks. Grzegorz Kurzec. Przewodnik Wspólnoty Prąądnickiej wręczył kardynałowi pamiątkowy pielgrzymkowy album oraz identyfikator „Przyjaciela Pielgrzymki”. Kard. Stanisław Dziwisz zasugerował proboszczowi ze Strzegowa, żeby w Smoleniu powstała niewielka kaplica, bo to miejsce jest uświęcone przez dziesiątki lat obecnością Jezusa Eucharystycznego w czasie sprawowanych tutaj Mszy św. dla pielgrzymów podążających na Jasną Górę.

„Nie jesteśmy sami”

Mszy św. dla Wspólnoty V Mszana Dolna-Myślenice-Gdów-Niepołomice w kościele Miłosierdzia Bożego w Kąpielach Wielkich przewodniczył z kolei bp Janusz Mastalski. W czasie homilii, odwołując się do Ewangelii, zwrócił uwagę na symboliczne znaczenie oliwy, która w czasach biblijnych dawała światło i sprawiała, że człowiek nie zbłądził, czuł się bezpieczny. Zaznaczył, że dziś taką oliwą może być „nadzieja, że nie jesteśmy sami, że Pan idzie z nami”. W tym kontekście krakowski biskup pomocniczy wskazał na cztery znaczenia greckiego słowa „gregoreo” – „czuwać”. Pierwszym jest „obudzić się”. – Nadzieja jest często związana z czujnością, czyli trwaniem w gotowości. A trwanie w gotowości to przede wszystkim dewastowanie zła, (…) bycie świadkiem, (…) pomoc zagubionym – mówił biskup.

Po drugie „gregoreo” znaczy „być trzeźwym”. – Patrzeć na życie oczami Bożymi i pomnażać łaskę, bo tylko łaska daje trzeźwość umysłu – mówił bp Janusz Mastalski, zaznaczając, że pielgrzymka jest pomnażaniem łaski. – Pomnażanie łaski poprzez zaufanie Panu. Moi drodzy, wrócicie do tych samych obowiązków, do tych samych problemów, ale ufacie, że z Panem możecie je rozwiązać? – pytał biskup.

„Gregoreo” tłumaczyć można również jako „uważać, aby nie popełnić błędu”. – Nadzieja jest związana z dokonywaniem trafnych wyborów. A to jest roztropność – mówił bp Janusz Mastalski. – Roztropność w życiowych wyborach to jest uczenie się na błędach swoich i cudzych. To jest to, co się nazywa w psychologii „pouczalność”. A zatem daję sobie pomóc. I, moi drodzy, od tego jest Kościół – dodał.

„Gregoreo” znaczy także „zwracać na coś szczególną uwagę”. – Tak naprawdę chodzi o mądre patrzenie na życie – mówił biskup, zachęcając, by styl życia był „pełny miłości, odpowiedzialności, pobożności”.

„Pan moją nadzieją”

– Nadzieja związana jest z czujnością – trzeba się obudzić. Nadzieja jest związana z byciem trzeźwym, czyli patrzeniem na życie oczami Bożymi. Nadzieja jest związana z dokonywaniem trafnych wyborów, bo trzeba uważać, aby nie popełnić błędu. I wreszcie nadzieja związana jest z mądrym patrzeniem na życie, bo trzeba na coś konkretnego zwracać szczególną uwagę – podsumował bp Janusz Mastalski.

Na koniec podziękował wszystkim za uśmiech i życzył, by zabrać go do swoich domów już po pielgrzymce. Odwołując się do swojego zawołania biskupiego „Pan nadzieją moją”, uczynił te słowa przesłaniem dla wszystkich, „którzy mają smutek w sercu, którzy mają niepokój, którzy są rozdarci wewnętrznie”.

„O trudnościach nie myślimy i idziemy do celu”

Z nim pątnicy ze Wspólnoty V wyruszyli w dalszą drogę. Od Kroczyc, gdzie spędzą noc, dzieliło ich niemal 25 kilometrów. Jak się szło? – Bardzo dobrze. Pogoda sprzyja. Nie ma deszczu. O trudnościach nie myślimy i idziemy do celu – mówi Iwona, która pielgrzymuje z grupą z Mszany Dolnej. – Jest super. Bardzo się cieszę – dodaj Michał, pielgrzym z grupy myślenickiej. To jego drugi raz na pątniczym szlaku. – To niesamowite przeżycie – mówi o zbliżającym się celu wędrówki Iwona.

Jak u mamy

Dla Jacka ze Wspólnoty VII Chrzanów-Libiąż-Spytkowice dotarcie na Jasną Górę jest jak wyczekiwane odwiedziny u mamy. – Człowiek zawsze czeka na tę chwilę, na moment, kiedy znajdzie się w ramionach ukochanej mamy. To jest budujące i staram się co roku tam być – wyjaśnia muzyczny grupy libiąskiej. Tegoroczna pielgrzymka ma dla niego szczególny charakter, bo mija dokładnie 40 lat od momentu po raz pierwszy zdecydował się wyruszyć na pątniczy szlak.

„Jest za co dziękować”

Pielgrzymowanie ma również szczególny wymiar dla Krzysztofa z Chrzanowa. Razem z żoną przeżywają jubileusz 30-lecia zawarcia sakramentu małżeństwa. – Jest za co dziękować. Dziękujemy za naszą rodzinę, dzieci, za nasze małżeństwo. Ten czas nas wzmacnia. Pielgrzymka jest też przebłaganiem za nasze winy i błędy i jest jednocześnie nadzieją na przyszłość. Nie jest to dla nas ciężkie, bo wiemy, po co tu jesteśmy – dzieli się uczestnik ze Wspólnoty VII. Na pątniczy szlak powrócili po 30 latach 3 lata temu, tym razem już z córką Marysią i synem Szymonem. – Nie żądamy wygód. Pan Bóg błogosławi i pogoda jest wspaniała. Trudności, jakich doświadczamy na trasie są takimi jak w normalnej rodzinie. Trzeba wszystko znosić, ale więcej jest szczęścia niż trudności – podkreśla Krzysztof.

Pielgrzymi z Chrzanowa, Libiąża, Spytkowic i okolic w sobotę pokonywali trasę z Tucznawy do Myszkowa. To 30-kilometrowy odcinek. W niedzielę wyruszą do Jastrzębia. Przed nimi 24 kilometry.

Nabożeństwo pokutne na Przeprośnej Górce w Olsztynie 11.08.2025 r.

45. Piesza Pielgrzymka Krakowska na Jasną Górę dotrze w poniedziałek, 11 sierpnia.

„Droga Pielgrzyma”. Krok 7: Zaskoczenie

Fragment Ewangelii do rozważenia (Łk 12, 32 – 48):

«Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo. Sprzedajcie wasze mienie i dajcie jałmużnę! Sprawcie sobie trzosy, które nie niszczeją, skarb niewyczerpany w niebie, gdzie złodziej się nie dostaje ani mól nie niszczy. Bo gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze.

Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie! A wy [bądźcie] podobni do ludzi, oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc będzie im usługiwał. Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie.A to rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie złodziej ma przyjść, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie».
Wtedy Piotr zapytał:

«Panie, czy do nas mówisz tę przypowieść, czy też do wszystkich?»

Pan odpowiedział:

«Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby na czas rozdawał jej żywność? Szczęśliwy ten sługa, którego pan powróciwszy zastanie przy tej czynności. Prawdziwie powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. Lecz jeśli sługa ów powie sobie w duszy: Mój pan ociąga się z powrotem, i zacznie bić sługi i służące, a przy tym jeść, pić i upijać się, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; każe go ćwiartować i z niewiernymi wyznaczy mu miejsce. Sługa, który zna wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie zna jego woli i uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą».

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej
ZOBACZ TAKŻE