W sobotę, 3 maja do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach przybyła już po raz trzynasty Piesza Pielgrzymka Diecezji Bielsko-Żywieckiej. W tym roku wzięło w niej udział 1337 pątników.
W bazylice Bożego Miłosierdzia pątników przywitał ks. Zbigniew Bielas, rektor Sanktuarium Bożego Miłosierdzia. – Jestem Wam wdzięczny, że podjęliście trud pielgrzymi, rozważając tegoroczne hasło „Rodzino: patrz w miłosierne serce moja“. Wyruszyliście 30 kwietnia od Matki Bożej Bolesnej z Hałcnowa w pielgrzymce młodości i nadziei. Idąc za Chrystusem obecnym w monstrancji przemierzyliście ponad stu kilometrowy dystans tej pielgrzymki do Łagiewnik – powiedział.
Mszy św., sprawowanej po modlitwie w Godzinie Miłosierdzia, przewodniczył i homilię wygłosił bp Piotr Greger, który przypomniał, że uroczystość Najświętszej Marii Panny Królowej Polski, zarówno w wymiarze narodowym i religijnym, rodzi pytania o wzajemną relację, o przenikanie na naszych ziemiach tego, co polskie i tego, co kościelne. – Maryja stojąca pod krzyżem daje nam solidną lekcję na temat obecności Jezusa w dziejach naszej Ojczyzny, od samych jej początków. Jako Królowa Polski uczy nas rozumienia i bycia Kościołem w polskich realiach. Czynnik ludzki w Kościele zawsze był podporządkowany Panu Bogu i przez niego kształtowany; a dzisiaj można się spotkać z tendencją odwrotną, kiedy to człowiek chce podporządkować Boga sobie, na miarę własnych oczekiwań. Przyczyną zachwiania tego właściwego porządku jest uświatowienie, zeświecczenie ludzi wierzących i dążenie do tego, by Kościół swoją tożsamość czerpał ze świata, a nie wsłuchiwał się Ducha Pańskiego. Ta niebezpieczna zmiana akcentów powoduje, że Pan Bóg obecny w Kościele przestaje przemieniać człowieka, który ulega zmianom dyktowanym przez świat – powiedział.
Jak podkreślał kaznodzieja, pomiędzy Kościołem a światem istniało, istnieje i zawsze będzie obecne swoiste napięcie. – Kościół i świat się różnią. Kościół jest – i musi być – zdecydowanie inny. Chrześcijanie są w tym świecie, ale nie są z tego świata. Właściwym zadaniem Kościoła nie jest poszukiwanie tego, co wspólne ze światem, ale przekazanie światu Boga i tego, co On nieustannie daje. Zasadnicza musi pozostać misja przekazania tego, czego świat nie posiada. Kościół jest posłany, by świat oświecać i obdarowywać obecnością zbawiającego Boga. Przekazywanie tego, czego świat jest pozbawiony, sprawia, że między Kościołem a światem nie ma równości i symetrii. Współcześnie ten fakt jest dla niektórych chrześcijan wstydliwy, bo kojarzy się z poczuciem wyższości, a katolik nie chce dzisiaj przemawiać do świata z takiej pozycji. Wstydzi się takiej postawy i uważa ją za przejaw pychy. Jeśli jednak z tego zrezygnujemy, tym samym przyznamy, że nie mamy światu właściwie niczego do zaoferowania – zaznaczył, dodając, że świat nie może dyktować, jaki ma być Kościół. – Pan Jezus jako jedyny ma prawo mówić, jacy mają być Jego uczniowie, którym nie wolno poddawać się oczekiwaniom świata. Zatem postulat, jakoby Kościół miał wyjść naprzeciw współczesnym problemom, gdyż nie może być na nie obojętny, jest słuszny, ale to nie oznacza, że Kościół musi się wewnętrznie zmienić pod ich dyktando. Nie wolno nam świata i Kościoła stawiać na jednej płaszczyźnie. Wobec Kościoła powinniśmy zachować miłość i wierność; wobec świata – miłość do ludzi i daleko posuniętą ostrożność względem panujących w nim zasad. Kościół, który zawsze się odnawia, nie ma przybierać roli towarzysza i kompana, ale mądrej, roztropnej i zatroskanej matki. We wzajemnej relacji Kościoła i świata przychodzi czas stawiania pytań. Szukając odpowiedzi, Kościół musi kierować pytania do Boga, do Ducha Świętego, a nie do świata. Stawiając pytania, musimy być gotowi na odpowiedź. Trzeba nauczyć się słuchać, a miewamy z tym nieraz problem. Pojawia się on nie dlatego, że za mało słuchamy świata. Słuchamy go aż za bardzo, jednak bez właściwego rozeznania. Problemem jest to, że przestajemy słuchać Boga, a zaczynamy kształtować swoją codzienność według propozycji tego świata – mówił.
Bp Greger podziękował pielgrzymom za podjęty trud i świadectwo na każdym odcinku drogi do krakowskich Łagiewnik. – Poświęcony czas, akceptacja pewnych ograniczeń i przyjęcie zobowiązań, to są dowody, że dla Was sprawa priorytetu Boga jest czymś oczywistym. W tym przenikaniu się Kościoła i świata, z pełną świadomością życia na tej ziemi, jesteście osobami opowiadającymi się po stronie tego, co od Boga pochodzi. Maryjną szkołę bycia Kościołem potraktowaliście poważnie i z poczuciem odpowiedzialności. Przyjmijcie ode mnie szczere podziękowanie i uznanie. W tym momencie, na ręce ks. Marcina Samka, pragnę złożyć podziękowanie wszystkim kapłanom diecezjalnym i zakonnym, osobom życia konsekrowanego, służbom dbającym o bezpieczeństwo na trasie pielgrzymki, ludziom dobrej woli, których spotkaliście po drodze, a takich nie brakowało – podkreślił.