STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / „SERCE, KTÓRE ŚPIEWA KOŚCIÓŁ…”. KS. DR LENART O LITANII DO NAJŚWIĘTSZEGO SERCA PANA JEZUSA

„Serce, które śpiewa Kościół…”. Ks. dr Lenart o litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa

- Śpiew Litanii do Serca Pana Jezusa nie powinien być traktowany jako „dodatek po Mszy”, który trzeba wykonać możliwie szybko. Jest to moment formacji wiary. Każde wezwanie odsłania inny aspekt tajemnicy Chrystusa – mówi ks. dr Grzegorz Lenart, duszpasterz muzyków Archidiecezji Krakowskiej i przewodniczącym Archidiecezjalnej Komisji Muzyki Kościelnej.




Czerwiec w polskiej pobożności kojarzy się z nabożeństwem do Najświętszego Serca Pana Jezusa. W wielu parafiach codziennie rozbrzmiewa wtedy dobrze znana Litania: „Serce Jezusa, Syna Ojca Przedwiecznego, zmiłuj się nad nami”. Łatwo potraktować ją jedynie jako tradycyjną modlitwę powtarzaną z przyzwyczajenia. Tymczasem jest to tekst niezwykle gęsty teologicznie: krótki, rytmiczny, prosty w formie, a zarazem obejmujący najważniejsze prawdy wiary o Chrystusie, Jego Wcieleniu, męce, miłości, miłosierdziu i zbawczej obecności w Kościele.

Warto przypomnieć, że Litania do Najświętszego Serca Pana Jezusa została zatwierdzona do publicznego użytku w 1899 roku za pontyfikatu Leona XIII. Jej obecna forma jest owocem wcześniejszej tradycji modlitewnej, sięgającej XVII w., a liczba trzydziestu trzech wezwań bywa łączona z trzydziestoma trzema latami ziemskiego życia Chrystusa. W tym samym roku Leon XIII ogłosił encyklikę „Annum sacrum”, związaną z poświęceniem rodzaju ludzkiego Najświętszemu Sercu Jezusa. Papież ukazywał w niej Chrystusa nie tylko jako Tego, ku któremu zwraca się prywatna pobożność wiernych, lecz jako Pana całego stworzenia i Odkupiciela wszystkich ludzi.

Już pierwsze wezwania litanii pokazują, że kult Serca Jezusowego nie jest sentymentalnym dodatkiem do wiary, ale prowadzi w samo centrum chrystologii. „Serce Jezusa, Syna Ojca Przedwiecznego”, „Serce Jezusa, w łonie Matki Dziewicy przez Ducha Świętego utworzone”, „Serce Jezusa, ze Słowem Bożym istotowo zjednoczone” – te trzy wezwania streszczają prawdę o odwiecznym Synu Bożym, który przyjął prawdziwe człowieczeństwo. Serce Jezusa jest więc sercem ludzkim, ale należy do Boskiej Osoby Słowa. W encyklice „Dilexit nos” papież Franciszek przypomniał, że obraz Serca Chrystusa oznacza ludzką i Boską miłość Jezusa oraz najgłębsze centrum Jego Osoby; zarazem przestrzega, aby nie oddzielać symbolu serca od samego Chrystusa.

W tym sensie litania nie zatrzymuje nas na obrazie, figurze czy emocji. Prowadzi do Osoby. Serce Jezusa nie jest „czymś” obok Chrystusa. Jest znakiem Jego żywej, wcielonej miłości. Właśnie dlatego w kolejnych wezwaniach pojawiają się określenia: „świątynio Boga”, „przybytku Najwyższego”, „domie Boży i bramo niebios”. To język biblijny i liturgiczny.
W Starym Testamencie miejscem spotkania człowieka z Bogiem była świątynia. W Nowym Testamencie pełnią tego spotkania staje się sam Chrystus. W Jego człowieczeństwie Bóg nie tylko przemawia do człowieka, ale pozwala się spotkać, dotknąć, kontemplować i przyjąć.

Szczególnie ważna jest grupa wezwań mówiących o miłości: „Serce Jezusa, gorejące ognisko miłości”, „dobroci i miłości pełne”, „cierpliwe i wielkiego miłosierdzia”, „hojne dla wszystkich, którzy Cię wzywają”. W języku potocznym serce bywa symbolem uczuć. W języku biblijnym ma jednak głębsze znaczenia: centrum osoby, miejsce decyzji, pamięci, pragnienia, wierności i miłości. Dlatego właśnie kult Serca Jezusowego nie jest kultem samej emocjonalności, ale kontemplacją miłości Boga objawionej w Chrystusie. Pius XII w encyklice „Haurietis aquas” podkreślał, że nabożeństwo do Serca Jezusa opiera się na Piśmie Świętym, Tradycji i liturgii, a jego istotnymi elementami są miłość i wynagrodzenie za odrzuconą miłość Boga.

Litania ma również wyraźny rys paschalny. Nie zatrzymuje się na pięknym obrazie łagodnego Jezusa, ale prowadzi pod krzyż: „Serce Jezusa, przebłaganie za grzechy nasze”, „zelżywością napełnione”, „dla nieprawości naszych starte”, „aż do śmierci posłuszne”, „włócznią przebite”. To bardzo ważne. Prawdziwa pobożność do Serca Jezusa nie może być oderwana od misterium męki, śmierci i zmartwychwstania. Serce przebite włócznią jest sercem Zmartwychwstałego. Rana pozostaje znakiem miłości „do końca”, a nie jedynie pamiątką cierpienia. Franciszek w „Dilexit nos” pisze, że rana boku Chrystusa pozostaje w ciele Zbawiciela źródłem wody żywej i należy do istoty duchowości Serca Jezusowego.

Dla organistów i muzyków kościelnych ważne jest także to, że litania jest teologią śpiewaną. Jej forma responsoryjna nie jest przypadkowa. Kantor podaje wezwanie, lud odpowiada krótką aklamacją: „zmiłuj się nad nami”. To modlitwa Kościoła, w której słowo, melodia i rytm mają prowadzić do wspólnej kontemplacji. Dlatego wykonanie litanii wymaga czegoś więcej niż tylko poprawnego odśpiewania melodii. Potrzebne są: właściwe tempo, czytelna dykcja, naturalna fraza i świadomość znaczenia tekstu. Zbyt szybkie tempo zamienia litanię w recytacyjny pośpiech; przesadny sentymentalizm odbiera jej chrystologiczną powagę.

Muzyk kościelny powinien w czerwcu szczególnie pamiętać, że nabożeństwo do Serca Jezusa należy do pobożności ludowej, ale pobożność ludowa – jak przypomina Dyrektorium o pobożności ludowej i liturgii – powinna być przeniknięta duchem biblijnym, liturgicznym i eklezjalnym. Nie może być konkurencją dla liturgii, lecz ma do niej prowadzić, przedłużać jej owoce i pomagać wiernym głębiej wejść w misterium Chrystusa.

Z tego wynika praktyczna wskazówka: śpiew Litanii do Serca Pana Jezusa nie powinien być traktowany jako „dodatek po Mszy”, który trzeba wykonać możliwie szybko. Jest to moment formacji wiary. Każde wezwanie odsłania inny aspekt tajemnicy Chrystusa. Organista, kantor i celebrans stają się wówczas sługami tekstu. Akompaniament powinien wspierać modlitwę, a nie dominować nad nią. Warto zadbać, by wierni mogli odpowiadać spokojnie,
z oddechem i zrozumieniem. W prostocie tej modlitwy kryje się bowiem wielka siła: Kościół uczy się patrzeć na Chrystusa nie przez abstrakcyjne pojęcia, ale przez Jego Serce – żywe centrum miłości Boga do człowieka.

Litania kończy się modlitwą: „Wszechmogący, wieczny Boże, wejrzyj na Serce najmilszego Syna swego i na chwałę, i zadośćuczynienie, jakie w imieniu grzeszników Ci składa…”. To zakończenie pokazuje właściwy kierunek całego nabożeństwa. Nie chodzi o zamknięcie się w uczuciowej pobożności, ale o wejście w modlitwę samego Chrystusa. Serce Jezusa składa Ojcu doskonałą chwałę i zadośćuczynienie. My, śpiewając litanię, włączamy się w tę modlitwę Syna. Dlatego czerwcowe nabożeństwo może stać się prawdziwą szkołą wiary: szkołą adoracji, wynagrodzenia, miłosierdzia i duchowej dojrzałości.

W czasach, w których wiele serc jest rozproszonych, zmęczonych i niespokojnych, Kościół wciąż śpiewa: „Jezu cichy i pokornego serca, uczyń serca nasze według Serca Twego”. To nie jest pobożna formuła z minionej epoki. To program życia chrześcijańskiego, a dla muzyka kościelnego – także program posługi: tak prowadzić śpiew, aby przez melodię, słowo i modlitwę wspólnota mogła wejść głębiej w tajemnicę Serca, które jest „życiem i zmartwychwstaniem naszym”, „pokojem i pojednaniem naszym”, „zbawieniem ufających Jemu”.

Ks. dr Grzegorz Lenart | Archidiecezja Krakowska




ZOBACZ TAKŻE