6 czerwca w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie w poczet błogosławionych włączonych zostanie 9 salezjanów-męczenników, którzy zginęli w niemieckich nazistowskich obozach zagłady – Auschwitz i Dachau – w latach 1941-1942. Poznajmy ich.
Ks. Włodzimierz Szembek przyszedł na świat 22 kwietnia 1883 roku w podkrakowskiej Porębie Żegoty, jako syn hrabiego Zygmunta i Klementyny z Dzieduszyckich. Jego dziadkiem był Włodzimierz Dzieduszycki, marszałek Sejmu Krajowego Galicji i członek Izby Panów austriackiej Rady Państwa.
Został wychowany i wykształcony w duchu katolickim przez pobożną matkę. W 1907 roku uzyskał dyplom inżyniera rolnictwa na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Praktykę rolniczą odbywał w Wielkopolsce, leśną natomiast w Małopolsce. W wieku 24 lat został plenipotentem i administratorem matczynej posiadłości obejmującej 3000 hektarów w Węgierce, Pruchniku i Kramarzówce koło Jarosławia.
Wybrał jednak życie wśród ludzi biednych i prostych. Był zaangażowany w apostolat świecki. Jeździł trzecią klasą, w swoim majątku przesiadywał ze służbą, nie tworzył dystansu między ludźmi. Hojnie obdarowywał wszystkich, sam wybierając życie ubogie.
Chyba najwierniej odmalował jego portret duchowy proboszcz z Pruchnika: „Włodzimierz Szembek przeżył w tutejszej parafii 20 lat. Przez cały ten czas był dla ludzi hojnym, a dla siebie surowym. Nikt od niego nie odszedł bez wsparcia; prowadził życie bardzo skromne. Wspierał Zgromadzenia zakonne, przytułki dla sierot, zakłady wychowawcze. Nigdy nie dawał nikomu zgorszenia – budował wszystkich cierpliwością i uprzejmością, a nade wszystko życiem religijnym. Odmawiał brewiarz, a ostatnio przystępował często do sakramentów świętych. Otaczano go szacunkiem, a nawet uważano za świętego. Okazało się, że dojrzewało w nim powoli powołanie”.
4 lutego 1928 roku zaczął być aspirantem w Oświęcimiu, chcąc przyjrzeć się pracy i powołaniu salezjańskiemu. Upewniony, że to jest jego droga życiowa, pod koniec roku rozpoczął nowicjat w Czerwińsku nad Wisłą, który uwieńczył złożeniem ślubów 10 sierpnia 1929 roku.
Potem odbył asystencję w Aleksandrowie Kujawskim, następnie studiował teologię w salezjańskim seminarium w Oświęcimiu i Krakowie, gdzie 3 czerwca 1934 roku przyjął święcenia kapłańskie z rąk krewnego, abp. Adama Stefana Sapiehy.
Następnie pracował w Krakowie jako sekretarz inspektorialny, a później w Kopcu koło Częstochowy, jako że miał wykształcenie rolnicze, uczył agronomii, a potem ponownie posługiwał w Krakowie w Wyższym Seminarium Duchownym Towarzystwa Salezjańskiego jako odpowiedzialny za sprawy finansowe. Wybuch II wojny światowej zastał go w Skawie.
W dniu 9 lipca 1942 roku do domu salezjańskiego w Skawie wpadli gestapowcy i chcieli zabrać przełożonego wspólnoty, 72-letniego ks. Walentego Kozaka, który miał być zabrany jako zakładnik w miejsce zbiegłego aspiranta. Ks. Włodzimierz stanął w jego obronie i powiedział, by ci zabrali jego zamiast ks. Kozaka, bo ten jest przełożonym i powinien zostać.
Scena przypominająca znaną historię o. Maksymiliana Marii Kolbego. Jednak tym razem skończyło się inaczej, zabrano obydwu salezjanów. Szczęśliwie ks. Walentego wypuszczono po dwóch tygodniach. Bohaterski czyn ks. Szembeka nie został bez echa.
Ks. Włodzimierz Szembek trafił do więzienia w Nowym Targu, a następnie do Zakopanego, gdzie spędził ponad miesiąc. Przywiązywano go do słupa w kajdanach; oprawcy bili go, szydzili z niego, drwili, łamali żebra. Przetrzymywany był tam w betonowej celi, wilgotnej i zimnej, bez siennika i koca, stale przesłuchiwany i poddawany torturom. Współwięzień z tego okresu twierdził, że ks. Szembek wracał z przesłuchań pogodny, bez smutku i strachu, bez złości do wrogów oraz bez przekleństw, a co więcej, kazał modlić się za oprawców, bo tak postępował Chrystus. W tym jednym nie mogli się zgodzić współwięźniowie z ks. Włodzimierzem Szembekiem.
Następnie z Zakopanego – z wyłamanymi stawami barkowymi, popękanymi żebrami i gangreną nogi – przewieziono go do Tarnowa, a później do Auschwitz. W tym obozie przeznaczony został do ciężkiej pracy przy ciągnięciu walca ugniatającego plac obozowy.
Wykończony, zniszczony, pobity, torturowany zmarł 18 września 1942 roku. Nosił numer obozowy 60019.
Ks. Włodzimierz Szembek jest jednym z 122 Sług Bożych, wobec których 17 września 2003 roku rozpoczął się drugi proces beatyfikacyjny drugiej grupy polskich męczenników z okresu II wojny światowej. 24 maja 2011 roku w Pelplinie zakończył się etap diecezjalny, a wszystkie dokumenty przesłano do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w Rzymie.
„Positio” zostało przekazane 21 lipca 2022 roku, a jego relatorem był o. Szczepan Tadeusz Praśkiewicz OCD. Postulatorem procesu jest ks. Pierluigi Cameroni SDB, postulator generalny ds. kanonizacyjnych Rodziny Salezjańskiej, który współpracuje z dr Mariafrancescą Oggianu.
We wtorek, 28 marca 2023 roku konsultorzy historycy Dykasterii ds. Kanonizacyjnych wyrazili pozytywną opinię odnośnie do „Positio suppletiva super martyrio” ks. Jana Świerca i ośmiu towarzyszy, kapłanów Towarzystwa św. Franciszka Salezego, zamordowanych in odium fidei w niemieckich obozach zagłady w latach 1941-1942.
Papież Leon XIV 24 października 2025 roku nakazał opublikowanie Dekretu o męczeństwie i włączenie go do akt Dykasterii ds. Spraw Świętych.
Nagrania kazań pasyjnych poświęconych przyszłym błogosławionym zarejestrowało Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. W niedziele Wielkiego Postu w bazylice Bożego Miłosierdzia głosił je ks. Bogdan Nowak SDB.