STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / XIX PIESZA PIELGRZYMKA „MAJÓWKA W DRODZE” Z ŁAGIEWNIK DO KALWARII ZEBRZYDOWSKIEJ

XIX piesza pielgrzymka „Majówka w drodze” z Łagiewnik do Kalwarii Zebrzydowskiej

- W Łagiewnikach patrzymy na obraz Jezusa Miłosiernego. Widzimy otwarte serce Chrystusa, z którego wypływają promienie miłosierdzia. Tutaj, w Kalwarii patrzymy na krzyż i uświadamiamy sobie ile kosztowała ta miłość - mówił bp Robert Chrząszcz do uczestników XIX pieszej pielgrzymki "Majówka w drodze" z łagiewnickiego sanktuarium do Kalwarii Zebrzydowskiej.




Pielgrzymi wyruszyli z Krakowa o 7.00 rano, a dotarli co celu wędrówki przed 19.00. W bramach kalwaryjskiego sanktuarium przywitał ich bp Robert Chrząszcz, Ks. Zbigniew Bielas, kustosz z Łagiewnik i o. Samuel Węgrzyn OFM, wikary kalwaryjskiego klasztoru. Na Placu Rajskim przed bazyliką na wezwanie Ks. Piotra Waligóry, organizatora i przewodnika pielgrzymki, pątnicy oddali pokłon Maryi trwając w milczeniu. Zakończeniem pielgrzymki była uroczysta msza św. w bazylice. 

– Jedni niosą wdzięczność za otrzymane łaski, inni przybyli z prośbą o zdrowie, o zgodę w rodzinie, o nawrócenie bliskich, jeszcze inni szli za kogoś, kto sam nie miał siły przyjść, ale niezależnie od tego, co było waszą intencją, wszyscy usłyszeliśmy dzisiaj tę samą Ewangelię: Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał – zwrócił się na początku homilii krakowski biskup pomocniczy do pielgrzymów i przypomniał, że chrześcijaństwo zaczyna się od miłości Boga.  

Zwrócił uwagę, że Bóg jest tym, który ukochał pierwszy człowieka. Choć człowiek często mylnie uważa, że najpierw powinniśmy być bardziej gorliwi, lepsi, silniejsi, to nieprawa. Przypomniał, że Bóg kocha człowieka nawet przed jego nawróceniem.  

– To właśnie dlatego Syn Boży przyszedł na ziemię. Nie dlatego, że człowiek był doskonały i był gotowy na Jego przyjęcie, albo sobie czymś zasłużył na te odwiedziny Boga. Przyszedł dlatego, że człowiek był zagubiony i potrzebował ratunku – zaakcentował biskup. 

Mówił, że wielu ludzi dzisiaj czuje się niekochanymi. Największym głodem ludzkiego serca jest głód miłości, a na ten głód może odpowiedzieć w pełni Bóg, który zapewnia człowieka o tym, że Jego miłość jest nieodwołalna, pomimo ludzkiej niewierności. Przywołując Ewangelię o synu marnotrawnym przypomniał, że serce Ojca zawsze czeka na powrót dziecka. 

– Być może ktoś z nas przyszedł tutaj z poczuciem winy, może ktoś od dawna nie był u spowiedzi, może ktoś nosi ciężar grzechu, albo trudnych doświadczeń. Dzisiejsza Ewangelia mówi: Nie bój się wrócić, nie bój się zaufać! Nie bój się otworzyć serca! Może to wyjście na pielgrzymkę ułatwi ci dojście do konfesjonału – apelował biskup. 

Na zakończenie zachęcał, by pielgrzymi zabrali ze sobą do domu ewangeliczne zdanie: Tak Bóg umiłował świat, by przypominać je sobie w chwilach cierpienia i zwątpienia. 

Tarsycjusz Bukowski OFM | Biuro Prasowe Sanktuarium

 





ZOBACZ TAKŻE