STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / ABP MAREK JĘDRASZEWSKI PODCZAS ODPUSTU PORCJUNKULI: MAMY BUDOWAĆ W SOBIE KOŚCIÓŁ

Abp Marek Jędraszewski podczas odpustu Porcjunkuli: Mamy budować w sobie Kościół

– Mamy budować w sobie Kościół, bo każdy z nas jest najpierw – od chwili chrztu – Świątynią Bożą. Mamy dbać o czystość naszego serca, ale mamy budować Kościół w tych strukturach społecznych, w których żyjemy – w małżeństwach, w rodzinach, w społecznościach różnego rodzaju, a także w społeczności narodowej. Tam mamy budować Kościół, żyjąc Ewangelią i głosząc Ewangelię – mówił abp Marek Jędraszewski w czasie odpustu Porcjunkuli w parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Spytkowicach k. Chabówki.




Na początku Mszy św. ks. Jan Gacek, proboszcz parafii przypomniał, że porcjunkulato mały kawałeczek, cząstka, od której nazwę wzięła także kapliczka w Asyżu o długości 6 metrów i szerokości 4 metrów. Zechciejmy przystąpić do Chrystusowego ołtarza w dzień naszego odpustu, aby z tej drobinki piękna, dobra i prawdy w każdym z nas Ona Matka Najświętsza uczyniła nieskończoność szczęśliwą, bo to jest Porcjunkula w drobince, w maleńkości zawarta jest zaródź nieskończoności. Obyśmy też w to uwierzyli i tak się powierzyli Bogu mówił ks. Jan Gacek.

W czasie homilii abp Marek Jędraszewski zwrócił uwagę, że cud rozmnożenia chleba był zapowiedzią „najwyższego cudu miłości miłosiernej Chrystusa” – zbawienia człowieka przez Jego śmierć na krzyżu. Jakżeż na tę miłość Chrystusa miłość aż do końca nie odpowiedzieć własną miłością, własnym poświęceniem i zaufaniem Chrystusowi aż do końca? pytał metropolita krakowski senior, zaznaczając za św. Pawłem, że nikt i nic nie jest w stanie odłączyć człowieka od miłości Chrystusa. Dodał, że w pierwszym rzędzie odnosi się to do Maryi – żadne utrapienie nie było w stanie oddzielić Jej od Syna. Na miłość Syna do Niej odpowiadała swoją matczyną miłością aż do końca, aż po krzyż, aż po trwanie przy Jego męce mówił arcybiskup, dodając, że Ona jedyna miała nadzieję, że Jezus zwycięży śmierć, grzech i szatana.

W tym kontekście metropolita senior przywołał hymn św. Franciszka z Asyżu poświęcony Matce Bożej, którą nazwał „pałacem, przybytkiem, domem i szatą” – przepięknymi metaforami macierzyństwa. Arcybiskup zwrócił uwagę, że św. Franciszek żył na przełomie XII i XIII wieku, gdy w południowej Francji i północnych Włoszech rozwijała się herezja albigensów i waldensów, podszyta pogańskim manicheizmem, czyli poglądem, że na świecie nieustannie walczą ze sobą dwie siły – dobro i zło – i żadna z nich nie jest całkowicie silniejsza od drugiej oraz pogardą wobec wszystkiego, co związane z materią i cielesnością – w konsekwencji potępiali oni małżeństwo, rodzinę i całe piękno stworzonego świata. W takich okolicznościach zrodziły się zakony dominikańskie i franciszkańskie, dzięki którym rzesze ludzi powróciły na łono Kościoła.

Arcybiskup przywołał też osobiste doświadczenia św. Franciszka, gdy usłyszał od Chrystusa, aby odbudował Jego Kościół”. Sens tego wezwania, czyli odbudowania Kościoła w jego umiłowaniu Chrystusa i Matki Najświętszej oraz jego sile głoszenia Ewangelii, odczytał Franciszek w małym kościółku nieopodal Asyżu kościółku Porcjunkuli. Metropolita senior zauważył, że to benedyktyńska świątynia wzniesiona w IX wieku, a jej pierwotny tytuł brzmiał „Najświętszej Maryi Panny z Doliny Jozafata. Tradycja mówi, że został wzniesiony przez pielgrzymów, którzy z Italii wędrowali do Ziemi Świętej. Będąc w świętych miejscach, gdzie żył Pan Jezus, zachodzili także do miejsca, gdzie została pochowana Najświętsza Maryja Panna i skąd potem została wzięta do nieba, czyli do Doliny Jozafata. Pątnicy przywozili gródki ziemi i składali je właśnie przy Porcjunkuli. Inna tradycja mówi o tym, że ten kościół nosił imię Matki Bożej Anielskiej, bo tytuł ten nadał mu św. Franciszek, słysząc unoszące się nad tym kościółkiem głosy anielskie. To w tym kościółku św. Franciszek odczytał swoje powołanie do radykalnego ubóstwa i głoszenia Ewangelii oraz znalazł towarzyszy, którzy podzielali ten styl życia zamieszkali przy Porcjunkuli a nazwali siebie braćmi mniejszymi. W tym kościele doszło również do obłóczyn św. Klary, co dało początek Drugiego Zakonu Franciszkańskiego klarysek.

Abp Marek Jędraszewski przywołał następnie fragment żywotu św. Franciszka autorstwa Tomasza z Celano, gdzie wyrażona jest szczególna miłość Biedaczyny z Asyżu do kościoła Matki Bożej Anielskiej. Mówił też o jednym z podań dotyczących życia św. Franciszka i św. Klary, opisujących ich modlitwę w Porcjunkuli, nad którą pojawiła się łuna światła. Ludzie z Asyżu zbiegli się nawet, by gasić pożar, ale nie były to płomienie materialnego ognia był to żar ich miłości do Boga, do innych ludzi, do całego świata przez Boga stworzonego. Porcjunkula była też miejscem, do którego Franciszek poprosił, aby go przenieść, gdy czuł, że bliska jest godzina jego śmierci. Arcybiskup przywołał także wizję jednego z braci, który widział Franciszka upodobnionego do Chrystusa. Franciszek w swoim życiu urzeczywistnił to, co pisał św. Paweł o sobie: „Żyję już nie ja – żyje we mnie Chrystus” komentował metropolita krakowski senior.

Przypomniał, że 10 lat przed śmiercią Chrystus objawił się Franciszkowi, obiecując odpust zupełny dla wszystkich, którzy po spowiedzi i po przyjęciu Komunii Świętej odwiedzą tę kapliczkę. Potwierdził to papież Honoriusz III. W roku 1480 papież Sykstus VI rozciągnął natomiast ten przywilej na wszystkie kościoły pierwszego i drugiego zakonu franciszkańskiego, ale tylko dla samych zakonników. W roku 1622 Grzegorz XV objął tym szczególnym przywilejem także wszystkich, którzy między pierwszym a drugim sierpnia wyspowiadają się i przyjmą Komunię Świętą. W 1909 roku św. Pius X z kościoła Matki Bożej Anielskiej w Asyżu uczynił bazylikę patriarchalną i papieską. Św. Paweł VI w 1967 roku rozszerzył możliwość uzyskania odpustu zupełnego dla każdego, kto w dniu drugim sierpnia nawiedzi swój kościół parafialny i spełni zwykłe warunki. Jesteśmy zatem dzisiaj niejako zanurzeni w tę wielką tradycję Kościoła, który z woli Chrystusa, ale za wielką przyczyną św. Franciszka z Asyżu może cieszyć się łaskami odpustu zupełnego, czyli darowania wszystkich kar za te złe rzeczy, które popełniliśmy, za wszystkie nasze grzechy, które stały się udziałem naszego dotychczasowego życia mówił arcybiskup.

Metropolita krakowski senior zwrócił uwagę, że dla współczesnych z tej historii wynika, że nie można tworzyć świata według swoich własnych pomysłów, a zwłaszcza nie można żyć, negując całkowicie świat – świat trzeba kochać, bo Pan Bóg go stworzył”. Zaznaczył, że świat należy kochać tak, jak uczył tego Pan Jezus, czyli biorąc swój krzyż i wiernie za Nim idąc, kochając Matkę Najświętszą, aniołów (zwłaszcza Aniołów Stróżów) oraz Kościół.

Mamy budować w sobie Kościół, bo każdy z nas jest najpierw od chwili chrztu – Świątynią Bożą. Mamy dbać o czystość naszego serca, ale mamy budować Kościół w tych strukturach społecznych, w których żyjemy w małżeństwach, w rodzinach, w społecznościach różnego rodzaju, a także w społeczności narodowej. Tam mamy budować Kościół, żyjąc Ewangelią i głosząc Ewangelię – mówił abp Marek Jędraszewski, przypominając, że Kościół jest dla wierzących matką, którą się kocha i której się pomaga, zwłaszcza wtedy, kiedy jest słaba.

Przed błogosławieństwem proboszcz ks. Jan Gacek podziękował arcybiskupowi i wszystkim uczestnikom uroczystości odpustowych. W czasie procesji eucharystycznej odśpiewano dziękczynne „Te Deum”.

Odpust w parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Spytkowicach k. Chabówki 02.08.2026 r.

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej





ZOBACZ TAKŻE