- Wielkość Maryi leży w Jej wierze. Nasza wielkość musi leżeć w skarbie wiary, który otrzymaliśmy od Kościoła w chwili chrztu, od naszych najbliższych, rodziców i wychowawców wiary. Należy przyjąć to jako skarb, jako skarb w sobie chronić, jako skarb przekazywać kolejnym pokoleniom – mówił abp Marek Jędraszewski podczas odpustu w parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Częstochowie.
Nawiązując do słów proroka Izajasza o górze świątyni Pańskiej, abp Marek Jędraszewski wskazał, że już od pierwszych wieków chrześcijaństwa Najświętsza Maryja Panna była ukazywana poprzez symbol góry. – Podziwiano w Niej niezwykłą wielkość. Swoją świętością i czystością serca wznosiła się wysoko ponad wszystkich innych, nawet najbardziej świętych ludzi – mówił.
Zaznaczył, że pierwsze wieki chrześcijaństwa pozwoliły wyrazić pięć podstawowych prawd dotyczących Maryi. Pierwszą z nich jest prawda o Niej jako Bogarodzicy, Matce Boga, wyrażona w tytule Theotokos. Drugą jest Zawsze Dziewica. – Jak pogodzić ze sobą te dwie prawdy o Maryi: Matce Boga, a jednocześnie Dziewicy? To prawdziwa wielka tajemnica wiary – podkreślił.
Trzecia prawda ukazuje Maryję jako Nauczycielkę i Stolicę Mądrości. Arcybiskup przywołał Jej słowa wypowiedziane w Kanie Galilejskiej: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. – To przesłanie o charakterze ponadczasowym. Każdy wierzący chrześcijanin ma czynić naprawdę wszystko, co mówi do nas Jej Boski Syn – zaznaczył. Wskazał także na Maryję jako Królową i Królową Męczenników, której duszę – zgodnie z proroctwem Symeona – miał przeniknąć miecz.
Metropolita krakowski senior zwrócił uwagę, że wszystkie te prawdy zostały wyrażone w ikonie Matki Bożej Jasnogórskiej, znajdującej się w głównym ołtarzu świątyni. Maryja jest w niej ukazana jako Bogarodzica, ponieważ trzyma Dzieciątko Jezus, jako Dziewica – poprzez gwiazdę na Jej szacie, oraz jako Nauczycielka wskazująca na Chrystusa. – To typ ikony wskazującej drogę, wskazującej na Jezusa, który powiedział o sobie, że jest drogą – mówił i zauważył, że jej królewską godność wyraża płaszcz, a zatroskana twarz przypomina o cierpieniu.
Arcybiskup przypomniał następnie o prześladowaniach chrześcijan, począwszy od pierwszych wieków Kościoła. Przywołując obrazy z Apokalipsy, wskazał na męczenników, którzy pozostali wierni Chrystusowi aż do końca. Zauważył, że także kolejne epoki były naznaczone prześladowaniami wyznawców Chrystusa, a szczególne miejsce w tej historii zajmuje XX wiek. – Tylu zginęło dla Chrystusa w wieku XX zwłaszcza na skutek przerażających systemów totalitarnych: czerwonego bolszewickiego z jednej strony i brunatnego nazistowskiego, niemieckiego z drugiej strony – zaznaczył.
Odnosząc się do czasów współczesnych, wskazał na pięć zjawisk, które określił jako przejawy uderzenia w chrześcijaństwo i które zestawił z pięcioma prawdami dotyczącymi Maryi. Pierwszym jest próba usunięcia Boga z życia człowieka i „przerwania łańcucha wiary”. Przywołując nauczanie św. Jana Pawła II, mówił o „cichej apostazji”, prowadzącej do życia tak, jakby Bóg nie istniał. Ten typ myślenia sprowadza się do tego, że człowiek samego siebie stawia na miejscu Boga. – Kryje się za tym, moi Drodzy, bardzo konkretny zamysł, który odczytujemy w naszej ojczyźnie od kilku już lat: usuwanie ze szkół nauczania religii, spychanie religii, ograniczonej do jednej tylko lekcji tygodniowo, na godziny najmniej korzystne dla dzieci i młodzieży. Przecież tu chodzi o to, żeby dzieci i młodzież o Bogu nie słyszały, żeby Bóg nie był dla nich fundamentalnym punktem myślenia i odniesienia w życiu, żeby także w ich życiu doszło do apostazji – stwierdził.
Drugim zagrożeniem, na które zwrócił uwagę, jest uderzenie w świętość i godność człowieka stworzonego na obraz i podobieństwo Boga. W tym kontekście odniósł się do przemian kulturowych dotyczących rozumienia kobiety, mężczyzny, małżeństwa i rodziny. Przypomniał o wydanym przez Episkopat oświadczeniu „Młody człowiek zasługuje na więcej”. – Chodzi o to, żeby właśnie poprzez naukę Ewangelii młody człowiek odkrył w sobie swoją godność Bożego dziecka. I dlatego w tym oświadczeniu była mowa o tym, że biskupi z niepokojem patrzą na te nowe programy szkolne, które mają się zacząć już w przyszłym tygodniu, gdzie jest już obowiązkowy przedmiot dotyczący tak zwanego „wychowania zdrowotnego” – mówił. – Nie mówi się tam o tym, że zdrowe, prawdziwe relacje ludzkie to relacje małżeńskie między kobietą i mężczyzną. I nie mówi się tam, w tych programach, które chcą przekazywać naszym dzieciom, że w gruncie rzeczy rodzina jest podstawową, najbardziej fundamentalną dla każdego życia społecznego i narodowego komórką – dodał. Podkreślił w tym kontekście, że to do zadań rodziców należy, by strzec czystości i niewinności dzieci.
Trzeci przejaw współczesnego kryzysu abp Marek Jędraszewski wiązał z odrzuceniem prawdy. – Dziesięć lat temu ogłoszono z triumfem, że żyjemy w epoce postprawdy. Nie ma zatem prawdy. Każdy ma swoją – mówił, przypominając również określenie Benedykta XVI o „dyktaturze relatywizmu”.
Czwartym zagrożeniem nazwał osłabianie miłości do Ojczyzny. – Sami wiemy, jak miłość do Ojczyzny, jak patriotyzm są dzisiaj wyśmiewane, wyszydzane jako nieodpowiadające współczesnym czasom – zauważył.
Piątym zjawiskiem jest – jak wskazał – odrzucenie wartości duchowych i wizja człowieka, w której nie ma miejsca na duchowość. – Jest tylko miejsce na używanie, na przyjemność. Nie ma miejsca na wartości wyższe – mówił, przywołując nauczanie Benedykta XVI: „Skutkiem tego wyłania się powszechne zepsucie. Co jest przeciw naturze, staje się normą. Twórczość zaś ludzka, mająca za cel służbę człowiekowi przeobraża się w genialność i wyrafinowanie zła”.
Metropolita krakowski senior pytał następnie, gdzie w tej sytuacji szukać nadziei. – Gdzie ratunek, gdzie nadzieja, moi Drodzy? W powrocie do Matki Najświętszej. W powrocie do tych pięciu podstawowych prawd, które starożytność chrześcijańska złączyła z Przenajświętszą Dziewicą Nazaretańską. Powrót do Maryi Bogarodzicy, powrót do Maryi Dziewicy, powrót do Stolicy Mądrości, do Królowej i Pani naszej, do Męczennicy i Królowej Męczenników. – odpowiedział.
Pierwszą drogą tego powrotu jest wiara. Arcybiskup przywołał słowa Elżbiety skierowane do Maryi: „Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana”. – Wielkość Maryi leży w Jej wierze. Nasza wielkość musi leżeć w skarbie wiary, który otrzymaliśmy od Kościoła w chwili chrztu, od naszych najbliższych, rodziców i wychowawców wiary. Należy przyjąć to jako skarb, jako skarb w sobie chronić, jako skarb przekazywać kolejnym pokoleniom – mówił.
Drugą drogą jest postawa służby wyrażona w odpowiedzi Maryi na zwiastowanie: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa Twego”. – Ogrom pokory, ale też potęga mocy zawarta jest w tym stwierdzeniu – podkreślił arcybiskup krakowski senior. – Jeżeli każda i każdy z nas uzna w sposób jednoznaczny: „Jestem Pańską służebnicą, jestem sługą Boga”, to wie, jak żyć. Wie, kto jest jego Panem, kto go ochroni i kto przyjmie go do swego Królestwa – mówił.
Zaznaczył, że taka jednoznaczność może wiązać się z cierpieniem i prześladowaniem. Przywołał słowa Chrystusa: „Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie”. Abp Marek Jędraszewski wskazał także na pokolenia Polaków, które miały odwagę cierpieć dla Chrystusa i Jego Matki.
Zakończył słowami „Pieśni Konfederatów Barskich Juliusza Słowackiego: „Bóg jest ucieczką i obroną naszą. Bo Bóg jest z nami. Bo z nami jest nasza Pani Królowa, co z Jasnej świeci Góry”.