– Tak przemija postać tego świata. Tak przemijają wielcy tego świata. A pozostają ci, którzy trwają przy wierze – mówił abp Marek Jędraszewski podczas Mszy św. w parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Krakowie-Szklanych Domach, połączonej z pobłogosławieniem tablic upamiętniających wiernych i kapłanów Nowej Huty, którzy upominali się o obecność Boga w życiu mieszkańców tej części Krakowa.
Na początku Mszy św. proboszcz parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Krakowie-Szklanych Domach, o. Augustyn Spasowicz OCist, przypomniał, że Nowa Huta miała być wzorcowym miastem socjalistycznym. Zaznaczył, że przybywający tu mieszkańcy przynosili ze sobą przywiązanie do wiary i potrzebowali nie tylko mieszkań, szkół czy zakładów pracy, ale również kościoła. Wskazał nawydarzenia z 27 kwietnia 1960 roku, kiedy mieszkańcy stanęli w obronie krzyża, który władze komunistyczne zamierzały usunąć z miejsca przeznaczonego wcześniej pod budowę świątyni. – Chcemy przypomnieć prawdę o Krzyżu Nowohuckim i jego największym obrońcy, św. Janie Pawle II, oraz prawdę o budowniczych kościołów w Nowej Hucie – mówił proboszcz, wskazując na znaczenie tablic upamiętniających kapłanów i wiernych zaangażowanych w obronę wiary. Podkreślił, że miasto, które miało być pozbawione Boga, dzięki ich wytrwałości stało się miejscem, w którym powstawały kolejne kościoły.
O. Augustyn Spasowicz OCist powitał abp. Marka Jędraszewskiego, kapłanów, przedstawicieli władz, Instytutu Pamięci Narodowej, NSZZ „Solidarność”, społeczności szkolnych oraz mieszkańców Nowej Huty.
Następnie odczytano list dr. hab. Filipa Musiała, dyrektora Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie. Dyrektor przypomniał w nim, że Nowa Huta, która zgodnie z założeniami władz komunistycznych miała być miastem pozbawionym Boga. „Dzięki całej rzeszy ludzi, duchownych i świętych, kolejne świątynie stały się bastionami wiary i wolności w czasach komunistycznego zniewolenia i walki o rząd duszy. Obok cichych, często bezimiennych bohaterów tamtych dni wytrwale stał kard. Karol Wojtyła. Jego pasterska troska i wsparcie dawały mieszkańcom nadzieję i siłę do dalszego działania. Przypominały, że zgodność człowieka i jego fundamenty duchowe są nienaruszalne. Głęboko wierzę, że odsłonięte dzisiaj upamiętnienia będą przypominać odwiedzającym to miejsce, jak wielkimi wartościami są wiara, wolność i solidarność” – napisał dyrektor.
Na początku homilii arcybiskup przypomniał wydarzenia z 539 roku przed Chrystusem, kiedy upadła potęga Babilonu, a Cyrus pozwolił Żydom powrócić z niewoli do ojczyzny i odbudować Jerozolimę. – Pan Bóg posłużył się poganinem, Cyrusem, by urzeczywistnić swoje zamierzenia, a przede wszystkim w tym wydarzeniu okazała się Jego moc wykraczająca poza ludzkie wyobrażenia i oczekiwania. To Bóg ostatecznie jest Panem ludzkich dziejów i historii – podkreślił. – Bóg jest Panem wszystkiego i z Nim przede wszystkim trzeba się liczyć, podejmując różnego rodzaju mniej lub bardziej ważne decyzje, czy to w rangi państwowej, czy odnoszące się do życia osobistego – wskazał.
Odnosząc się do Ewangelii, przypomniał pytanie postawione Jezusowi przez tych, którzy chcieli pochwycić Go na słowie. Dotyczyło ono obowiązku płacenia podatku Cezarowi. Arcybiskup wyjaśnił, że każda odpowiedź mogła stać się pretekstem do oskarżenia Chrystusa: albo o występowanie przeciwko własnemu narodowi, albo o bunt przeciwko rzymskiej władzy.
Przypomniał odpowiedź Jezusa, by oddać Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga. Zaznaczył, że nie oznacza ona postawienia obu władz na równi. – Bóg jest Bogiem, a Cezar – człowiek, jest po prostu człowiekiem. Obydwie władze są potrzebne niewątpliwie, ale hierarchia władzy jest tutaj jednoznaczna, tym bardziej że Pan Jezus powiedział, jak do Boga się odnosić: „będziesz miłował Pana Boga swego całym swym sercem i umysłem” – wyjaśnił.
Metropolita wskazał także na rozmowę Jezusa z Piłatem, który przekonywał Chrystusa o swojej władzy nad Jego życiem i śmiercią. Zwrócił uwagę, że podczas procesu lud opowiedział się po stronie Cezara, domagając się ukrzyżowania Jezusa. – Może być tak, że ludzie widzą Cezara, a nie Boga. Tylko że ostatni głos należy do Boga – podkreślił arcybiskup, wskazując na zmartwychwstanie Chrystusa, który pokonał śmierć, grzech i szatana.
Następnie przeszedł do relacji między władzą świecką i religijną. Opisał różne modele rozdziału Kościoła od państwa, wskazując na rozwiązania francuskie oraz wrogi stosunek do religii w systemie komunistycznym. Przywołał poglądy Karola Marksa i Włodzimierza Lenina, którzy przedstawiali religię jako „opium dla ludów”, uzasadniając tym konieczność walki z nią. – Człowiek pozbawiony Boga, jak pisze Sobór Watykański II, zanika. Człowiek bez Boga przestaje być człowiekiem. Staje się trybikiem wielkiej machiny produkcyjnej – mówił metropolita krakowski senior, podkreślając znaczenie wiary dla zachowania ludzkiej godności.
Zauważył, że właśnie w imię takiego wrogiego rozdziału państwa od Kościoła komunistyczne władze zamierzały stworzyć Nową Hutę jako miasto wielkiego przemysłu, pozbawione obecności Boga. Wskazał, że przybywający tu z różnych stron Polski mieszkańcy znaleźli się w trudnej sytuacji. Nadzieją na ocalenie i umocnienie ich człowieczeństwa pozostawała wiara.
W tym kontekście przywołał słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane 9 czerwca 1979 roku w Mogile. Papież mówił wówczas, że mimo przemian społecznych, rozwoju przemysłu i techniki prawda o życiu ludzkiego ducha, wyrażająca się poprzez krzyż, nie traci swojej aktualności. „Dzieje Nowej Huty są także napisane poprzez krzyż – naprzód poprzez ten stary, mogilski, odziedziczony tutaj po stuleciach – a potem poprzez inny, nowy… który postawiono niedaleko stąd” – cytował arcybiskup.
Nawiązał do wydarzeń z 27 kwietnia 1960 roku, kiedy podjęto próbę usunięcia krzyża w Nowej Hucie. Jako pierwsze w jego obronie stanęły kobiety, do których dołączyli później mężczyźni. – Bezbronne, ale zdecydowane w obronie tego, co jest ważne dla nich. Co jest święte. Co daje nadzieję – mówił.
Przypomniał, że interwencja służb doprowadziła do starć i brutalnych represji. Aresztowano 493 osoby, spośród których 87 skazano na kary więzienia, a 119 ukarano grzywnami. Kilkadziesiąt osób utraciło pracę.
Zacytował wystąpienie Władysława Gomułki z 14 maja 1960 roku, podczas którego obrońcy krzyża zostali przedstawieni jako awanturnicy i chuligani, a funkcjonariusze milicji jako obrońcy porządku publicznego. – Typowy język tamtych czasów. Język kłamstwa, przemocy i nienawiści – ocenił.
Zwrócił uwagę, że oskarżenia kierowano także pod adresem duchownych, wśród których był ówczesny biskup Karol Wojtyła. Podkreślił, że przyszły papież, mający wówczas 40 lat, zdecydowanie upominał się o prawo mieszkańców Nowej Huty do obecności krzyża i budowy kościoła.
Przypomniał również słowa kard. Karola Wojtyły wypowiedziane podczas wizyty w Nowej Hucie w 1971 roku. Ówczesny metropolita krakowski dziękował kapłanom i mieszkańcom za ich wiarę, miłość do krzyża: „Pragnę także po latach dołączyć się z wyrazami ogromnej wdzięczności do tych wszystkich, którzy przed laty mieli w sobie tyle wiary, tyle miłości, tyle nadziei, tyle mocy, by bronić prawa Boga do tej ziemi, do tego miasta, do ludzkich serc tutaj mieszkających”. „Ja, biskup Kościoła Krakowskiego, przybywam tutaj na to najbiedniejsze miejsce, do najbiedniejszego sanktuarium, gdzie nic nie ma, tylko to zadaszenie. I to jeszcze zadaszenie, za które ksiądz ponosi kary, jak za winę i przestępstwo. Życzę Wam, drodzy bracia i siostry, ażebyście w tej wspólnocie wytrwali, w tej wspaniałej wspólnocie wiary”.
Arcybiskup wspomniał o kapłanie, który posługiwał w Nowej Hucie w prowizorycznych warunkach, w miejscu określanym jako „zielona budka”. Przypomniał, że musiał on przejść przez trzydzieści przesłuchań, dwadzieścia pięć rozpraw przed kolegium i dziesięć rozpraw sądowych. Wskazał, że jego cierpienie stało się symbolem doświadczeń wielu księży diecezjalnych i zakonnych, którzy podejmowali starania o budowę kolejnych świątyń.
Metropolita krakowski senior wskazał następnie na wypowiedź kard. Karola Wojtyły z 20 marca 1975 roku. Kardynał mówił wtedy, że kościół w Nowej Hucie powstał z wielkiego bólu i miał szczególne znaczenie dla polskiego świata pracy. „Nie można w imię interesów klasy robotniczej walczyć z religią. Nie można nadużywać imienia świata pracy do walki z religią. Bo polski świat pracy chce religii i śpiewa: my chcemy Boga” – mówił kard. Karol Wojtyła.
Metropolita zwrócił uwagę na szacunek, z jakim kard. Karol Wojtyła mówił o robotnikach, nazywając ich „polskimi ludźmi pracy”. Podkreślił, że budując kościoły, wznosząc krzyże i trwając przy wierze, mieszkańcy Nowej Huty umacniali własne człowieczeństwo.
Wskazał, że owoce tej postawy ujawniły się szczególnie w okresie stanu wojennego i w kolejnych latach. Przypomniał o wzajemnej pomocy, wsparciu udzielanym rodzinom represjonowanych i więzionych oraz działalności środowisk związanych z „Solidarności i podziemiem.
Nawiązał także do losów pomnika Lenina, który 10 grudnia 1989 roku został zdemontowany z centrum Nowej Huty. Zauważył, że wraz z upadkiem systemu komunistycznego przeminęły symbole władzy, która zamierzała usunąć religię z życia mieszkańców tej części Krakowa. – Tak przemija postać tego świata. Tak przemijają czasami wielcy tego świata. A pozostają ci, którzy trwają przy wierze – podkreślił.
Następnie arcybiskup powrócił do słów św. Pawła z Pierwszego Listu do Tesaloniczan, odczytanych podczas liturgii. Zaznaczył, że odnoszą się one do kapłanów i świeckich, którzy przez lata upominali się o obecność Boga w Nowej Hucie. – Dziękujemy Bogu za Was wszystkich. Za Wasze dzieło wiary. Za Wasz trud miłości. I za Waszą wytrwałą nadzieję w Panu naszym Jezusie Chrystusie – mówił.
Na zakończenie Mszy św. proboszcz o. Augustyn Spasowicz OCist podziękował abp. Markowi Jędraszewskiemu za przewodniczenie Eucharystii i wygłoszoną homilię. Słowa wdzięczności skierował także do kapłanów, służby liturgicznej, Rycerzy Jana Pawła II, pocztów sztandarowych, przedstawicieli szkół oraz NSZZ „Solidarność”.
Zwrócił uwagę na znajdującą się na ołtarzu kopię krzyża z Osiedla Teatralnego, którego mieszkańcy Nowej Huty bronili w 1960 roku. Poinformował, że pięćdziesiąta miniatura tego krzyża zostanie przekazana Prezydentowi RP Karolowi Nawrockiemu, który objął uroczystość patronatem honorowym.
Po Mszy św. odsłonięto i pobłogosławiono dwie tablice. Na jednej z nich upamiętniono duchownych i wiernych, którzy upominali się o obecność Boga w Nowej Hucie, natomiast druga przedstawia płaskorzeźbę św. Jana Pawła II, który wspierał mieszkańców w ich staraniach o budowę kościołów w tej części Krakowa.
Głos zabrał Jan Tadeusz Duda, który podkreślił odwagę mieszkańców Nowej Huty, upominających się o obecność Boga w mieście budowanym jako wzór socjalistycznego społeczeństwa. – To jest ciche męczeństwo. Chciałbym, żebyśmy pamiętali, że te wspaniałe świątynie, które dzisiaj są w Nowej Hucie, są okupione odwagą tych ludzi, a często również ich zdrowiem – zaznaczył, dziękując organizatorom za upamiętnienie wydarzeń sprzed 66 lat.