STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / DOBRA NOWINA: SIEWCA WCIĄŻ SIEJE. ROZWAŻANIE NA XV NIEDZIELĘ ZWYKŁĄ, ROK A

Dobra Nowina: Siewca wciąż sieje. Rozważanie na XV Niedzielę Zwykłą, Rok A

Dobra Nowina to seria rozważań niedzielnej Ewangelii w formie podcastów, przygotowywanych przez ks. Artura Czepiela, archidiecezjalnego duszpasterza służby liturgicznej oraz ks. Jakuba Łabuza. Zapraszamy w każdą sobotę i wigilię uroczystości o godz. 17.07 na kanał YouTube i Spotify Archidiecezji Krakowskiej.



Dzisiejsza Ewangelia może nas zadziwić. Bo cóż to za siewca, który tak bezmyślnie rzuca nasiona? Który marnuje cenny nawóz, rzucając go w ciernie, czy na skalisty teren? Czyż jest aż tak nieuważny? Czyżby nie znał się na swojej robocie? Przecież ogromna część zasiewu została zmarnowana.

By jednak zrozumieć głębokie przesłanie tej Ewangelii trzeba nam na chwilę przenieść się w rejon Palestyny. Siewca, zanim rozpoczął zasiewanie musiał zaorać pole. Po dokonaniu tej czynności poprzez bronowanie pokrywano ziarno ziemią, by je żywiła i przechowywała do pierwszych deszczy. Ziarno rzucało się także na ścieżki, które później były bronowane, na glebę, pod którą znajdowała się skała i na krzaki, które potem wycinano. Tak samo czyni siewca – bohater dzisiejszej Ewangelii. Nie jest niemądrym i bezmyślnym człowiekiem, rzucającym nasiona gdzie popadnie. On postępuje w sposób wspaniałomyślny. Sieje wszędzie, ponieważ wie ze swojego doświadczenia, że ziemia, na której pracuje wyżywiła jego ojców. On ma nadzieje i ufa, że jak największa ilość ziarna wyda plon. Gdyby siewca zważał, gdzie pada każde ziarno, gdyby się zastanawiał nad każdym miejscem, czy jest sens tam siać, szybko musiałby dać sobie spokój.

I właśnie dlatego siewca jest obrazem Chrystusa. Użył On tego porównania nie tylko dlatego, iż dla jego słuchaczy było ono proste i klarowne, bo związane z codziennym życiem. Wybrał je, by pokazać że On – nasz Zbawiciel sieje wszędzie. Nie wybiera terenów, nie selekcjonuje ludzi, nie dzieli ich na lepszych i gorszych. Każdemu daje możliwość, by wzrosło w nim ziarno Słowa Bożego, każdego zaprasza do wiary i do wspólnoty Kościoła.

Także dziś Jezus jak siewca rzuca swoje ziarno, bo owocowało i rosło. Ziarnem jest to Słowo, odczytane przed chwilą. Każdy z nas jest glebą, na którą ono pada. Każdy z nas mógł go wysłuchać, przyjąć je lub odrzucić. Od nas zależy, jak to Słowo przyjmiemy orz jakim miejscem dla jego wzrostu się staniemy. Ile to już razy duszpasterze podkreślali, że gdy spytają chociażby w szkole uczniów o czym była Ewangelia w niedzielę to dwie, czasem trzy osoby są w stanie powiedzieć? Widomy znak, iż puszczamy mimo uszu te tak ważne słowa, kierowane przez Boga do nas. Wtedy jesteśmy jak ta skalista gleba. Ziarno pada i usycha. 

Cóż więc robić, by było inaczej? By nie marnować ziarna, które Bóg rzuca każdej niedzieli w nasze wnętrze.? Przede wszystkim ważne jest należyte przeżywanie Liturgii Słowa. Skoncentrowanie swojej uwagi na tych, niewielkich przecież fragmentach Biblii. Zatrzymanie się nad tym Słowem, które otrzymujemy. Chęć należytego odbioru Liturgii Słowa zależy przecież od naszego, wewnętrznego nastawienia. Wszak nie wiemy, kiedy i z jakim Słowem Bóg trafi do naszego serca. Jest taka anegdota, że do parafii przybył nowy wikariusz. Miał wygłosić pierwsze w tym miejscu kazanie. Proboszcz siedząc w konfesjonale słyszał wikariusza. Już po pierwszych kilku minutach był w stanie stwierdzić, z której książki kazanie ów ksiądz przepisał. Słuchał z zażenowaniem swego współpracownika, myśląc: „fatalne kazanie”. Jakież było zdziwienie  starszego księdza, gdy po skończonej Mszy św. w zakrystii pojawiła się kobieta, mówiąc, że tak ją poruszyło to kazanie, że chce się u wikarego wyspowiadać po kilkudziesięciu latach. Ziarno rzucone przez Boga trafiło na grunt podatny. Mimo przeciętności wygłoszonego słowa, pomimo kilkuletniej cierniowej postawy kobiety na „żyznej ziemi ziarno wydało plony”. Otwartość na Boże Słowo, proklamowane i głoszone w Liturgii czyni nas glebą żyzną, gdzie ziarno może wydać plon, trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny.

Fragment Ewangelii do rozważenia (Mt 13, 1-23):

Owego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami:

«Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedne ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na grunt skalisty, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha!»

Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: «Dlaczego mówisz do nich w przypowieściach?»

On im odpowiedział: «Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane, i w nadmiarze mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą nawet to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że patrząc, nie widzą, i słuchając, nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza:

„Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił”.

Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli.

Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy. Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na grunt skalisty oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia i jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane wreszcie na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny».

Ks. Artur Czepiel | Archidiecezja Krakowska




ZOBACZ TAKŻE