Dobra Nowina to seria rozważań Ewangelii w formie podcastów, przygotowywanych przez ks. Artura Czepiela, archidiecezjalnego duszpasterza służby liturgicznej oraz ks. Jakuba Łabuza. Zapraszamy w każdą sobotę i wigilię uroczystości o godz. 17.07 na kanał YouTube i Spotify Archidiecezji Krakowskiej.
Po raz kolejny liturgia pomaga nam przeżyć aktualność Ewangelii. Oto, czytając przypowieść o uczcie królewskiej, nie mamy wątpliwości, że królem, który ją zorganizował jest Bóg. Ludźmi, których chce zaprosić do wspólnej radości jesteśmy my – wszyscy ludzie, którzy żyją na ziemskim globie. Zwróćmy uwagę jak bardzo wyprawiającemu ucztę zależy na tych, których zaprosił. Do tego stopnia, iż nie zraża się tym, że pierwsze zaproszenie odrzucili, zlekceważyli. Wysyła po raz drugi swoje sługi, choć patrząc z naszego punktu widzenia po pierwszym razie powinien dać sobie spokój.
W ten sposób dochodzimy do najtragiczniejszego momentu dzisiejszej Ewangelii. Pisze Ewangelista Mateusz, iż jedni zupełnie zlekceważyli zaproszenie. Innym zaproszenie na ucztę przyćmiły obowiązki, które jakby stały się najważniejsze. Wreszcie ci ostatni nie dość, że zlekceważyli władcę, to pozabijali jego posłańców. Okrutna niegodziwość. Oto dziś odkrywamy, iż Bóg, którego wyraża władca w przypowieści kieruje do nas zaproszenie. Zaprasza nas na wieczną ucztę w niebie, do wiecznego szczęścia z Nim. Przedsmakiem tej uczty jest uczta ewangeliczna. My jesteśmy zaproszeni, bo Bóg wciąż posyła nam swoich ludzi, którzy mają nam przypomnieć: człowieku to co najważniejsze nie jest tu i teraz. To, co najważniejsze czeka na ciebie po śmierci, w królestwie Boga. Kim są ci wysłańcy. To Ojciec Święty, biskupi, kapłani, siostry zakonne, świeccy. Ludzie, którzy żyją Ewangelią, którzy dziś są wyszydzani, wyśmiewani, lekceważeni czy nawet mordowani jak słudzy Pana w dzisiejszym Słowie. Jednym z takich świadków był św. Jan Paweł II. Przypominamy go sobie w dzisiejszym, kolejnym Dniu Papieskim. Choć radujemy się chwalą ołtarzy, jakiej doznaje, nie możemy zapomnieć jak często lekceważono jego posłannictwo – kiedy w 2002 roku komunistyczne czasopismo polskie, przed jego pielgrzymką do ojczyzny opublikowało wstrętną karykaturę i wyśmiewczy artykuł, by go zdyskredytować w oczach ludzi, kiedy w czasie pielgrzymki do Paryża na Światowe Dni Młodzieży napotykał falę protestów. On się nie poddał. Wciąż zapraszał ludzi do szczęścia z Bogiem.
Bóg wciąż posyła do nas posłańców, jak król w dzisiejszej Ewangelii. To są ci posłańcy z dzisiejszej Ewangelii. Jeżeli ich odrzucimy, jeżeli nie przyjmiemy tego zaproszenia od naszego Króla na najpiękniejszą z uczt – ucztę zbawionych w niebie, czeka nas płacz i zgrzytanie zębów. Bóg czeka. Wysyła nam swoich świadków. Ile już razy my jego zaproszenie odrzuciliśmy?
Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: «Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść.
Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: „Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę; woły i tuczne zwierzęta ubite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!” Lecz oni zlekceważyli to i odeszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy, pozabijali.
Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić.
Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta weselna wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala weselna zapełniła się biesiadnikami.
Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka nieubranego w strój weselny. Rzekł do niego: „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś, nie mając stroju weselnego?” Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: „Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych».