W czasie dnia katechetycznego w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie kard. Grzegorz Ryś mówił m.in. o pokoju, zapobieganiu przemocy rówieśniczej, liturgii i wierności Soborowi oraz potrzebie odbudowania międzypokoleniowego przekazu wiary. Zachęcał także do udziału młodzieży w Europejskim Spotkaniu Młodych w Łodzi i zapowiedział Arenę Młodych w Krakowie, która odbędzie się 2 marca 2027 roku.
Dzień katechetyczny rozpoczęła część przeznaczona dla kapłanów, podczas której słowo do zebranych wygłosili kard. Grzegorz Ryś oraz ks. prałat Tomasz Trafny.
Metropolita krakowski podziękował obecnym za ich codzienną pracę i decyzję o dalszym zaangażowaniu w katechezę. Wskazał następnie na najważniejsze tematy, którymi żyje obecnie Kościół powszechny, które porusza papież Leon XIV i które powinny znajdować odzwierciedlenie także w przepowiadaniu i nauczaniu religii.
Pierwszym z nich jest pokój. Kardynał zwrócił uwagę, że nauczanie Ojca Świętego mocno koncentruje się na kwestiach wojny i pokoju. Odniósł ten temat także do doświadczenia dzieci i młodzieży, przypominając o agresji i przemocy rówieśniczej. – To są te przestrzenie, w których Wy jesteście ważni jako katecheci. Trzeba jasno uczyć o tym, co to znaczy wojna, przemoc, że to są rzeczy, które są nie do pogodzenia z godnością chrześcijanina – mówił.
Drugim tematem była liturgia. Kard. Grzegorz Ryś przyznał, że liturgia w Kościele stała się obszarem wojny. Przypomniał, że celem reformy liturgicznej nie jest jedynie zmiana języka, ksiąg czy ustawienia ołtarza, ale pełne i rzeczywiste uczestnictwo całej wspólnoty. – Liturgię celebruje cała wspólnota – mówił. – Przeciwieństwem reformy liturgicznej jest liturgia, w której ciągle jest tylko jeden aktywny uczestnik i to jest oczywiście ksiądz – podkreślił metropolita.
Zaznaczył, że reforma sprowadza się do aktywnego uczestnictwa w liturgii. – Tam, gdzie się dzieje aktywne uczestnictwo, tam zaczęła dokonywać się reforma liturgii – wskazał. Kardynał zapowiedział także pomysł przygotowania krótkich, pięciominutowych katechez w formie filmów, które pomogą wejść wiernym w sztukę celebracji.
Metropolita krakowski mówił również o potrzebie wierności Soborowi. Poinformował, że od października w diecezji ma rozpocząć działalność otwarta Szkoła Soboru Watykańskiego II, której spotkania będą odbywać się raz w miesiącu. Zachęcił katechetów nie tylko do udziału, ale także do informowania o tej inicjatywie innych.
Kardynał zwrócił następnie uwagę na rozpoczynające się przygotowania Kościoła do roku 2033, który określił jako Wielki Jubileusz Śmierci i Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa oraz Pięćdziesiątnicy. – Nie ma nic ważniejszego dla nas. Nie ma ważniejszego punktu odniesienia. Nie ma niczego, co by w taki sposób określało nasze życie jak Jezusowa Pascha – podkreślił. Wskazał, że jubileusz powinien stać się okazją do pytania o to, ile Kościół zachował w sobie z tajemnicy Pięćdziesiątnicy.
Kard. Grzegorz Ryś do udziału w Europejskim Spotkaniu Młodych w Łodzi, które ma odbyć się od 28 grudnia do 1 stycznia. Podkreślił, że szczególną wartością tego wydarzenia jest doświadczenie wspólnoty. – Miejsce, gdzie młodzi mogą się spotkać, jest cenne już samo w sobie – mówił, przywołując przekonanie papieża, że jednym z największych problemów współczesnego człowieka jest samotność.
Kardynał zarysował program wydarzenia i zachęcał katechetów, aby zapraszali młodzież do uczestnictwa i wolontariatu. Opowiedział także o młodym człowieku, który podczas jednego ze spotkań podjął się najprostszej posługi, ponieważ – jak powiedział – „to jest moje miejsce”. – On się czuje kimś, kto w jakiejś mierze współtworzy to miejsce. Ponieważ współtworzy, czuje się za nie współodpowiedzialny – mówił kard. Grzegorz Ryś. – Ufam, że naprawdę można ten rodzaj wspólnoty młodym ludziom pokazać w Kościele – dodał.
Metropolita krakowski ogłosił także termin Areny Młodych, która ma odbyć się 2 marca. Spotkanie będzie związane z hasłem Światowych Dni Młodzieży. – Spróbujemy najpierw z młodymi naszej diecezji poczytać to Słowo Jezusowe, co ono może znaczyć w ich życiu. Poczytać je w taki sposób prawdziwie kerygmatyczny, żeby przeżyli takie spotkanie z Jezusem, które ich wyzwala od lęku – zapowiedział.
Kard. Grzegorz Ryś zwrócił uwagę także na przerwanie międzypokoleniowego przekazu wiary. Zaznaczył, że odpowiedzią nie może być obwinianie młodych. – Pytanie jest, co my możemy z tym zrobić. Trzeba szukać każdej możliwej drogi, żeby ten proces powstrzymać i żeby przekaz wiary międzypokoleniowej odrodził się razem z nimi – mówił. Podkreślił, że jeśli młodzi odkryją wiarę jako Dobrą Nowinę we własnym życiu, będą mogli w przyszłości przekazywać ją swoim dzieciom.
Jednym z głównych wydarzeń życia Archidiecezji Krakowskiej pozostaje również II Synod Archidiecezji Krakowskiej. Kardynał podziękował za dotychczasowe zaangażowanie ponad 400 zespołów synodalnych i zachęcał do włączania się w ich pracę. – W synodzie zawsze chodzi o ewangelizację. Bo w Kościele zawsze chodzi o ewangelizację – podkreślił.
Zauważył przy tym, że ewangelizacja nie jest zadaniem pojedynczych osób, ale całego Kościoła. – Tak jak powiedzieliśmy, że liturgię celebruje cały Kościół, tak ewangelizuje cały Kościół – wskazał. Przywołując doświadczenie rekolekcji głoszonych wspólnie z innymi, zachęcał do odchodzenia od indywidualnego działania na rzecz wspólnej odpowiedzialności.
Gościem obu części dnia katechetycznego był także ks. prałat Tomasz Trafny, który mówił o procesie synodalnym. Zaznaczył, że jego obraz prezentowany w przestrzeni medialnej bywa wypaczony. Stwierdził, że proces synodalny nie rozpoczął się w 2021 roku, ale jego początki sięgają wcześniejszych prac podjętych za pontyfikatu papieża Franciszka. W 2014 roku analizę synodalności powierzono Międzynarodowej Komisji Teologicznej, która po kilku latach przygotowała dokument „Synodalność w życiu i misji Kościoła”. Jego publikacja w 2018 roku stała się impulsem do rozpoczęcia prac nad przygotowaniem zgromadzenia synodalnego i szerokich konsultacji w Kościele.
Podkreślił, że dokument końcowy, podsumowujący zgromadzenie synodalne z 2024 i 2025 roku, ma być inspiracją do dalszej recepcji i poszukiwania konkretnych rozwiązań pastoralnych i ewangelizacyjnych. Zaznaczył również, że dokumenty przygotowywane przez grupy studyjne nie zmieniają doktryny w sprawach wiary i moralności i nie mają charakteru normatywnego. – Tak naprawdę chodzi o zdolność rozpoznawania darów duchowych we wspólnocie kościelnej i pozwolenie na ekspresję tych darów, by pozostawały w służbie danej wspólnoty – mówił ks. Tomasz Trafny. Wskazywał, że wspólnota rozwija się wtedy, gdy jej członkowie mogą służyć otrzymanymi charyzmatami, a duszpasterz nie próbuje wykonywać wszystkich zadań samodzielnie.
Przywołał swoje doświadczenia związane z posługą w Chinach i podkreślił znaczenie świadectwa oraz zaangażowania świeckich. – Synodalność jest sposobem na to, by umożliwić osobom świeckim rozwijanie otrzymanych darów duchowych i wykorzystywanie ich w służbie wspólnocie Kościoła. Kto ma doświadczenie ruchu, wspólnoty czy stowarzyszenia, w którym dzielenie się darami duchowymi jest czymś naturalnym, wie, że taka wspólnota przyciąga, ponieważ każdy może znaleźć w niej swoje miejsce i rozwijać się – mówił.
Kapłan zaznaczył, że Kościół powinien rozpoznawać charyzmaty wiernych i pozwalać im aktywnie służyć, dzięki czemu także duchowni mogą mocniej skupić się na głoszeniu słowa i ewangelizacji. Wskazał, że żywa wspólnota powstaje wtedy, gdy jej członkowie odnajdują swoje właściwe miejsce i dzielą się otrzymanymi darami. – Jeśli potrafimy wyzbyć się chęci kontrolowania wszystkich aspektów życia parafialnego i diecezjalnego, zaczynamy w wolności dostrzegać, że wspólnota może rozwijać się duchowo, a także materialnie, gdy każdy z jej członków odnajduje w niej swoje właściwe miejsce – dodał na zakończenie.
Podczas Mszy św. dla katechetów kard. Grzegorz Ryś rozpoczął homilię od słów z Księgi Jeremiasza: „Będą walczyć przeciw tobie, ale nie zdołają cię zwyciężyć, bo Ja jestem z tobą”. Zwrócił uwagę na pozorną sprzeczność między tą obietnicą a śmiercią Jana Chrzciciela. – Nie został zwyciężony, bo się nie stał taki jak Herod, nie stał się taki jak Herodiada i nie stał się taki jak Salome. Całe to zło, które tamtego dnia okazało się tak bezczelne, nie miało dostępu do niego – mówił.
Metropolita krakowski podkreślił, że prawdziwe zwycięstwo nad złem nie polega na uniknięciu cierpienia czy śmierci, ale na odrzuceniu jego sposobu działania. – Na tym polega prawdziwe zwycięstwo, że w konfrontacji ze złem nie dasz sobie narzucić jego logiki, jego dyscypliny, jego myślenia. Najprościej mówiąc: nie pozwolisz sobie odebrać miłości – zaznaczył.
Kard. Grzegorz Ryś pytał następnie, gdzie w opisie śmierci Jana Chrzciciela znajduje się Dobra Nowina. Wskazał na dwa jej wymiary. Pierwszy z nich odnalazł w wydarzeniu paschalnym, które całkowicie odwraca ludzką perspektywę patrzenia na śmierć. Przypomniał, że dzień śmierci męczenników Kościół określał jako „dies natalis” – „dzień narodzin”. – Jan zapowiada Jezusa nie tylko przez swoje życie, ale także przez swoje męczeństwo. Nie możesz zapowiadać Jezusa inaczej, w inny sposób, w innej logice – podkreślił kard. Grzegorz Ryś.
– Bóg ma odwróconą perspektywę. Tam, gdzie świat widzi śmierć, Bóg widzi życie – mówił kardynał. – Widzimy krzyż na Golgocie, Bóg widzi kolebkę. Rodzi się nowa ludzkość, rodzi się Kościół. Każdy z nas, każda z nas rodzi się z tego krzyża – zauważył.
Drugim wymiarem Dobrej Nowiny zawartej w Ewangelii o śmierci Jana Chrzciciela jest męczeństwo rozumiane jako świadectwo. Metropolita odniósł tę prawdę bezpośrednio do posługi katechetów, szczególnie do sytuacji, w których mogą doświadczać poczucia bezowocności swojej pracy. – Wydaje nam się czasem, że nasze nauczanie nie jest wystarczające albo że nie owocuje. Nagadałeś się, nagadałeś się, a oni robią wszystko inaczej, niż proponowałeś. Zapraszałeś, a tak naprawdę odchodzą. I co dalej? Bezradność? Nie. Nie jesteśmy nigdy bezradni. Ostatnim słowem w ewangelizacji jest świadectwo – mówił kard. Grzegorz Ryś.
Metropolita krakowski przywołał następnie postać Heroda, w którym pamięć o Janie Chrzcicielu pozostała żywa także po jego śmierci. – Jan już nie mógł mówić, ale zza grobu jeszcze krzyczał swoim świadectwem. Ostatnie słowo zawsze to jest świadectwo – podkreślił.
Na zakończenie kardynał zapewnił katechetów, że ich praca nigdy nie pozostaje bezowocna, jeśli głoszonemu słowu towarzyszy życie zgodne z Ewangelią. – Nie jesteś nigdy bezradny. Nie jesteś nigdy bezowocna. Zawsze jest świadectwo. Żaden nasz trud nie jest bezsensowny i żadna nasza praca nie jest bezowocna, jeśli są wsparte świadectwem – podsumował.
W części przeznaczonej dla katechetów świeckich oraz sióstr zakonnych metropolita krakowski powrócił do najważniejszych tematów poruszonych podczas spotkania z kapłanami. Zaznaczył, że katecheza nie może być rzeczywistością funkcjonującą niezależnie od życia Kościoła. Mówił o wojnie i pokoju w nauczaniu papieża Leona XIV, przemocy rówieśniczej, a także o liturgii, wierności reformie i Soborowi oraz potrzebie aktywnego uczestnictwa całej wspólnoty w celebracji.
Kardynał podziękował również katechetom za ich obecność, a przede wszystkim za podejmowaną przez nich misję. – To, co odczytaliście jako swoje powołanie, swoje miejsce w Kościele, swoją misję, jest niesłychanie ważne. Co więcej, wydaje mi się, że z roku na rok staje się coraz ważniejsze – podkreślił.
Ponownie zachęcił również do udziału w Europejskim Spotkaniu Młodych w Łodzi, wskazując na problem samotności młodych ludzi i znaczenie doświadczenia wspólnoty. Przypomniał także o Arenie Młodych – jednodniowym spotkaniu związanym z programem Światowych Dni Młodzieży w Seulu.
Metropolita krakowski zwrócił również uwagę na potrzebę odbudowania międzypokoleniowego przekazu wiary i mówił o pracach II Synodu Archidiecezji Krakowskiej. – Ewangelizować trzeba razem, jako Kościół. Jak się tym przejąć, to może odkryjemy przyczynę tego, dlaczego nasza ewangelizacja nie jest owocna – mówił. – Synodalność nie jest dla synodalności. Jest dla ewangelizacji – podsumował kardynał.