STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / JESIENIĄ POZNAJ ARCHIDIECEZJĘ KRAKOWSKĄ. KRAKOWSKIE DĘBNIKI

Jesienią poznaj Archidiecezję Krakowską. Krakowskie Dębniki

Wracamy do poznawania niezwykłych, a często mniej znanych miejsc na mapie Archidiecezji Krakowskiej. Jesienny spacer lub wycieczka? Krakowskie Dębniki w takiej scenerii prezentują się wyjątkowo. To dzielnica, która skrywa zakątki warte odwiedzenia przy okazji korzystania z uroków złotej polskiej jesieni.




Nad brzegiem Wisły

Królewska wieś Dębniki. Zapewne niewielu spacerujących wzdłuż Wisły zdaje sobie sprawę, że historia mijanych przez nich – dziś usianych dość niską, kameralną zabudową – terenów sięga XIII wieku, a niespełna 800 lat temu pokrywał je gęsty las dębowy, rozciągający się od Puszczy Niepołomickiej aż do lasu bielańskiego. Jego nikłym wspomnieniem są dęby i wiązy szypułkowe oraz topole, których liście jesienią przybierają złoto-bursztynowy kolor, ciesząc oczy amatorów spacerów o różnych porach roku.

W XIV wieku mieszkańcy Dębnik należeli do kościoła parafialnego na Skałce. Posiadłości paulinów rozciągały się aż po Skałki Twardowskiego, a trzeba pamiętać, że Wisła płynęła wtedy innym korytem – nie mijając od strony zachodniej klasztor, a przepływając dzisiejszą ul. Dietla. Tak było aż do XVII wiek. Wierni do świątyni dopływali więc łodziami lub promem. W 1772 roku – w wyniku rozbioru Polski – rzeka stała się granicą pomiędzy Austrią a zaborem austriackim. Mieszkańcy Dębnik i ich dotychczasowa parafia znalazły się zatem na terenie różnych państw. Sytuację uregulowała decyzja cesarza Franciszka I z 17 lutego 1818 roku, włączająca te tereny do nowo utworzonej parafii św. Józefa w Podgórzu.

Fundamenty parafii

Dynamicznie rozwijające się Dębniki włączono do Krakowa dopiero w 1910 roku. Przyrost ludności wynosił tam wtedy 135 procent. Nie dziwi zatem, że biskup krakowski Jan Puzyna zabiegał o to, aby duszpasterską pieczę w duchu patriotycznym sprawowali w tym miejscu salezjanie. Radcy gminy, którzy zabiegali o zgodę na budowę kościoła, uzyskali na ten cel od władz Krakowa nieodpłatnie plac, gdzie mogłaby powstać świątynia i dotację wynoszącą 100 tys. koron. Salezjanie ze względów ekonomicznych wycofali się, jednak zawarto porozumienie, które zakładało, że zgromadzenie podejmie posługę na Dębnikach w przyszłości.

W roku 1911 Puzyna umiera, a jego następca na urzędzie, bp Adam Stefan Sapieha wyznacza wikariusza parafii św. Józefa, ks. Karola Słowiaczka jako odpowiedzialnego za organizację pracy duszpasterskiej na tym terenie. Gorliwa praca kapłana owocuje wsparciem biskupa krakowskiego, który przekazuje na budowę kościoła na Dębnikach 10 tys. koron z Funduszu Diecezjalnego i tyle samo ze swoich prywatnych środków.

„Uważamy tę sprawę za najważniejszą”

24 sierpnia 1917 roku przynosi kolejne ważne wydarzenie. Z podgórskiej parafii wydzielone zostały Dębniki, Zakrzówek, Kapelanka i wieś Pychowice. Powstaje tzw. samodzielna ekspozytura duszpasterska, a „do gry” powracają salezjanie. – Przełożony Inspektorii, ks. Piotr Tirone SDB napisał list do bp. Sapiehy, nawiązując do porozumienia zawartego jeszcze z kard. Puzyną – wyjaśnia ks. Stanisław Oskwarek SDB, proboszcz parafii św. Stanisława Kostki w Krakowie-Dębnikach.

W odpowiedzi z 2 kwietnia 1918 roku biskup krakowski postawił zgromadzeniu 3 konkretne warunki konieczne do przekazania im ośrodka duszpasterskiego: wybudowanie do jesieni tego samego roku obszernej kaplicy, w której mogłyby być odprawiane nabożeństwa, w konsekwencji wybudowanie kościoła parafialnego i stworzenie rekreatorium dla lokalnej młodzieży, funkcjonującego według salezjańskich zasad. „Uważamy tę sprawę za najważniejszą” – zaznaczył w piśmie bp Adam Stefan Sapieha.

Zgromadzenie podjęło się zadania. Dekretem z 30 czerwca 1918 roku wszystkie obowiązki duszpasterskie w ekspozyturze zostały powierzone salezjanom. W 1919 roku powstał pierwszy, drewniany kościół. Dziś w tym miejscu znajduje się figurka Matki Bożej. 10 października 1930 roku metropolita krakowski erygował na krakowskich Dębnikach parafię pod wezwaniem św. Stanisława Kostki, a 9 października 1932 r. osobiście poświęcił kamień węgielny pod budowę kościoła parafialnego. – Murowany kościół, który znajduje się tu obecnie, był budowany od 1936 do 1938 roku. Projektował go Wacław Krzyżanowski, odpowiedzialny za projekty jeszcze 2 innych kościołów w Krakowie: św. Szczepana i Matki Bożej Zwycięskiej – wyjaśnia ks. Stanisław Oskawarek SDB, wskazując, że budynek wzniesiony został w stylu modernistycznym, a pod swoją powierzchnią mieści obszerne salki, stworzone z myślą o młodzieży.

„Świerszcz”

Konsekracja kościoła św. Stanisława Kostki odbyła się 9 października 1938 roku. Obrzędu dokonał bp Stanisław Rospond, a wśród wiernych obecnych podczas uroczystości był młody student polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, który dopiero co przeprowadził się na Dębniki z Wadowic, wraz z ojcem. Mowa o Karolu Wojtyle, dla którego nowym domem stało się wówczas mieszkanie przy ul. Tynieckiej 10, tuż przy Wiśle. – Jego wujek, Robert Kaczorowski użyczył im pomieszczenia w suterenie budynku. Były to 2 niewielkie pokoje z kuchnią, w skromnym domu, zbudowanym w latach 20. z materiałów odzyskanych – wyjaśnia ks. Jacek Kurzydło, dyrektor Muzeum Archidiecezjalnego Kardynała Karola Wojtyły w Krakowie, którego filią jest dawne mieszkanie Wojtyłów.

Młody student aktywnie włączał się w życie parafialne. Był m.in. zelatorem drugiej róży różańcowej. Został zapamiętany przez posługujących w kościele św. Stanisława Kostki salezjanów także z innego powodu. – Modlił się po prawej stronie, w 6 lub w 7 ławce i robił to szeptając. Było go słychać, a współbracia humorystycznie nazywali go „Świerszczem” – zdradza ks. Stanisław Oskwarek SDB. – Szczególnie modlił się przed obrazem Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych. Przed nim ugruntował swoje powołanie. Tu 3 listopada 1946 roku odprawił swoją Mszę św. prymicyjną. Tym się szczycimy, że to jest nasz parafianin – dodaje proboszcz krakowskiej parafii św. Stanisława Kostki.

„Dębnickie katakumby”

Przyszły papież sutereny na Tynieckiej 10 nazywał „dębnickimi katakumbami”. Mimo niezbyt komfortowych warunków, miejsce to ukształtowało jego młodzieńcze lata. To tu powstawały jego pierwsze wiersze i inne utwory literackie. Tu przygotowywał się do kapłaństwa. Tu przeżył większość lat wojennych. Tu też spotkała go bolesna strata. W mieszkaniu na Dębikach 18 lutego 1941 roku zmarł jego ojciec, Karol Wojtyła (dziś Sługa Boży). – To był tak wielki cios, że na pewien czas zamieszkał u przyjaciół, państwa Kydryńskich – mówi ks. Jacek Kurzydło.

Dom na Dębnikach stał się jednak także świadkiem cudownego ocalenia. 6 sierpnia 1944 roku, podczas wielkiej łapanki w Krakowie, gestapo przeszukiwało mieszkania w okolicy, nie dotarli jednak do mieszkania młodego Wojtyły. – Sutereny domu uznano za piwnicę i nie weszli do środka. Karol, przebywający tam wraz z państwem Kotlarczykami, zostali ocaleni – opowiada dyrektor Muzeum Archidiecezjalnego Kardynała Karola Wojtyły w Krakowie.

Niedługo później abp Adam Stefan Sapieha wezwał wszystkich kleryków do Pałacu Arcybiskupów Krakowskich. Wtedy Karol na zawsze opuścił mieszkanie na Dębnikach, które przez 6 lat było jego krakowskim domem.

Po wojnie pomieszczenia zajmowały inne rodziny. Dopiero w 2014 roku otwarto tam oddział Muzeum Archidiecezjalnego. – Nie zachowały się przedmioty osobiste Karola czy jego ojca. Jedynym świadkiem tamtego czasu jest kaflowy piec. Właśnie dlatego ekspozycja została zaaranżowana tak, by oddać klimat lat 30. i 40. XX wieku – proste meble, skromne wyposażenie kuchni, fotografie młodego Wojtyły – wyjaśnia ks. Kurzydło. – To właśnie na Tynieckiej zaczyna się historia jego świętości – dodaje. – To miejsce, mimo wielu trudnych wspomnień, pozwala lepiej zrozumieć drogę Papieża Polaka. Często widać łzy w oczach zwiedzających, także u turystów z zagranicy, szczególnie z Włoch – dzieli się dyrektor muzeum.

Mieszkanie przy ul. Tynieckiej 10 dostępne jest dla zwiedzających od wtorku do soboty od godz. 10.00 do godz. 13.00. Wstęp jest bezpłatny. Więcej informacji na stronie internetowej muzeum.

Krawiec-asceta

Spacerując po Dębnikach, warto także zatrzymać się przy ul. Różanej 11. W tym miejscu żył i pracował Czcigodny Sługa Boży Jan Tyranowski. Z zawodu: księgowy. W wyniku życiowych perypetii krawiec. Z powołania: dusza dębnickiej parafii i mistrz Karola Wojtyły. Ich drogi skrzyżowały się właśnie w kościele św. Stanisława Kostki. To Tyranowski zaszczepił w przyszłym papieżu umiłowanie różańca i duchowość karmelitańską.

Losy dzisiejszego kandydata na ołtarze to historia, którą warto poznać, odwiedzając Dębniki. – W 1935 roku przychodzi tutaj do kościoła na Mszę św. i słyszy od jednego z kaznodziejów, że osiągnięcie świętości nie jest niczym trudnym, że jest ona możliwa dla każdego. Wtedy postanawia zmierzyć się z tym. Zaczął aktywnie działać w parafii. Stał się duszą Akcji Katolickiej. Należał do chóru parafialnego. Założył w parafii Żywy Różaniec. Był prawdziwym świeckim apostołem – wylicza ks. Stanisław Oskwarek SDB.

Owocem tej działalności było 11 powołań kapłańskich – 6 księży diecezjalnych i 5 zakonnych – w tym również to jedno późniejszego papieża i świętego.

Proces beatyfikacyjny Jana Tyranowskiego rozpoczął się 30 września 1997 roku. W styczniu 2017 roku Stolica Apostolska uznała heroiczność jego cnót. Do beatyfikacji potrzebny jest cud za wstawiennictwem Czcigodnego Sługi Bożego, którego grób znajduje się obecnie w kościele parafialnym na Dębnikach. – Zgłasza się bardzo dużo osób zza granicy, nawet z Filipin. Proszą o modlitwę za przyczyną Jana Tyranowskiego. Jest duże zainteresowanie. Ta postać jest coraz bardziej znana na całym świecie – dzieli się ks. Oskwarek.

Dodaje także, że przy parafii działa Bractwo Jana Tyranowskiego. – Składa się z mężczyzn, którzy każdego 15. dnia miesiąca modlą się na różańcu, wypraszając cud, który jest potrzebny do beatyfikacji – wyjaśnia proboszcz.

„Święte Dębniki”

Kościół św. Stanisława Kostki w Krakowie-Dębnikach to miejsce, gdzie przecinają się ścieżki wielu świętych. Poza św. Janem Pawłem II, Czcigodnym Sługą Bożym Janem Tyranowskim czy Sługą Bożym Karolem Wojtyłą seniorem wspomnieć trzeba również o salezjańskich męczennikach, którzy 23 maja 1941 roku, w wigilię uroczystości Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych – tej samej, przed której obliczem przyszły papież ugruntowywał swoje powołanie – zostali aresztowani i najpierw osadzeni w więzieniu na Montelupich, a ostatecznie przewiezieni do niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, gdzie zginęli. Ich proces beatyfikacyjny dobiega obecnie końca.

Losy wszystkich tych osób nierozerwalnie związały się z dzielnicą położoną tuż nad Wisłą. – To ludzi zachwyca, że chodzą po tych samych ścieżkach, modlą się w tych samych miejscach, co ci święci, błogosławieni, kandydaci na ołtarze związani z dębnickim kościołem. (…) Można powiedzieć, że to „święte Dębniki” – mówi ks. Stanisław Oskwarek SDB.

Msze św. w kościele św. Stanisława Kostki odprawiane są w dni powszechnie o godz. 7.00, 8.00 i 18.00, w niedziele natomiast (od września do czerwca) o godz. 7.00, 8.30, 10.00, 13.00 i 18.00.

Przy ołtarzu św. Jana Bosko prowadzona jest całodzienna adoracja Najświętszego Sakramentu. W październiku o godz. 17.30 obywają się nabożeństwa różańcowe.

Dębnicka parafia co roku, w 2. sobotę października organizuje Pielgrzymkę Śladami Karola Wojtyły Robotnika – z kościoła św. Stanisława Kostki do Sanktuarium św. Jana Pawła II. Tegoroczna odbędzie się w sobotę, 11 października i rozpocznie o godz. 9.00. Szczegóły dostępne są na stronie internetowej.

Cykl „Jesienią poznaj Archidiecezję Krakowską” jest kontynuacją serii „W wakacje poznaj Archidiecezję Krakowską”, a przedstawiane będą w nim ciekawe, a często mniej popularne miejsca na terenie diecezji. Artykuły, które pojawiać będą się od 10 października, w co drugi piątek aż do 21 listopada o godz. 18.00, zawierają propozycję punktów, które odwiedzić można jednego dnia. Obiekty te mogą stanowić dobry plan na weekendową wycieczkę rowerową, samochodową lub pieszą. 

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej




Galeria

ZOBACZ TAKŻE