– Ludzie, którzy doświadczają miłosierdzia, odnajdują w sobie miłość. Im większego miłosierdzia doświadczają, tym więcej miłości odnajdują w sobie – mówił kard. Grzegorz Ryś, który w 414. rocznicę śmierci Sługi Bożego ks. Piotra Skargi sprawował Mszę św. dla Arcybractwa Miłosierdzia w Krakowie.
– Bardzo mi zależy na tym, żeby bractwo wróciło do swojego normalnego funkcjonowania. (…) Na początku tej swojej troski o bractwo kładę tę Eucharystię, bo się musi z tego narodzić. Jak nie narodzi się z Eucharystii, to nie bardzo miałoby się z czego narodzić – mówił na początku Mszy św. kard. Grzegorz Ryś.
W czasie homilii metropolita krakowski zwrócił uwagę na postawę Jezusa wobec grzesznicy, która namaszczała jego stopy olejkiem. – Jezus wie, że człowieka się leczy nie przez to, że się go od siebie odpycha, tylko że się go do siebie dopuszcza. Pan Bóg objawiony w Jezusie Chrystusie zbawia nie w ten sposób, że wyrzuca nas za drzwi, kiedy dopuszczamy się w naszym życiu zła, tylko Pan Bóg nas zbawia w ten sposób, że sam się do nas zbliża i leczy nas przez możliwie najbliższą z nami relację – mówił kardynał, zauważając, że jest to trudna lekcja, bo nierzadko rodzice wyrzucają ze swoich domów dzieci, które nie postępują w swoim życiu tak, jak ich tego nauczono w rodzinie.
Metropolita przywołał następnie przykład podawany przez św. Brata Alberta, który mówił, że jak stół się „heboce”, to nie ustabilizuje go naciskanie z góry, ale trzeba się schylić i podłożyć coś pod krótszą nogę. – Musisz się schylić, musisz odnaleźć w sobie wystarczająco dużo pokory, a nie presji, gwałtu, nacisku, przemocy z góry. To nie zadziała. Zadziała łagodność, bliskość, miłość – zapewniał, podkreślając, że Jezus wie, że „zmianę, nawrócenie wywołuje tylko miłość”.
Kardynał zaznaczył również, że olejek wylany na stopy Jezusa jest odpowiedzią kobiety na przebaczenie, którego doświadczyła. To dlatego Jezus mówi: „ten, komu wiele wybaczono, ten bardzo miłuje”. Metropolita krakowski wskazał też na hojność kobiety, bo olejek kosztował 300 denarów, czyli równowartość rocznej pensji. – Doznała miłosierdzia i dlatego odpowiada taką hojnością. Doznała wielkiego miłosierdzia, bo „ten, komu wiele odpuszczono, ten bardzo miłuje” – powtórzył kard. Grzegorz Ryś, zaznaczając, że ta Ewangelia bardzo potwierdza to, czym żyje Arcybractwo Miłosierdzia. – Ludzie, którzy doświadczają miłosierdzia, odnajdują w sobie miłość. Im większego miłosierdzia doświadczają, tym więcej miłości odnajdują w sobie – mówił metropolita, podkreślając, że czyn miłosierdzia nie tylko zaspokaja czyjeś doraźne potrzeby, ale odbudowuje człowieczeństwo i wolność, która uzdalnia człowieka do miłości.
Zwrócił też uwagę na pewien proces zwrotny w życiu kobiety opisanej w Ewangelii św. Łukasza. – Ponieważ została wyraźnie ukochana przez Boga, to odpowiada miłością, ale ta miłość z jej strony też pogłębia ten proces oczyszczenia, zmiany, jaka się w niej dokonuje – mówił kardynał, dodając, że to myśl bliska ks. Piotrowi Skardze, który wierzył, że jałmużna ma moc zmieniać człowieka. Podobnie św. Jan Kanty uważał, że w sytuacjach beznadziejnych, tylko jałmużna może pomóc wyrwać się człowiekowi z kręgu zła. – Ona składa naprawdę poważny dar Jezusowi z całego możliwego rocznego zarobku. Ale ta jałmużna sprawia, że ona jest jakoś innym człowiekiem, jest jakąś inną osobą. Może daje jej takie poczucie, że ona odnajduje w sobie jakieś dobro i taką zdolność nie tylko do przyjęcia miłości, ale też do ofiarowania miłości – zastanawiał się kardynał, podkreślając, że po to jest Arcybractwo Miłosierdzia – dla takich spotkań z człowiekiem, który przez wszystkich innych uważany jest za grzesznika.
Metropolita krakowski zauważył, że ks. Piotr Skarga wiedział, że o wiele łatwiej jest kogoś napiętnować niż mu pomóc – łatwo potępić prostytutki, ale trudniej je wyciągnąć z ulicy, ale właśnie po to powołał do życia „Skrzynkę św. Mikołaja”, żeby się to udawało czynić „bez osądzania, bez potępiania, bez wywyższania się, tylko w duchu konkretnej pomocy, która potrafi człowieka ze zła wyciągnąć”. – Skarga czytał Ewangelię. Na pewno – zakończył kardynał.