– Nie mówisz o Bogu, ale sobą pokazujesz, kim jest. Nie wypowiadasz prawdy, ale prawdę widać z Ciebie. Wtedy jesteś świadkiem, kiedy prawdę pokazujesz sobą – mówił kard. Grzegorz Ryś, który w 80. rocznicę męczeńskiej śmierci bł. ks. Michała Rapacza przewodniczył Mszy św. w Płokach, gdzie udzielił także sakramentu bierzmowania.
Uroczystość rozpoczęła się procesją z kościoła na miejsce męczeńskiej śmierci bł. ks. Michała Rapacza, która nastąpiła 12 maja 1946 roku. Proboszcz parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, ks. Tadeusz Tylka zwrócił uwagę, że jego błogosławiony poprzednik po wszystkich obowiązkach duszpasterskich, wieczorem szedł do kościoła z Liber animarum – „Księgą dusz”, w której były nazwiska parafian, których intencje powierzał Panu Bogu. Modlitwę często kończył rozważaniem drogi krzyżowej. W tym kontekście ks. Tylka zauważył, że ostatnia droga ks. Michała Rapacza, choć zakończyła się męczeństwem, to tak jak w przypadku drogi Jezusa, to nie do śmierci należy ostatnie zdanie, bo Chrystus jest jej zwycięzcą. Proboszcz zapowiedział nabożeństwo Drogi Światła, która przeszło od miejsca męczeńskiej śmierci ks. Michała Rapacza do kościoła, w którym jest sarkofag z relikwiami błogosławionego.
Na miejscu męczeńskiej śmierci złożono wiązankę kwiatów. Pochodzący z Płok ks. Dionizy Jedynak przypomniał, że w tym miejscu stał wcześniej żelazny krzyż, pod którym parafianie składali kwiaty i znicze. Zauważył, że przez pierwsze dzisięciolecia komuniści zabraniali mówić o męczeńskiej śmierci ks. Rapacza. W latach 70. Ówczesny proboszcz, ks. Stanisław Jałocha zaczął gromadzić świadectwa parafian. Po rozpoczęciu procesu diecezjalnego doczesne szczątki ks. Michała Rapacza przeniesiono z Lubnia, gdzie spoczął tuż po męczeńskiej śmierci do Płok, a dwa lata temu, przed beatyfikacją, relikwie trafiły do świątyni. Ks. Jedynak zachęcał do modlitwy przez wstawiennictwo bł. ks. Michała Rapacza w różnych trudnych sprawach, bo to modlitwa może przyczynić się do kanonizacji proboszcza z Płok.
Na początku Mszy św. wybrzmiał hymn przygotowany na beatyfikację ks. Michała Rapacza. Okolicznościowy list prezydenta RP, Karola Nawrockiego odczytała minister Beata Kempa. „Błogosławiony ks. Michał Rapacz to postać pomnikowa, wzór odwagi i poświęcenia sprawom najważniejszym. Swoim życiem, wyborami i czynami dowiódł, że heroizm rodzi się z prostoty – z codziennego, gorliwego wypełniania obowiązków. Jako duszpasterz w Rajczy i tutaj, w Płokach, z oddaniem służył Bogu i Kościołowi. Wierny Chrystusowi, podążał drogą swojego powołania ku dobru i świętości. Hołdowanie zasadom Ewangelii i stawianie na pierwszym miejscu prawa Bożego wymagało hartu ducha w czasach, w których przyszło żyć i pracować księdzu Rapaczowi” – napisał prezydent.
W czasie homilii kard. Grzegorz Ryś zwrócił się do kandydatów do bierzmowania i zapytał, czy są gotowi na męczeństwo na wzór ks. Michała Rapacza. Odwołując się do nauczania Jana Pawła II, wyraził nadzieję, że Pan Bóg nie będzie się od nas domagał męczeństwa, ale wierności. W tym kontekście podkreślił, że chodzi o bycie wiernym miłości. Zaznaczył, że Kościół czci męczenników nie za to, że umierali w okrutnych okolicznościach, ale dlatego, że nawet w chwili, kiedy byli zabijani odnajdywali w sobie miłość do Boga i miłość do ludzi. Zauważył, że męczeństwo jest przestrzenią, gdzie działa Duch Święty, bo nikt sam z siebie nie jest na nie gotowy. Zwrócił uwagę, że na ikonografii męczennicy trzymają narzędzia swojej męki przez welon – wyrażają w ten sposób szacunek do bezcennego daru, jaki otrzymali od Pana Boga.
Metropolita krakowski zaznaczył, że Jezus w dzisiejszej Ewangelii mówi o darze Ducha Świętego, który jest Duchem prawdy i który daje świadectwo. Kardynał zauważył, że Duch Święty doprowadza do pełnej prawdy, czyli uwewnętrznia w człowieku prawdę usłyszaną na zewnątrz. Podkreślił, że to, co młodzi usłyszeli od Jezusa, od Kościoła, w czasie przygotowania do bierzmowania stanie się w ich życiu pełną prawdą, jeśli przylgną do niej wewnętrznie, jeśli ją pokochają, jeśli będą mieli w sobie głębokie zaufanie do słowa, które usłyszeli od Jezusa.
Kardynał zauważył, że świadectwo jest szczególnym przekazem wiary, który się dokonuje nie przez mówienie, ale przez osobę. – Nie mówisz o Bogu, ale sobą pokazujesz, kim jest. Nie wypowiadasz prawdy, ale prawdę widać z Ciebie. Wtedy jesteś świadkiem, kiedy prawdę pokazujesz sobą – mówił metropolita, dodając, że męczennicy są świadkami par excellence. – Męczennik uczy nie swoimi kazaniami, tylko sobą, swoim życiem i swoją śmiercią – zaznaczył kardynał, podkreślając, że relikwiarz ks. Michała Rapacza w ołtarzu jest niesłychanym darem, bo „męczennik uczy, co znaczy przeżywać Eucharystię”.
– To świadectwo brzmi tak: Brałem z ołtarza Ciało i Krew Jezusa, spożywałem Ciało i piłem Krew, więc kiedy przyszedł moment, to oddałem swoje ciało i swoją krew – oddałem to, co wziąłem, oddałem to, co otrzymałem – mówił kard. Grzegorz Ryś. – Błogosławiony ks. Michał będzie Wam ciągle mówił: Co przynosisz na Eucharystię? Co oddajesz za to, że stąd bierzesz Ciało i Krew Jezusa? – stawiał pytania metropolita.
Przed błogosławieństwem parafianie podziękowali kard. Grzegorzowi Rysiowi za przewodniczenie uroczystościom w 80. rocznicę męczeństwa bł. ks. Michała Rapacza oraz za udzielenie sakramentu bierzmowania młodzieży. Do podziękowań dołączył się proboszcz, ks. Tadeusz Tylka; wdzięczność wyraził też kapłanom, przedstawicielom władz samorządowych i centralnych, bierzmowanym i ich rodzicom, strażakom, kołom gospodyń wiejskich, gościom i parafianom. Kardynał pobłogosławił krzyże młodych na pamiątkę bierzmowania. Podziękował też scholii, która mu przypomniała o trzecim stopniu oazy wakacyjnej, który przeżywał w tej okolicy. Płoki nazwał wyjątkowym miejscem na terenie Archidiecezji Krakowskiej, w którym „wiara wymagała pewnej decyzji, wcale nie była oczywista”. W tym kontekście podziękował parafianom za świadectwo wiary. Stwierdził, że nosi w sobie to doświadczenie jako pewien dług, który – jak będzie mógł – będzie spłacał.