STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / KARD. GRZEGORZ RYŚ W BUKOWINIE TATRZAŃSKIEJ: Z TEGO, KIM JESTEŚ, WYNIKA TWOJE DZIAŁANIE

Kard. Grzegorz Ryś w Bukowinie Tatrzańskiej: Z tego, kim jesteś, wynika twoje działanie

– Z tego, kim jesteś, wynika twoje działanie. (…) Jesteś pasterzem, zachowuj się jak pasterz. Jesteś ojcem, niech to będzie widać z twoich czynów. Jesteś księdzem, niech to będzie widać z twoich czynów. To, jak masz postępować, wynika z tego, kim jesteś – mówił kard. Grzegorz Ryś w czasie odpustu w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bukowinie Tatrzańskiej.



W parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bukowinie Tatrzańskiej kard. Grzegorza Rysia przed wejściem do kościoła powitali górale z tradycyjną muzyką, a na początku Mszy św. słowa przywitania skierował proboszcz ks. Jan Leśniak. Parafianie przekazali metropolicie krakowskiemu góralską spinkę wykonaną przez bukowiańskiego artystę Janusza Koniecznego. Spinka zawiera tradycyjną ornamentykę góralską ze znakiem krzyża, który góruje na Giewoncie, a także kozicą, która jest jednym ze znaków góralskiej ślebody i obrazem piękna stworzonego przez Pana Boga świata. Na spince wygrawerowano też biskupie zawołanie kard. Grzegorza Rysia „Virtus in infirmitate”. – To tak ważne, żeby w trudzie życia i kruchości naszej ludzkiej natury znajdować „moc w słabości” – mówił przedstawiciel parafii dodając, że spinka dla górala to rzecz specjalna, bo noszona jest na samym sercu. – Z samego serca, szczerze ją ofiarujemy. Będzie pięknie pasowała do kapelusza, który już macie – zwrócił uwagę parafianin (chodzi o góralski kardynalski kapelusz, który metropolita otrzymał od bierzmowanej młodzieży w parafii św. Jana Pawła II w Nowym Targu).  

– Na Podhale przyjeżdża się nie do roboty, ale żeby odpocząć. Wśród was się zawsze odpoczywa – mówił kardynał dziękując za zaproszenie i zapewniając, że będzie odwiedzał Bukowinę tyle razy, ile go górale zaproszą.  

W czasie homilii metropolita zwrócił uwagę, że w dzisiejszych czytaniach ani raz nie padło słowo „serce”, ale w pierwszym czytaniu zawarty jest przepiękny obraz Bożej miłości do człowieka. Bóg do Mojżesza i Izraelitów mówi, że „niósł ich na skrzydłach orlich”. Kardynał wyjaśnił, że jedna tradycja głosi, że orzeł uczy swoje młode latać zabierając je najpierw na swoje rozłożyste skrzydła, na których czują się bezpiecznie, żeby oswoiły się z wysokością. Drugie wyjaśnienie jest takie, że orzeł nie czuje zagrożenia przed żadnym ptakiem i innym zwierzęciem, poza człowiekiem, który może do niego strzelać z łuku. Wzięcie pisklęcia na skrzydła jest rodzajem ochrony przed strzałą z ziemi, osłonięcia dziecka własnym ciałem. – Pan Bóg tak każdą i każdego z nas traktuje – nosi nas na swoich skrzydłach, wynosi wysoko, uczy latać, ale też wszystkie ciosy, jakie by były w nas wymierzone, to On bierze na siebie, jest tym, który nas osłania – mówił kardynał zaznaczając, że w ten sposób Bóg uświadamia człowiekowi, jak bardzo go kocha. 

Metropolita zauważył, że góra Synaj jest symbolem przełomu, jaki ma się wydarzyć w życiu Mojżesza i Izraelitów – początkiem dojrzałej relacji z Bogiem. Zaznaczył, że człowiek, który dąży do dorosłości w wierze, to ktoś, kto słyszy głos Boga. Wskazał na przykład Abrahama, którego z Ur wyprowadził jego ojciec, ale z Charanudo Kanaanu Abraham wyszedł mocą własnej decyzji, bo usłyszał Boga. Zwrócił uwagę, że większość z nas została zaprowadzonych do kościoła przez rodziców, ale przychodzi w życiu człowieka taki moment, że nie może dalej chodzić do kościoła dlatego, że kazali mu ojciec i matka, ale dlatego, że sam usłyszał Boga. Podkreślił, że najprościej i najłatwiej Pan Bóg przemawia przez słowo zawarte w Piśmie Świętym, jeśli czyta się je w skupieniu i z pragnieniem. – Cała sztuka polega na tym, żeby tak czytać Pismo, żeby usłyszeć głos Pana, żeby Pan do mnie mówił tym tekstem. Moment, w którym Go zaczynam słyszeć i słuchać to właśnie jest moment narodzin dojrzałej wiary – zauważył kardynał. Dodał, że Boże Słowo to jeden z największych darów dla człowieka, że Bóg nie potrafi nie przemawiać do człowieka, a Jego Słowo ma zawsze w sobie wielką treść, a przede wszystkim pokazuje chęć spotkania. 

Metropolita zwrócił uwagę, że Bóg obiecuje, że ci, którzy będą słuchali Jego głosu i strzegli Jego przymierza, będą Jego „szczególną własnością”, „królestwem kapłanów” i „ludem świętym”. Zaznaczył, że królowanie, które Pan Bóg daje człowiekowi, nie polega na tym, że rządzi się innymi. – Królowanie, które dostajemy od Boga polega na tym, że rządzisz sobą. Masz nad sobą władzę. Jesteś wolny – mówił kardynał. Dodał, że człowiek może być „szczególną własnością Boga”, ale tylko mocą własnej decyzji. – Należeć do kogoś można tylko z miłości. Dlaczego? Bo chcemy odpowiedzieć na tę szaloną miłość Boga, który jest jak orzeł, który nas chroni, który nas uczy, który bierze ciosy w nas wymierzone na siebie. Takiego Boga poznajemy i takiemu chcemy odpowiedzieć własną miłością – mówił metropolita podkreślając, że aby dać siebie, trzeba najpierw siebie mieć, trzeba być wolnym.  

Zaznaczył również, że w przymierzu z Bogiem nie chodzi o to, co człowiek ma robić, ale kim ma być. Bycie królem zakłada bycie wolnym. Bycie kapłanem zakłada składanie ofiary. – Z tego, kim jesteś, wynika twoje działanie. (…) Jesteś pasterzem, zachowuj się jak pasterz. Jesteś ojcem, niech to będzie widać z twoich czynów. Jesteś księdzem, niech to będzie widać z twoich czynów. To, jak masz postępować, wynika z tego, kim jesteś – wyjaśniał kardynał podkreślając, że na tym polega dojrzała wiara. 

 

Przed błogosławieństwem proboszcz ks. Jan Leśniak podziękował wszystkim, którzy zaangażowali się w odpustową liturgię. Poprosił metropolitę, aby po Mszy św. pobłogosławił dom parafialny, który przez 40 lat służył duszpasterstwu młodzieży, a teraz będzie domem seniora.   

Odpust w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bukowinie Tatrzańskiej 14.06.2026 r.

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej 




ZOBACZ TAKŻE