- Z Jej relacji do Słowa rodzi się ta niesłychana zdolność Maryi do tworzenia domu, który może oprzeć się każdej burzy, każdej powodzi. Zapatrzmy się w Nią – mówił kard. Grzegorz Ryś podczas Mszy św. z okazji 25. rocznicy koronacji obrazu Matki Bożej Nieustającej Pomocy, czczonego w kaplicy Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu.
Na początku uroczystości zgromadzonych w kaplicy Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie powitał kapelan szpitala ks. Lucjan Szczepaniak SCJ. Przypomniał, że Msza św. sprawowana jest z okazji 25. rocznicy koronacji obrazu Matki Bożej Nieustającej Pomocy, czczonego w szpitalnej kaplicy. – Prosimy o Mszę św., o modlitwę, o dziękczynienie i błogosławieństwo – zwrócił się do kard. Grzegorza Rysia.
Głos zabrał również dyrektor szpitala dr hab. Wojciech Cyrul, który podziękował za obecność oraz modlitwę za pacjentów i cały zespół Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego. Nawiązując do jubileuszu, zwrócił uwagę na znaczenie symbolu korony. – Korona to nie tylko symbol władzy. Korona to również ciężar, ciężar odpowiedzialności – mówił. W tym kontekście wskazał na posługę lekarzy, pielęgniarek i wszystkich pracowników szpitala, którzy towarzyszą dzieciom i ich rodzinom w najtrudniejszych momentach życia.
Kardynała powitała również delegacja byłych pacjentek szpitala, których życie zostało ocalone i które po latach wróciły do tego miejsca. Przekazano także pozdrowienia od dzieci przebywających na oddziałach, które nie mogły uczestniczyć w uroczystości. Przygotowały one około 200 rysunków, witając kard. Grzegorza Rysia i dziękując Matce Bożej za otrzymane łaski.
W homilii kardynał zwrócił uwagę na dwa obrazy obecne w Ewangelii: drzewa, które przynosi owoce, oraz człowieka budującego dom. Zaznaczył, że oba można odnieść do Matki Bożej. – Maryję poznajemy po owocu. Pozdrawiamy ten owoc wielokrotnie w ciągu dnia, kiedy mówimy różaniec: „błogosławiony jest owoc Twojego łona” – mówił metropolita krakowski.
Przywołał słowa św. Augustyna, według którego Maryja najpierw poczęła Słowo w sercu, a dopiero później w łonie. Wskazał, że chrześcijanie są wezwani do naśladowania Jej w takim przyjmowaniu Słowa. – Chcielibyśmy, żeby nasze słowa stały się ciałem. Żeby nie były pustosłowiem, żeby nie były paplaniną, nawet najpobożniejszą – podkreślił.
Kard. Grzegorz Ryś zauważył, że Jezus najpierw spodziewa się od człowieka dobrego owocu słowa. Podkreślił, że każdy może sprawdzić swoje słowa. – Ile tych słów było z serca, ile było dobrymi słowami, ile było po prostu złymi słowami, ile mieliśmy w sobie słów agresywnych, osądzających, potępiających, odrzucających? – pytał. Zaznaczył, że Jezus oczekuje od człowieka „dobrych słów z serca” i takich, które mają pokrycie w życiu.
Odnosząc się do drugiego obrazu z Ewangelii, kardynał wskazał na Maryję jako Tę, która buduje dom. Zaznaczył, że dom nie oznacza jedynie budynku, ale przede wszystkim rodzinę i relacje między ludźmi. – Co się zmienia z Jej obecnością w tym miejscu? Myślę, że właśnie to, że ze szpitala robi się dom. Bo dom jest z reguły dziełem matki – mówił.
Metropolita krakowski podkreślił, że Maryja uczy budowania relacji. – Maryja jest osobą, która potrafi zbudować dom. Gdzie się nie pojawi, tam pojawia się dom. Z Maryją każde miejsce staje się domem – zaznaczył. Dodał, że także szpital może nabrać charakteru domu, kiedy tworzą się w nim prawdziwe, piękne relacje między ludźmi.
Kardynał zauważył jednocześnie, że współczesnemu człowiekowi nie zawsze łatwo przychodzi budowanie trwałego domu. – Człowiek dzisiaj nie ma tej wiary, że można, że tak się da. Ona nas tego uczy. Da się – mówił, wskazując na Maryję.
Zadał również pytanie o źródło zdolności człowieka do wydawania owoców i budowania trwałych relacji. Odpowiedzią, jak zaznaczył, jest przychodzenie do Jezusa, słuchanie Go i wypełnianie Jego Słowa. – W dużej mierze o tym, czy jesteśmy podobni do Maryi, decyduje nasza relacja do Słowa Bożego, nasz stosunek do Słowa Bożego – podkreślił.
Przywołując Ewangelię św. Łukasza, kard. Grzegorz Ryś wskazał na portret Maryi jako „najlepszej uczennicy Słowa”. – Zasłuchana w Słowie. Zasłuchana i wypełniająca Słowo. To jest Jej tajemnica, tajemnica Jej owocowania, tajemnica trwałych relacji, które budowała i buduje – mówił.
Metropolita zachęcał, by nie zatrzymywać się na powierzchownym słuchaniu Słowa Bożego, ale próbować wejść w nie głęboko, także wtedy, gdy początkowo wydaje się trudne do zrozumienia. – Przebij się przez to Słowo. Wejdź głęboko – mówił i zaznaczył, że pełne znaczenie Słowa odsłania się człowiekowi wtedy, gdy zaczyna je wypełniać.
– Bóg nie mówi tylko po to, żeby sobie pogadać. Pan Bóg ma takie Słowo, które człowieka stwarza, zmienia, przekształca, nawraca. Pan Bóg ma Słowo mocne – podkreślił kardynał. Zaznaczył, że jego moc odkrywają ci, którzy odważą się wprowadzać je w życie. – Swoim Słowem Bóg może robić cuda – dodał.
Kard. Grzegorz Ryś zachęcił zgromadzonych do naśladowania Maryi jako pilnej uczennicy Słowa, która nie tylko go słucha, ale pozwala, by stawało się ono ciałem w Jej życiu. – Z Jej relacji do Słowa rodzi się ta niesłychana zdolność Maryi do tworzenia domu, który może oprzeć się każdej burzy, każdej powodzi. Zapatrzmy się w Nią – zakończył.
Na zakończenie uroczystości ks. Lucjan Szczepaniak SCJ podziękował kard. Grzegorzowi Rysiowi za wspólną modlitwę i poprosił o błogosławieństwo dla całej wspólnoty szpitala. – Jeszcze raz dziękuję i proszę o błogosławieństwo księdza kardynała dla nas wszystkich, dla całego szpitala – mówił kapelan. Podziękował również kapłanom i wszystkim osobom zaangażowanym w przygotowanie jubileuszu.
Po Mszy św. odbył się występ przygotowany przez scholę.