13 września w kościele Matki Bożej Królowej Polski w Krakowie-Bieńczycach, który jest jednym z 17 Kościołów Jubileuszowych Archidiecezji Krakowskiej, odbędzie się Dzień Jubileuszowy. Z jaką historią wiąże się to miejsce i jak wygląda obecnie prowadzone tu duszpasterstwo? Odpowiadamy.
17 maja 1947 r. rząd postanowił, że pod Krakowem powstanie kombinat metalurgiczny oraz miasto Nowa Huta. Polskim inżynierom, którzy planowali budowę bloków w nowopowstałej metropolii, powiedziano, że nie będzie tam kościoła, ponieważ miało być to miejsce bez Boga.
Ludzie, którzy przyjechali, aby pracować w tamtym miejscu, na początku mieszkali w barakach. Wielu z nich chciało także zachować wartości, którym byli do tej pory wierni. W tym celu szukali miejsca, do którego mogliby pójść na Mszę św. W okolicy były wtedy jedynie klasztor cystersów i kościół w Czyżynach. Ludzie mieszkający w Nowej Hucie chodzili także, aby się modlić, do małej kaplicy przy ochronce dla dzieci, którą prowadziły siostry ze zgromadzenia Służebniczek Dębickich. W 1950 r. kazania na nabożeństwie 40-godzinnym głosił w niej ks. Karol Wojtyła, wówczas wikariusz w parafii św. Floriana w Krakowie.
15 czerwca 1952 r. abp Eugeniusz Baziak erygował parafię Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bieńczycach. Liczyła ona wtedy 3000 mieszkańców. Jej pierwszym proboszczem — administratorem był ks. Stanisław Kościelny. W pracy duszpasterskiej pomagał mu ks. Zbigniew Mońko, a przy sakramencie pokuty i pojednania benedyktyni z Tyńca oraz m.in. ks. Karol Wojtyła. Od początku jej istnienia starano się także o pozwolenie na budowę świątyni w Nowej Hucie. Z parafii i Kurii Metropolitalnej w Krakowie słano pisma do urzędów. Zbierano podpisy, z parafii jeździły delegacje, a biskupi z różnych diecezji na świecie wysyłali prośby. Odzewu albo nie było, albo władze, podtrzymując wcześniejszą decyzję, że kościoła w Nowej Hucie nie będzie, stanowczo odmawiały.
Dopiero w październiku 1956 r. po zmianach politycznych, które nastały, pojawiła się szansa na budowę. W listopadzie delegacja parafian dotarła do Władysława Gomułki, który zapewnił, że władza nie ma nic przeciwko temu, aby w Nowej Hucie powstał kościół. W tym samym miesiącu uzyskano pozwolenie na wzniesienie świątyni oraz ustalono jego lokalizację, którą miało być os. Teatralne. Zawiązano komitet budowy kościoła, zaczęto zbieranie pieniędzy i kupno materiałów budowlanych.
17 marca 1957 r. administrator Archidiecezji Krakowskiej, abp. Eugeniusz Baziak poświęcił plac pod budowę kościoła. Ustawiono tam także krzyż, który miał być znakiem tego, że powstanie w tamtym miejscu świątynia. Pierwszy projekt budowli wykonał inżynier Zbigniew Solway. W tym czasie komuniści, licząc na to, że do jej wybudowania nie dojdzie, zażądali odwołania ks. Stanisława Kościelnego. 16 lutego 1959 r. kapłan opuścił parafię. To jednak nie wystarczyło i w czerwcu pozwolenie na budowę zostało cofnięte. Zabrano także pieniądze przeznaczone na ten cel i odebrano materiały budowlane, a w miejscu, w którym miał powstać kościół, rozpoczęto budowę szkoły w ramach programu „1000 szkół na 1000 lecie”.
Ks. Mieczysław Satora, nowy proboszcz parafii wraz z wiernymi walczyli o cofnięcie podjętej decyzji. Władza komunistyczna odpowiedziała, decydując się na usunięcie krzyża z placu, który przeznaczony był pod kościół. 27 kwietnia 1960 r. przybyli tam robotnicy ze spychaczem. Rozpoczęła się „walka o krzyż Chrystusowy w Nowej Hucie”. Przyjechało wielu milicjantów, zgromadziła się również duża liczba wiernych. Pierwsze na miejscu były Janina Kantorowicz i Halina Słabczyńska.
Około godz. 20.00 w całej Nowej Hucie zabrakło elektryczności, zaczęto strzelać, używać armatek wodnych i gazu łzawiącego. Dokonywano masowych aresztowań ludności, a wielu rannych ukrywało się w okolicznych blokach. Komuniści przejęli plac. Zażądano także kolejnej zmiany proboszcza. Do pracy w parafii skierowani zostali ks. Zbigniew Mońko i księża wikariusze: ks. Stanisław Gałuszka oraz ks. Eugeniusz Sukiennik.
Wielką rolę w obronie sprawy kościoła w Nowej Hucie oraz ludzi odegrał też bp Karol Wojtyła. W 1964 r., gdy został arcybiskupem metropolitą krakowskim, rozpoczął poszukiwania kapłana, którego komuniści zaakceptują jako proboszcza. W czerwcu 1965 r. proboszczem mianował ks. Józefa Gorzelanego. W momencie jego przybycia do Nowej Huty przy kaplicy sióstr znajdowały się już drewniane salki katechetyczne, powiększona kaplica polowa i prowizoryczny ołtarz. Księża mieszkali natomiast u wiernych, w wynajmowanych mieszkaniach.
W październiku 1965 r., po kilku latach walki, parafia otrzymała nową lokalizację. Kościół miał powstać w miejscu, w którym do tej pory stała kaplica. Świątynię postanowiono wznieść z okazji rocznicy 1000-lecia chrztu Polski. Patronką kościoła i parafii została Maryja Królowa Polski. Kamień węgielny z bazyliki Konstantyna Wielkiego i sporą sumę pieniędzy na ten cel ofiarował papież Paweł VI.
Budowa świątyni trwała 10 lat. Tak długi czas prowadzenia spowodowany był tym, że władze projekt budowy zatwierdzały „po kawałku”. Dodatkowo materiały budowlane przydzielano, a powstająca parafia tego przydziału nie miała. Pomocni w ich zdobyciu okazali się wierni, nie tylko z Polski. Duże wsparcie okazywał budującym również kard. Karol Wojtyła. Często odprawiał tam Eucharystie „pod gołym niebem”.
To również on 15 maja 1977 r. konsekrował świątynię. – Po poświęceniu naszego kościoła i po wyborze kard. Karola Wojtyły na papieża w Nowej Hucie powstało kolejnych 8 świątyń. W pewien sposób mniej lub bardziej bezpośredni „Arka Pana” jest ich wszystkich matką — mówi ks. Jerzy Czerwień, proboszcz parafii Matki Bożej Królowej Polski w Krakowie-Bieńczycach. Również na os. Teatralnym wybudowano kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa. Został on erygowany w 1986 r.
Nazwa „Arka Pana”, którą potocznie określany jest kościół Matki Bożej Królowej Polski w Krakowie-Bieńczycach odnosi się do wyglądu budowli, która przypomina właśnie arkę lub łódź. Dodatkowo ma ona znaczenie symboliczne, nawiązujące do Arki Noego – znaku ratunku, w tym wypadku przed totalitaryzmem i programową ateizacją z okresu PRL.
Jednym z najważniejszych wydarzeń w historii bieńczyckiej parafii była koronacja papieską koroną figury Matki Bożej Fatimskiej. Dokonał jej abp Stanisław Nowak z Częstochowy 13 września 1992 r. Do dziś kult Maryi, która objawiła się pasterzom w Fatimie, jest – jak podkreśla ks. Czerwień – w tej wspólnocie żywy.
Kościół Matki Bożej Królowej Polski w Krakowie-Bieńczycach jest dużą wspólnotą. Na jej terenie mieszka ok. 20 tys. osób. Posługuje w niej 5 księży. Duszpasterzy wspomagają także 3 kapelani, pracujący na co dzień w szpitalu i Hospicjum św. Łazarza. Na terenie parafii rezydują również 2 księża, którzy pracują jako wykładowcy na uczelniach wyższych oraz emeryt. Posługują tam też siostry ze zgromadzenia Służebniczek Bogurodzicy Dziewicy Niepokalanie Poczętej. We wspólnocie jest ich 7 i pracują jako pielęgniarki, katechetki, osoby wspierające chorych i ubogich oraz prowadzące zakrystię i kancelarię.
– W naszej parafii działa także wiele wspólnot, stowarzyszeń i grup: Wspólnota Żywego Różańca, Stowarzyszenie Krwi Chrystusa, Straż Honorowa Najświętszego Serca Jezusowego, Grupa Modlitwy za Kapłanów i Osoby Konsekrowane, Wspólnota Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego, Rodzina Radia Maryja, Rada Rycerzy Kolumba, Grupa Katechezy dla Dorosłych, Służba Liturgiczna Lektorów i Ministrantów, Oaza i schola dziecięca — wymienia proboszcz.
Według ks. Czerwienia warto odwiedzić tę świątynię choćby ze względu na jej bogatą historię. – Warto też zobaczyć niezwykłą architekturę naszego kościoła. Ta ogromna bryła o wyjątkowych kształtach jest pełna symboli i znaków odnoszących bystrego obserwatora do samej istoty przesłania chrześcijańskiego i wątków naszej narodowej historii. Rozkodowanie tych ukrytych znaków zostawiam nawiedzającym tę świątynię. Niech bystre oko i serce pełne wiary rozwiążą zagadki zapisane w betonie, marmurze, brązie i szkle naszego kościoła — podkreśla kapłan. Dodaje także, że warto spotkać się w tym miejscu z Maryją Królową Polski w kopii jej zbaraskiego wizerunku oraz tą w fatimskiej figurze, która ma prowadzić do Jezusa w Najświętszym Sakramencie znajdującego się w kaplicy adoracji.
Parafia Matki Bożej Królowej Polski w Krakowie-Bieńczycach i jej bogata historia to jeden z powodów wyboru tego miejsca na Kościół Jubileuszowy, ale nie jedyny. – Arka Pana jest ważną świątynią maryjną przez tajemnicę nabożeństw fatimskich. Ma też swoje niezwykłe znaczenie dla Kościoła, dla całej ojczyzny, stąd też wybór na Kościół Jubileuszowy — mówi ks. Jacek Bernacik, dyrektor Wydziału Ogólnego Kurii Metropolitalnej w Krakowie, odpowiedzialny za diecezjalne obchody Roku Świętego 2025.
Dzień Jubileuszowy w Kościele Matki Bożej Królowej Polski w Krakowie-Bieńczycach odbędzie się w sobotę, 13 września. Od godz. 11.00 do godz. 17.30 będzie miało miejsce czuwanie modlitewne w grocie Matki Bożej. Od godz. 16.30 do godz. 18.00 będzie możliwość skorzystania z sakramentu pokuty i pojednania w Kaplicy Pojednania. O godz. 18.00 odprawiona zostanie Msza św., której przewodniczył będzie bp Jan Zając. Po niej, o godz. 19.00 odbędzie się pokutna procesja różańcowa zakończona czuwaniem modlitewnym w grocie Matki Bożej, które potrwa do godz. 21.00.
Więcej informacji na temat diecezjalnych obchodów Roku Jubileuszowego dostępnych jest na okolicznościowej stronie internetowej.