STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / #NASZLAKUPPK: RADOŚĆ I SMUTEK

#NaSzlakuPPK: Radość i smutek

Uczestnicy 46. Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej jutro dotrą na Jasną Górę. Jakie emocje im towarzyszą? Zapytaliśmy.




Najważniejszy jest Jezus

46. Piesza Pielgrzymka Krakowska na Jasną Górę powoli dobiega końca. Przedostatniego dnia Mszę św. dla Wspólnoty VI Skawiną-Czernichów-Krzeszowice w kościele św. Jana Chrzciciela w Żelisławicach odprawił kard. Grzegorz Ryś.

W homilii kardynał zaznaczył, że słowa o obumierającym ziarnie dotyczą przede wszystkim Jezusa. – Jezus mówi do wszystkich, którzy chcieliby Go zobaczyć, chcieliby coś o Nim wiedzieć, chcieliby Go zrozumieć: patrzcie na ziarno, które umiera, żeby dać plon. Kto nie widzi Jezusa w tej logice, niczego z Niego nie rozumie – podkreślił metropolita krakowski.

Zwrócił uwagę, że Jezus moment swojej śmierci nazywa „godziną chwały”. Wyjaśnił, że słowo „chwała” w języku Pisma Świętego wiąże się z „ciężarem”. – Chwalebny jest ten, który jest tak ciężki, że wszystko potrafi w życiu przeważyć. Doświadczenie pielgrzymowania jest doświadczeniem tego, że Jezus jest najważniejszy. Chwalebny, przeważył – mówił kardynał.

Wskazał, że najpełniej chwała Jezusa objawia się na krzyżu. – Chcemy wiedzieć, dlaczego jest ważny? Patrzymy na krzyż. Nie rozglądamy się, nie szukamy jakichś wielkich tronów, tylko widzimy krzyż – zaznaczył. Przywołał także słowa św. Jana Pawła II, że właśnie w krzyżu Chrystusowi dana jest władza nad ludzkim sercem. – Ja widzę Go umierającego i nie potrafię się oprzeć Jego władzy nade mną. Nikt nie ma takiej władzy nad nami – podkreślił.

Uczniostwo

Kard. Grzegorz Ryś zauważył, że słowo o ziarnie Kościół odnosi również do św. Wawrzyńca. – Ostatecznie to, czego mamy się nauczyć od Jezusa, to takiej miłości, która potrafi wejść w doświadczenie śmierci po to, żeby z tej śmierci dalej żyć. Kiedy na tej pielgrzymce sprawdzamy swoje „uczniostwo” wobec Jezusa, to pytamy, kiedy ostatnio potrafiliśmy umrzeć z miłości – mówił.

Nawiązując do hasła pielgrzymki „Uczniowie – Misjonarze”, metropolita krakowski wskazał również na misję patrona dnia, którą był diakonat i posługa potrzebującym. – Jeśli diakoni byli pierwszymi kardynałami, to możemy stąd wyczytać, jak ważna w Kościele jest misja miłosierdzia – zaznaczył.

Metropolita podkreślił przy tym, że posługa ubogim, chorym, uwięzionym i skrzywdzonym należy do najważniejszych zadań wspólnoty Kościoła. Posłużył się obrazem stołu, który potrzebuje trzech nóg, by mógł stać. – Kościół, żeby stał, musi mieć trzy nogi. Musi mieć głoszone Słowo, musi mieć sprawowane sakramenty i musi mieć posługę miłości – mówił. Dodał, że brak jednego z tych wymiarów sprawia, że cała wspólnota traci równowagę.

Pokazać miłość

Zaznaczył, że bycie misjonarzem nie może ograniczać się do głoszenia Słowa. – Jak możesz pokazać, to nie opowiadaj. Jak możesz pokazać miłość, nie musisz o niej gadać. No ale pokaż, nie mów – apelował kard. Grzegorz Ryś. Wskazał, że prawdziwa działalność charytatywna wymaga hojności rozumianej jako dawanie siebie. – Nie wystarczy dać komuś pieniądz. Dałeś komuś pieniądz, ale nie podałeś mu ręki. Dałeś komuś pieniądz, ale nie popatrzyłeś mu w oczy. Hojnie to znaczy: sieję siebie, daję siebie – podkreślił.

Przywołał także historię św. Wawrzyńca, od którego zażądano wydania skarbów Kościoła. Diakon zgromadził wówczas ubogich i wskazał na nich jako na prawdziwe skarby wspólnoty. – To nie był trik, żeby oszczędzić majątek kościelny, tylko głębokie przekonanie, że ci, którzy są ubodzy, cierpiący, chorzy i potrzebujący, nie są dla Kościoła ciężarem. Nie są ciężarem, są skarbami – zaznaczył kardynał.

Przypomniał słowa papieża Leona, który w jednej z adhortacji pisał o posłudze ubogim jako kwestii objawienia. – Co takiego absolutnie wyjątkowego odkrywasz z Chrystusa przy tym spotkaniu? Jeśli uciekasz od takiego spotkania, to uciekasz ostatecznie od objawienia, a nie od prostej działalności charytatywnej, dobroczynnej. Tak napisał papież Leon w swojej pierwszej adhortacji – podkreślił.

Na zakończenie metropolita krakowski mówił, że posługa miłosierdzia wymaga równocześnie osobistego daru i szacunku wobec człowieka, któremu się pomaga. – Kiedy dajesz siebie, a nie pieniądze, i kiedy dajesz z szacunkiem dla osoby, która otrzymuje, wtedy i tylko wtedy jest to rzeczywiście działanie miłosierdzia – powiedział.

„Jesteście skarbami Kościoła w drodze”

Abp Wacław Depo modlił się wraz z pielgrzymami ze Wspólnoty I Prądnickiej w parafii św. Bartłomieja Apostoła we Włodowicach. Arcybiskup metropolita częstochowski zwrócił uwagę na pedagogię Kościoła, który po wspomnieniu św. Edyty Stein wskazuje na kolejnego męczennika – św. Wawrzyńca. Przypomniał, że zginął on za panowania cesarza Waleriana 10 sierpnia 258 roku, a według tradycji został spalony na żelaznym ruszcie. Wskazał również na przedstawienie świętego z mieszkiem na pieniądze oraz jego odniesienie do ubogich, których nazwał skarbami Kościoła. – Mogłem dzisiaj powiedzieć, patrząc na Was: to Wy jesteście skarbami Kościoła w drodze. Pozostawiliście wszystko, co stanowi dotychczasowy sposób Waszego życia, utrzymania i wyruszyliście, może nie tyle w nieznane, ale wyruszyliście w drogę wskazani na atmosferyczne upały czy deszcze i inne niewygody – zwracał się do pątników.

Przywołując nauczanie Soboru Watykańskiego II, abp Wacław Depo zaznaczył, że człowiek nie może odnaleźć siebie inaczej niż poprzez bezinteresowny dar z siebie. Nawiązał do słów św. Pawła o Bogu, który „miłuje radosnego dawcę” i udziela łaski, aby człowiek był bogaty we wszystkie dobre uczynki. Wskazał, że miłosierdzie oznacza nie tylko współczucie, ale również konkretne podźwignięcie drugiego człowieka. – Śpiewaliśmy przed chwilą: „miłosierny Pan błogosławionemu”, a więc temu, kto pochyla się z miłością, nie tylko współczującą, ale dźwigającą – zauważył.

Przywołał także słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane 7 maja 2000 roku podczas jubileuszowego wspomnienia męczenników XX wieku. Papież wskazywał wówczas, że świat odrzuca prawdę o oddaniu własnego życia, czyniąc miłość do siebie samego najwyższą zasadą życia. „Świadkowie wiary przemawiają swoim przykładem, że własna korzyść, dobrobyt i przetrwanie nie mają wartości większej niż wierność Ewangelii. Mimo swej słabości wytrwale opierali się złu” – cytował abp Wacław Depo.

Być darem

Arcybiskup zaznaczył, że święci są „prawdziwym skarbem Kościoła w najwyższym wymiarze miłości”. – Przyjmujemy te słowa, żeby zrozumieć, co to znaczy, że życie ma być darem dla Boga i dla ludzi – podkreślił.

Przywołał następnie myśl św. Jana Pawła II z bulli na Wielki Jubileusz Roku 2000 o wymianie darów duchowych pomiędzy wierzącymi. – Świętość jednego wspomaga innych w znacznie większej mierze niż grzech jednego może zaszkodzić innym. Niektórzy pozostawiają po sobie nadmiar miłości, poniesionych cierpień, czystości i prawdy, która ogarnia i wspiera innych – mówił. – Niech św. Wawrzyniec, męczennik dnia dzisiejszego, i wszyscy inni nasi święci patronowie wypraszają nam łaskę wierności Bogu wbrew wszystkim wyzwaniom współczesnego świata i cierpieniom wynikającym z wiary na co dzień – dodał.

Na zakończenie przywołał życzenie Benedykta XVI, skierowane do Polaków u schyłku jego pontyfikatu. – Życzę Wam nowego pragnienia zaufania Bogu we wszystkim – mówił.

Prawdziwi misjonarze

Mszę św. dla Wspólnoty IV Nowohuckiej w Skałce-Rzędkowicach odprawił bp Janusz Mastalski. Na początku podkreślił, że po raz siódmy przyjechał w to miejsce do pielgrzymów tego członu. – Cieszę się bardzo, że mogę być tutaj po raz kolejny i z Wami się modlić. Bardzo Was podziwiam, bardzo jestem z Wami związany i z ogromnym szacunkiem i wdzięcznością Was witam – zwrócił się do pątników.

Biskup podziękował im także za świadectwo, które dają w czasie drogi. – Pamiętajcie, jesteście wbrew pozorom naprawdę misjonarzami, świadkami. Pokazujecie, że nawet przy różnych zawirowaniach życiowych można postawić na Pana Boga i można z każdej opresji wyjść – zaznaczył.

W homilii krakowski biskup pomocniczy podziękował kapłanom diecezjalnym i zakonnym uczestniczącym w pielgrzymce. – Jesteście misjonarzami, uczniami, za to Wam bardzo dziękuję. Podziwiam, nie dorastam do pięt i uczę się – mówił, zwracając się następnie do pielgrzymów.

Wspólnota

Przywołał słowa papieża Leona XIV, który wskazywał, że współczesna kultura ma tendencję do postrzegania ludzi jako odizolowanych i nastawionych na rywalizację, podczas gdy życie społeczne i kościelne rozwija się dzięki budowaniu relacji. Bp Janusz Mastalski zaznaczył, że pielgrzymka jest doświadczeniem wspólnoty. – Myślę, że każdy z Was przeżył piękne chwile w rozmowie, we wzajemnej pomocy, w dzieleniu się sobą – zauważył.

Nawiązując do postaci św. Wawrzyńca, przypomniał, że diakon rozdał dobra Kościoła ubogim, a następnie stanął przed sędzią w towarzystwie ubogich i chorych. – To jest bogactwo: umiejętność dzielenia się, tworzenia wspólnoty. Wiemy, że Wawrzyniec został poddany męce ognia na ruszcie, zginął śmiercią męczeńską tylko dlatego, że był wierny – mówił.

Świadectwo

Biskup pytał pielgrzymów o ich własną wierność. Zaznaczył, że sam udział w pielgrzymce jest świadectwem, a słowa dzisiejszej Ewangelii wskazują trzy konkretne wymiary tego świadectwa. – Czy Wy, którzy idziecie dzisiaj na Jasną Górę, możecie powiedzieć o sobie, że jesteście wierni na co dzień? Różnie bywa, ale nie ma żadnej wątpliwości, że ten Wasz udział jest niczym innym jak jednym wielkim świadectwem – podkreślił.

Pierwszym wymiarem świadectwa, na który wskazał, jest właściwa hierarchia wartości. Odwołując się do słów Jezusa: „Kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne”, zaznaczył, że człowiek potrzebuje stabilnych punktów odniesienia przy dokonywaniu wyborów. – Tym pierwszym punktem jest Bóg. Ten Bóg, który jest często wyśmiewany, marginalizowany, wypychany z naszego życia, kiedy staje się niewygodny – mówił.

Drugim punktem odniesienia nazwał miłość. – Czujecie się kochani? Czujecie się zaopiekowani? Bo tam, gdzie nie ma miłości, pojawia się przekleństwo człowieka młodego, starego, każdego: samotność – mówił. Podkreślił, że chodzi o samotność w decyzjach, brak człowieka, z którym można porozmawiać, któremu można się zwierzyć lub przy którym można po prostu być. – Miłość daje poczucie bezpieczeństwa – dodał.

„Mamy wrócić lepsi”

Wskazał także na prawdę, za którą św. Wawrzyniec oddał życie. Zaznaczył, że pielgrzymka ma charakter oczyszczający i pozwala spojrzeć na samego siebie w innym świetle. – Jakże ważna jest prawda w tym zakłamanym świecie. Najpierw prawda o mnie samym. Mamy wrócić lepsi. Mamy być darem dla innych, a nie krzyżem – podkreślił.

Drugim wymiarem świadectwa jest służba. Biskup przypomniał słowa Jezusa: „Kto by chciał Mi służyć”. – Służba to jest bycie dla Boga. Służba to jest bycie dla drugiego, niezwykle istotne, aby zauważać drugiego na swojej drodze – mówił

„Kościół to my”

Przywołując kolejne słowa Leona XIV, bp Janusz Mastalski wskazał na odnajdywanie Jezusa w hojności, aktach miłosierdzia, pracy we wspólnocie i przyjaźni. – Kochani, tak Was bardzo proszę: wróćcie do domu, wróćcie tam, gdzie mieszkacie i bądźcie bardziej „dla”. Aby nikt, kto się z Wami spotka, nie poczuł się gorszy, odepchnięty, zdystansowany – apelował.

Trzecim wymiarem świadectwa biskup nazwał realizację powołania. Odwołał się do słów Jezusa: „Kto chciałby Mi służyć, niech idzie za Mną”. – Realizacja powołania to uzgodnienie woli Bożej z moją wolą – podkreślił.

Zwrócił uwagę, że także doświadczenie skandali w Kościele może prowadzić do pokusy odejścia od wspólnoty. – Wygodniej jest powiedzieć: „Ja już do tego Kościoła nie chodzę. Ja z tym Kościołem nie mam nic wspólnego”. A przecież Kościół to my – mówił. Zaapelował, by wierni nie zamykali oczu na problemy, ale wspierali kapłanów modlitwą, zrozumieniem i pomocą.

Wydobywać piękno

Bp Janusz Mastalski zaznaczył, że realizacja powołania oznacza konsekwentny rozwój osobisty oraz radość z bycia bliżej Boga i drugiego człowieka. Na zakończenie zachęcił pielgrzymów, by wykorzystali czas drogi do rozeznania decyzji, które mają przed sobą. – Macie jakąś decyzję, którą trzeba podjąć? Myślę, że ta pielgrzymka Wam pomoże – mówił. Przywołując słowa Leona XIV, przypomniał także o różnicy między Stwórcą a stworzeniem. – Nie jesteśmy bogami, ale jesteśmy pięknymi ludźmi. I wydobywajmy ze siebie to, co jest piękne, a nie to, co jest podłe – dodał.

Na zakończenie Mszy św. przewodnik Wspólnoty IV Nowohuckiej, ks. Łukasz Nizio oraz przedstawiciele pielgrzymów podziękowali bp. Januszowi Mastalskiemu za wspólną modlitwę. Biskup otrzymał ikonę św. Franciszka, a przedstawiciele Stowarzyszenia KARAN przekazali mu także pamiątkową koszulkę i publikacje stowarzyszenia. – Bardzo dziękuję, jesteście kochani. Niech Wam Pan Bóg błogosławi – mówił bp Janusz Mastalski.

Pielgrzymi złożyli również życzenia urodzinowe ks. Łukaszowi Nizio, życząc mu zdrowia, wytrwałości i dalszej obecności na pielgrzymim szlaku. – Bardzo Wam dziękuję wszystkim za pamięć, za życzenia, za obecność na tej pielgrzymce – odpowiedział główny przewodnik Wspólnoty IV Nowohuckiej.

Po błogosławieństwie bp Janusz Mastalski zaprosił do siebie najmłodszych uczestników pielgrzymki, którym udzielił indywidualnego błogosławieństwa.

Zmęczenie czy radość?

Przez ostatnie dni uczestnicy 46. Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej zmierzali na Jasną Górę, pokonując trudności, mierząc się ze zmiennymi warunkami atmosferycznymi i pogłębiając swoją wiarę. Te wyjątkowe rekolekcje w drodze zmierzają powoli do końca, bo już jutro pątnicy dotrą do celu. Co na dzień przed zakończeniem pielgrzymi jest mocniejsze – zmęczenie czy radość z tego, że już za kilkanaście godzin ujrzą Cudowny Obraz Matki Bożej? – Tak szczerze to radość. Zmęczenia już nie czuć, a radość ze względu na to, że im bliżej jestem celu, tym bliżej jestem Pana Boga oraz Maryi i wiem, że tam w końcu się z nimi spotkam tak już można powiedzieć oficjalnie – odpowiada Gabrysia, która pielgrzymuje ze Wspólnotą VI Skawina-Czernichów-Krzeszowice. To jej trzecia pielgrzymka.

Dla wielu ostatnie chwile to czas, w których radość, miesza się ze zmęczeniem, ale i smutkiem. Wśród nich są Kacper, który na Jasną Górę zmierza wraz ze Wspólnotą I Prądnicką. – Radości brak, bo bardzo fajnie jest na szlaku. Bardzo się człowiek zżywa tutaj z ludźmi. Jest to okres takich powiedziałbym może trochę rekolekcji w drodze i myślę, że tego czasu będzie mi brakowało przez kolejny rok. Mam nadzieję, że w przyszłym roku uda mi się być po raz ósmy na pielgrzymce – dzieli się członek grupy bocheńskiej. – Gdzieś tam towarzyszy temu nostalgia, bo wiem, że jutro już koniec i bardzo, bardzo szybko to zleciało – dodaje.

Smutek związany z tym, że pielgrzymka dobiega końca towarzyszy też Krzysztofowi, który również wędruje ze Wspólnotą I. – Myślę, że dominuje smutek, że ta pielgrzymka się już za niedługo będzie kończyć. Przede wszystkim tak, ale jest też radość z tego, że już znajdujemy się na takim etapie pielgrzymki. Zmęczenie jest silne i robi swoje, ale to są silne emocje, silne emocje, które będą tak naprawdę miały uzewnętrznienie jutro, jak już będziemy w Częstochowie – mówi mężczyzna, który po raz 27. uczestniczy w Pieszej Pielgrzymce Krakowskiej na Jasną Górę

Siła świadectwa

Tegoroczne hasło „Uczniowie-Misjonarze” podkreśla aspekt świadectwa, jakie poprzez swój udział dają pielgrzymi. Gabrysia, Kacper i Krzysztof znają to z własnego doświadczenia. Każdy z nich zachęcił już kogoś, aby wspólnie wyruszyć na pątniczy szlak. – Taką osobą jest przede wszystkim mój młodszy brat, który w tym roku pielgrzymuje po raz pierwszy. Udało mi się go zainteresować pielgrzymką. Myślę, że głównie dlatego, że powiedziałem mu, że będzie fajnie, bo idą ciekawi ludzie i że, obok tej całej modlitwy, która jest ważna, można odbyć bardzo wiele inspirujących rozmów, które pokazują nam, że obok nas naprawdę żyją inni ludzie, którzy również mają swoje problemy – dzieli się Kacper.

Grupa, z którą wędruje Krzysztof także stale się powiększa. To dlatego, że na pielgrzymkę bierze ze sobą rodzinę i znajomych. Zainteresowanie również m.in. fakt, że uczestniczy w niej już po raz 27. – Polecam przede wszystkim pielgrzymkę w swoim kręgu, bo jak ktoś słyszy, który raz idę, to też się tym interesuje – wyjaśnia. – Bardzo często znajomi, którzy byli raz, potem chcą wrócić i znajdują się albo jeden dzień na trasie, albo swoją rodzinę, swoich przyjaciół ściągają, polecają i mówią, że, że, że dzięki mnie albo dzięki atmosferze, która panuje w tej naszej rodzinnej grupie, którą, którą budujemy – dodaje członek Wspólnoty I Prądnickiej.

Również Gabrysia ma za sobą podobną historię. – Stawiłam tę osobę przed faktem dokonanym, że ma iść na pielgrzymkę. Teraz już od dwóch lat chodzi sama i jest mega wdzięczna za to, że ją wtedy popchałam w to, żeby szła – opowiada uczestniczka ze Wspólnoty VI.

46. Piesza Pielgrzymka Krakowska na Jasną Górę dobiegnie końca we wtorek, 11 sierpnia. Mszy św. polowej o godz. 19.00 dla pątników przewodniczył będzie metropolita krakowski, kard. Grzegorz Ryś.

46. PPK - Wspólnota VII 06.08.2025 r.

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej




ZOBACZ TAKŻE