STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / PIELGRZYMI Z WIELKOPOLSKI PRZYBYLI DO ŁAGIEWNIK

Pielgrzymi z Wielkopolski przybyli do Łagiewnik

Pątnicy z XXIV Wielkopolskiej Pieszej Pielgrzymki „Od Miłosierdzia do Miłosierdzia” dotarli we wtorek, 21 lipca, do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.




Na pątniczy szlak wyruszyli 16 lipca, a pielgrzymka tradycyjnie rozpoczęła się przed Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Ostrowie Wielkopolskim. W nawiązaniu do trwającego w Kościele Roku św. Franciszka z Asyżu, uczestnikom towarzyszyło w tym roku hasło „Franciszku, odbuduj mój Kościół”.

Pogoda dawała się we znaki. Pątników nie zraził jednak upał ani ulewne deszcze. Ich serca przepełnione miłością do Pana Jezusa Miłosiernego kierował jeden cel – możliwość pokłonienia się Jemu w łagiewnickim sanktuarium. Dotarcie do sanktuarium to zawsze ogromne wzruszenie, wdzięczność. Swoje intencje, przynoszone sprawy i dziękczynienie pielgrzymi złożyli w Godzinę Miłosierdzia, odmawiając wspólnie Koronkę. Po niej uczestniczyli we Mszy św. sprawowanej w Bazylice Bożego Miłosierdzia. Eucharystii przewodniczył ordynariusz diecezji kaliskiej, bp Damian Bryl. Wśród celebransów był również bp Jan Zając, kustosz honorowy Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.

Nasz cel: zbawienie

Rozpoczynając homilię, bp Damian Bryll zaprosił pielgrzymów, aby nie zatracili pielgrzymiego ducha. – Jak tego dokonać? Chciałbym podpowiedzieć pięć spraw – rozpoczął. Pierwszym elementem, na który wskazał biskup, jest to, że pielgrzym wie, dokąd idzie. – Pielgrzym nie jest wagabundą, nie jest turystą, który się rozgląda na boki i do końca nie jest przekonany, gdzie jest cel. Pielgrzym wie, dokąd idzie. Gdy tę myśl pielgrzymkową przenosimy na nasze życie, ważne jest, żebyśmy wiedzieli, dokąd my idziemy. Co jest moim celem, co jest celem mojego życia, co jest dla mnie najważniejsze, dokąd chcę dotrzeć. Warto, żebyśmy dzisiaj sobie przypomnieli, że celem naszej drogi jest zbawienie i wieczność. Warto o tym pamiętać, gdy mierzymy się z różnymi, codziennymi sprawami. One są ważne i w tych codziennych sprawach dobry Bóg nam towarzyszy, ale jest cel tego wszystkiego – jest zbawienie – mówił bp Bryl.

Drugim elementem jest to, że pielgrzym wie, dokąd idzie, ale jest uważny na znaki, żeby doszedł do celu. – W pielgrzymce nie tylko chodzi o to, żeby iść, ale chodzi o to, żeby iść we właściwą stronę. Dlatego trzeba być uważnym i patrzeć na znaki. Dlatego trzeba być uważnym i słuchać tych, którzy znają drogę. W naszym życiu też trzeba uważać, żeby iść w tą stronę, którą trzeba. Trzeba nam być uważnymi na znaki, na drogowskazy. Tymi drogowskazami są Boże przykazania i Boże Słowo. Jeśli chcę dojść do celu mojego życia, czyli do zbawienia, to trzeba, żebym ciągle patrzył na znaki. Trzeba, żebym ciągle przypominał sobie o przykazaniach, o Bożym Słowie i według tego Słowa żył – podkreślił hierarcha i dodał, że to doświadczenie pielgrzymki pokazuje, że nie można lekceważyć znaków”. – Bądźmy wiernym tym znakom, które od Pana Boga otrzymujemy – podkreślił.

Ordynariusz diecezji kaliskiej jako trzeci element wymienił to, że pielgrzym umie przyjąć każde warunki. – W czasie pielgrzymki idziemy z górki, a czasami pod górkę. Czasami droga jest prosta, a czasami są zakręty. Czasami świeci słońce, a są dni – czego doświadczyliście – że pada deszcz i to bardzo intensywnie. Będąc pielgrzymem trzeba się zgodzić, że te sytuacje, warunki mogą być bardzo różne i nie zawsze jest tak, jakby się chciało. Często jest inaczej niż by się chciało, ale idziemy. Dla nas ważny jest cel. Gdy to doświadczenie chcemy przenieść na nasze życie, to warto pamiętać, że wielką sztuką życia jest zgodzić się na to, co jest nam dane, co dostajemy teraz od Pana Boga a nie to co byśmy chcieli, bo nie zawsze to, co jest teraz jest takie samo jak to, co byśmy chcieli – wyjaśniał bp Damian Bryl.

Spotkanie z Panem

Kolejnym, czwartym elementem jest fakt, że pielgrzymka potrzebuje wysiłku i zaangażowania. – Nie jest łatwo maszerować przez kilka dni, szczególnie, gdy są trudne doświadczenia, ale idziemy, angażujemy się. Gdy przenosimy tę myśl na nasze życie, aby nasze życie było dobre i prowadziło nas do celu, potrzebuje naszego zaangażowania. Dobre i piękne życie zawsze jest efektem współpracy Bożej łaski, Bożego błogosławieństwa, ale także ludzkiego wysiłku i zaangażowania. Pielgrzymka uczy nas, że nie ma co rozglądać się na innych, trzeba się angażować. Trzeba iść i krok do kroku dostawiać. Życie też potrzebuje naszego zaangażowania. Otwieramy się na Bożą łaskę, o nią prosimy, ale piękne owoce są wtedy, gdy jest współpraca, gdy jest szczere wołanie o łaskę, ale także nasza praca, nasz wysiłek, nasze zaangażowanie – mówił do pątników pasterz kaliskiego Kościoła.

Z kolei ostatnim, piątym elementem, na który wskazał bp Damian Bryl, jest doświadczenie, że nie jesteśmy sami. – Pielgrzymka to jest czas, w którym ważne jest, abyśmy byli na siebie wrażliwi i siebie wspierali. Ufam, Drodzy Pielgrzymi, że ten czas był czasem takiego doświadczenia, że w tych zmaganiach pielgrzymkowych nie jestem sam, że są obok mnie dobrzy ludzie, dla których jestem ważny, którzy są gotowi, aby mi pomóc, którzy mnie czasami zmobilizują, czasami przyjdą z dobrym słowem a czasami poczęstują dobrym ciastkiem. Są dobrzy ludzi – zwrócił się do zebranych w łagiewnickiej bazylice.

Biskup kaliski wskazał, że pielgrzymka uczy wrażliwości i wyjścia ku innym, uczy miłości wzajemnej. – Inni troszczą się o mnie, doświadczam tego, że innym na mnie zależy, dlatego chcę się odwdzięczyć i troszczę się o innych. Chciałbym, żebyśmy to doświadczenie wrażliwości, wyjścia, zauważenia, zaangażowania się dla drugiego człowieka, żebyśmy przenieśli w naszą codzienność. Pielgrzym to jest ten, który ma oczy otwarte, który jest gotowy, aby pomóc. Pielgrzym to jest też ten, który umie przyjąć pomoc – zaznaczył.

Kończąc homilię, bp Damian Bryl raz jeszcze zaapelował do pątników, aby zachowali pielgrzymiego ducha w swojej codzienności, a także otworzyli serca na spotkanie z Panem Bogiem. – Pielgrzymka ma nas doprowadzić do tego spotkania na końcu i to spotkanie się teraz dzieje. Podejmijmy je, otwórzmy nasze serca na Tego, który jest bogaty w miłosierdzie, który kocha miłością bezwarunkową, przebaczającą, dla którego każdy jest ważny. Nie bądźmy tylko obserwatorami. Jesteśmy wymęczeni, ale teraz dzieje się to, co jest najważniejsze. Teraz Pan przychodzi, dlatego otwórzmy proszę nasze serca, przyjmijmy Tego, który przychodzi ze swoją łaską. Tego, który przychodzi z miłosierdziem, z błogosławieństwem, pocieszeniem. Przyjmijmy je, ale też wołajmy „okaż nam Panie miłosierdzie swoje”, bo bardzo go potrzebujemy. Okaż swoje miłosierdzie Ty, który kochasz, który jesteś naszym Ojcem. Okaż nam miłosierdzie, bo jesteśmy słabi, bo mamy dużo spraw, problemów i potrzebujemy Twojego umocnienia. Okaż nam swoje miłosierdzie, przebacz, bo jesteśmy słabi, bo upadamy, bo niestety jest grzech. Przebacz, dotknij, daj nam nowego ducha. Daj nam nadzieję. My nie stójmy z boku. Niech się dzieje to spotkanie – podkreślił.

Zespół prasowy Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach




ZOBACZ TAKŻE