STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / UROCZYSTOŚCI POGRZEBOWE ŚP. KAZIMIERZA WOLSKIEGO – BUDOWNICZEGO ŚWIĄTYNI OPATRZNOŚCI BOŻEJ

Uroczystości pogrzebowe śp. Kazimierza Wolskiego – budowniczego Świątyni Opatrzności Bożej

– On doskonale wiedział, że przedsiębiorczość, biznes służy nie tylko temu, żeby się społeczeństwo ubogacało w różne dzieła. Prawdziwa praca służy temu, żeby sam człowiek pracujący się rozwijał i żeby służył tą pracą swojej rodzinie, swoim dzieciom, swoim wnukom – mówił kard. Kazimierz Nycz podczas uroczystości pogrzebowych śp. Kazimierza Wolskiego w Mizernej – budowniczego Świątyni Opatrzności Bożej.




Ta śmierć niespodziewana i nagła uczy nas z pewnością jednego – trzeba byśmy czuwali na przyjście Pana, które może być i często bywa przyjściem niespodziewanym. Wierzymy gorąco, że świętej pamięci Kazimierz był przygotowany na to spotkanie z Panem i dlatego modlimy się szczególnie o miłosierdzie Boga nad nim – mówił na początku Mszy św. kard. Kazimierz Nycz. Metropolita warszawski senior zaznaczył, że liturgia jest okazją do podziękowania Bogu za „jego życie pełne zaangażowania i misji, którą pełnił wobec rodziny, wobec dzieł, które prowadził, wobec Kościoła, także wobec parafii”.

Homilię wygłosił ks. prof. Wojciech Węgrzyniak – biblista z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, pochodzący z Mizernej. Zwrócił uwagę, że w Biblii ponad trzysta razy pojawia się słowo kamień”, a kamienie w Biblii są różne i mają różne historie. 10 lipca 1954 roku rozpoczęła się historia pewnego kamienia, który być może jest najsłynniejszym kamieniem w ponad półtysiącletniej historii naszej wsi Mizerna. I tak jak każdy kamień, również ten przeszedł cztery podstawowe etapy – mówił ks. Węgrzyniak.

Pierwszy etap to jest wydobycie. Kazimierz został wydobyty w tej wiosce. Pod numerem 46 Kazimierz Marian, syn Jana i Anny z domu Łukasik przyszedł na świat – opisywał kaznodzieja i przypomniał, że kamieniarstwo to wielopokoleniowa pasja rodziny Wolskich. Jan Wolski pracował przy wydobyciu andezytu na powulkanicznej górze Wdżar w Kluszkowcach, a Kazimierz jako mały chłopiec przyglądał się tej pracy i zauroczył się kamieniem na całe życie. W 1985 roku otworzył własną firmę i przez ponad 40 lat budował zaufanie klientów, którzy nie akceptują kompromisów.Kiedy patrzymy na ten moment, na ten etap życia, to możemy powiedzieć biblijnie, że ziarno padło na bardzo dobrą glebę i wydało stukrotny owoc. Możemy też pomyśleć o talentachjednemu dał dwa, jednemu jeden, innemu pięć, ale Kazimierzowi naprawdę Pan Bóg dał wiele talentów i udało się te talenty wydobyć – mówił ks. Węgrzyniak.

Drugi etap obróbki to cięcie bloków skalnych na płyty kamienne (znanych także jako slaby). – Świętej pamięci Kazimierz w sposób niesamowity, ten przepiękny kamień, jakim był, dał się podzielić, dał się pociąć na mniejsze slaby, dał się rozdać, można powiedzieć, w przeróżnego rodzaju kierunkach – zauważył kaznodzieja. W tym kontekście wskazał na wielorakie zaangażowanie Kazimierza Wolskiego – w działalność samorządową (był radnym powiatu nowotarskiego), sportową (wspierał drużyny piłkarką Lubania Maniowy i hokejową Podhala Nowy Targ), regionalną (jest współzałożycielem dziecięcego zespołu regionalnego „Mali Maniowianie”), charytatywną. Ksiądz profesor wspomniał też o ważnej dla Mizernej budowie kaplicy na przełomie lat 80. i 90., w którą był zaangażowany Kazimierz Wolski jako przewodniczący komitetu budowy. – Zawsze ludzie, którzy byli utalentowani, byli też powołani do tego, żeby się dzielić.Zawsze ludzie, którzy mieli możliwości, byli powołani do tego, żeby nie myśleć tylko o sobie. Dziękujemy dzisiaj Panu Bogu za to, że w jakimś sensie Kazimierz dał się pociąć na te różne płyty, i było go więcej, było go dużo, było go dla wielu. Dlatego też nas tutaj dzisiaj jest tak wielu – mówił ks. Węgrzyniak.

Trzeci etap w życiu kamienia to kształtowanie i obróbka krawędzi. – To, co w jego życiu niesamowicie działało, co decydowało o wyborze ostatecznego kształtu, to była wiara. To była niesamowita zdolność łączenia biznesu z wiarą. (…)To była wiara, która była niesamowitą normalnością. (…) Pan Bóg na pierwszym miejscu, Pan Bóg normalnością, Pan Bóg jak powietrze, Pan Bóg jak ta góralskość, Pan Bóg jak ta pracowitość – mówił krakowski biblista zaznaczając, że wiara w życiu Kazimierza Wolskiego nie kłóciła się z pracą czy życiem, ale nadawała im ostateczny kształt.

Czwarty etap to wykończenie powierzchni kamienia. W tym kontekście ks. Wojciech Węgrzyniak wyliczył część widocznych dzieł życia Kazimierza Wolskiego: 150 pracowników, ponad 300 wykształconych czeladników i 20 mistrzów kamieniarstwa, montaż prawie 100 tysięcy metrów kamienia; prace w bankach, na dworcach kolejowych, rynkach, placach miast, na stacjach warszawskiego metra, przy kompleksie średnich skoczni; remont Wielkiej Krokwi w Zakopanem, prace w Norwegii, Francji, w Niemczech; prace kamieniarskie w ponad 600 kościołach (wśród nich w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie). Kazimierz Wolski był większościowym udziałowcem i prezesem stacji narciarskiej Czorsztyn Ski, pensjonatu w Mizernej, zakładustolarki budowlanej oraz floty statków wycieczkowych. Kaznodzieja zwrócił uwagę, że swoistym dziełem życia Kazimierza są jego dzieci, które same przyznają, że ojciec nauczył je „życia z Bogiem”. – Za to chcemy pochwalić Pana Boga i Kazimierza, że da się tak współpracować z łaską Bożą, że ani twoja pozycja społeczna, ani twoje zaangażowanie, ani twoje pieniądze wcale nie muszą niszczyć dzieci, wcale nie muszą niszczyć rodziny – mówił ks. Węgrzyniak.

– Chcemy zanieść świętej pamięci Kazimierza nie tylko na cmentarz, ale zanieść go Panu Bogu i powiedzieć: popatrz, jaki piękny wyszedł kamień, popatrz, jakie piękne dzieło się udało – wyrażał podziw i wdzięczność kaznodzieja. – Wierzę gorąco, że słowa Apokalipsy z drugiego rozdziału mogą zakończyć tę homilię: Zwycięzcy dam biały kamyk, a na kamyku wypisane imię nowe, którego nikt nie zna oprócz tego, kto je otrzymuje. Drogi Kazimierzu, niech Bóg Ci da najwspanialszy kamień, kamień życia wiecznego – zakończył ks. Wojciech Węgrzyniak.

Przed błogosławieństwem kard. Kazimierz Nycz dał świadectwo swojej wieloletniej współpracy z Kazimierzem Wolskim. Poznał Zmarłego jako krakowski biskup pomocniczy, gdy błogosławił różne kościoły na terenie archidiecezji, w których Kazimierz Wolski wykonywał posadzki, a później przez 15 lat blisko współpracowali przy Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. Kardynał zaznaczył, że dla tej stołecznej świątyni Kazimierz Wolski pozostanie osobą, która „wniosła tam nie tylko ogromne ilości metrów kwadratowych kamienia, ale przede wszystkim w swoje serce”. – Świętej pamięci Kazimierz, jako wielki przedsiębiorca i biznesmen, był w tym znaczeniu nietypowy, że to był człowiek, który wszystko co robił, czy to była Świątynia Opatrzności, czy to było osiemnaście stacji metra warszawskiego, czy to były różne miasta w Polsce i Norwegii, kościoły, wszystko czynił z pasją i z poczuciem misji – mówił kard. Kazimierz Nycz dodając, że Zmarły na tydzień przed śmiercią z wielką pasją mówił o swoich planach zawodowych, ale także o swoich wnukach. – On doskonale wiedział, że przedsiębiorczość, biznes służy nie tylko temu, żeby się społeczeństwo ubogacało w różne dzieła. Prawdziwa praca służy temu, żeby sam człowiek pracujący się rozwijał i żeby służył tą pracą swojej rodzinie, swoim dzieciom, swoim wnukom – zaznaczył metropolita warszawski senior. Zauważył, że Kazimierz Wolski nigdy nie zostawił swojej tożsamości podhalańskiej, ale potrafił ją przekroczyć.

Żałobną liturgię koncelebrowali m.in. metropolita częstochowski abp Wacław Depo, metropolita białostocki abp Józef Guzdek i krakowski biskup pomocniczy bp Robert Chrząszcz oraz liczni księża.

Na cmentarzu okolicznościowe przemówienia wygłosili m.in. przedstawiciel nowotarskich Szarotek oraz wiceminister sportu i turystyki Ireneusz Raś, który przekazał rodzinie pośmiertny medal w dowód uznania za promocję turystyki.

Pogrzeb śp. Kazimierza Wolskiego w kościele Najświętszej Marii Panny Różańcowej w Mizernej 20.07.2026 r.

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej




ZOBACZ TAKŻE