14 czerwca 2025 r. Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie żegnał Profesora Włodzimierza Siedlika w podtarnowskiej Woli Rzędzińskiej, w kościele parafialnym pod wezwaniem Matki Bożej Nieustającej Pomocy. - Był teologiem dźwięku, ale to Bóg i rodzina były u niego na pierwszym miejscu – mówił rektor UPJPII żegnając zmarłego.
Prof. Włodzimierz Siedlik nie tylko kształtował dyrygentów i muzyków – był mentorem, który potrafił odsłonić przed innymi to, co wewnętrzne, duchowe – poruszenia serca, dźwięki duszy. Był „teologiem dźwięku”. Na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie był wielkim autorytetem, a jednocześnie wspaniałym mężem i ojcem – mówił rektor UPJPII ks. prof. Robert Tyrała podczas uroczystości pogrzebowych.
Dla ks. Stanisława Morańdy – proboszcza parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Woli Rzędzińskiej, głoszącego podczas uroczystości homilię, Włodzimierz Siedlik był nade wszystko kościelnym organistą, który pełnił tę posługę z największym oddaniem od 17 roku życia, odkąd przybył tu z rodzinnych Szczepanowic, czyli bez mała przez 45 lat. – Został tu z nami, choć miał propozycje z różnych znanych świątyń i katedr – zaakcentował. – Dbał o stronę muzyczną liturgii, prowadził tutejszy chór „Cantus”, ale i orkiestrę dętą OSP, która reaktywowana została dzięki jego staraniom i dla której zdobywał instrumenty, gdzie tylko mógł. Jego dziełem są także 33 głosowe organy w naszym kościele – podkreślił proboszcz.
Przypomniał również, że Włodzimierz Siedlik uczył w szkołach w tamtejszym regionie, był też dyrektorem Zespołu Szkół Muzycznych w Tarnowie, szefem Centrum Paderewskiego w Kąśnej Dolnej oraz twórcą Tarnowskiej Orkiestry Kameralnej. – I nie robił tego wszystkiego dla poklasku – podkreślił ks. Morańda. – On bardzo pragnął, by ludzie przez jego maestrię zwracali się ku Bogu i żeby rozwijały się muzyka i sztuka. Błogosławieni, którzy w Panu umierają, niech odpoczną od swych mozołów, bo idą za nimi ich czyny – zakończył kapłan.
Podczas Mszy św. usłyszeć można było także śpiew chóru złożonego z wychowanków i uczniów profesora Siedlika, którzy pragnęli w ten sposób podziękować swojemu mentorowi. Był cenionym wykładowcą Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, wieloletnim pracownikiem Instytutu Muzyki Kościelnej na Wydziale Historii i Dziedzictwa Kulturowego UPJPII, wybitnym dyrygentem, mistrzem chóralistyki, kierownikiem i dyrygentem chóru UPJPII „Psalmodia” od 1988 roku. Był również dyrektorem i kierownikiem artystycznym Chóru Polskiego Radia w Krakowie, pracował z chórami Uniwersytetu Jagiellońskiego, Uniwersytetu Rolniczego oraz wykładowcą na Akademii Muzycznej w Krakowie.
Pod koniec Mszy św. słowo skierowała do uczestników uroczystości córka profesora, Agnieszka Siedlik. Swoje słowo, oddające hołd zmarłemu, skierował także ks. prof. dr hab. Robert Tyrała – rektor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II.
– Niełatwo było pożegnać kogoś takiego jak Profesor Włodzimierz Siedlik – człowieka, którego życie łączyło w sobie mistrzostwo artystyczne z autentyczną dobrocią i pokorą. Z jednej strony wspaniałego muzyka, z drugiej człowieka o wielkim i jakże szlachetnym sercu – mówił rektor. Profesor Siedlik był nie tylko wybitnym dyrygentem, organistą i animatorem kultury, ale także wzorem męża i ojca, oddanym rodzinie i Bogu.
Dla społeczności akademickiej UPJPII był postacią niezastąpioną – obecny przy ważnych wydarzeniach uczelni, niósł ze sobą nie tylko dźwięki, ale i głębokie przesłanie. – Z wielkim taktem i kulturą wskazywał na to, co najważniejsze w życiu i co jest etosem akademickiej codzienności – podkreślił ks. Robert Tyrała. Prof. Siedlik nie tylko kształtował dyrygentów i muzyków – był mentorem, który potrafił odsłonić przed innymi to, co wewnętrzne, duchowe – „poruszenia serca, dźwięki duszy”.
Muzyka, którą tworzył, nie była jedynie estetycznym przeżyciem – była teologiczną głębią. – Włodek był teologiem dźwięku – zaznaczył rektor. Ta niezwykła duchowość jego twórczości znajdowała wyraz również w zaufaniu, jakim darzył go sam Henryk Mikołaj Górecki, powierzając mu prawykonania swoich dzieł. – Włodek rozumiał długie nuty, które w jego utworach przypominały Boga, który trwa – podkreślił.
Od 1988 roku profesor Siedlik prowadził chór „Psalmodia” – formację, która nie tylko zachwycała pięknem brzmienia, ale niosła głębokie przesłanie. Po wielu koncertach i liturgiach rektor UPJPII dzielił się z nim wrażeniami, mówiąc: „Po mistrzowsku poprowadziłeś nas do prawdy Ewangelii przez muzykę”, na co profesor zwykł odpowiadać z pokorą: „Mistrz jest tylko jeden, ten na górze”.
Szczególnym wspomnieniem stała się uroczystość wręczenia doktoratu honoris causa papieżowi Benedyktowi XVI w 2015 roku. Chór pod batutą Profesora Siedlika uświetnił wydarzenie, a po jego zakończeniu papież podszedł do niego osobiście, dziękując za muzykę.
„Papież powiedział wówczas, że muzyka ma trzy źródła. Pierwszym jej źródłem jest doświadczenie miłości. Drugim jest doświadczenie smutku, dotknięcie śmiercią, bólem i otchłaniami istnienia. Wreszcie trzecim miejscem pochodzenia muzyki jest spotkanie z tym, co Boże. Papież na koniec powiedział: jakość muzyki zależy od czystości i wspaniałości spotkania z tym, co Boże, z doświadczeniem miłości i cierpienia. I właśnie ta jakość i czystość muzyki była zawsze widoczna u Włodka. Była dla nas przesłaniem – poruszała i dawała nadzieję”.
Po Mszy św. w ostatniej drodze na miejsce wiecznego spoczynku na cmentarzu parafialnym śp. profesorowi Włodzimierzowi Siedlikowi towarzyszyły chóry, orkiestry, przedstawiciele władz Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie i Akademii Muzycznej w Krakowie, wychowankowie, sąsiedzi oraz wszyscy dla których był przewodnikiem po świecie sztuki i ducha.