STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / W WAKACJE POZNAJ ARCHIDIECEZJĘ KRAKOWSKĄ. DOLINA MNIKOWSKA, SANKA I CZUŁÓW

W wakacje poznaj Archidiecezję Krakowską. Dolina Mnikowska, Sanka i Czułów

Połowa wakacji za nami, jednak sierpień to także dobra pora, aby poznać kolejne ciekawe miejsca na terenie Archidiecezji Krakowskiej. Tym razem przenosimy się do jej południowo-zachodniej części. W odległości nie większej niż 30 kilometrów od krakowskiego Rynku Głównego czekają wyjątkowe miejsca – pełne historii, duchowości i  lokalnego piękna.




Matka Boża na skale

W położonej około 20 kilometrów od stolicy Małopolski Dolinie Mnikowskiej, skrywa się niezwykły wizerunek Matki Bożej Skalskiej – stworzony na wapiennej skale. Dzieło ma około 5 metrów wysokości. Wykonał je w 1863 roku malarz, Walery Eliasz Radzikowski.

Istnieją dwie legendy, wyjaśniające okoliczności jego powstania. Według pierwszej, hrabina Potocka, która zmagała się z chorobą córki, trzykrotnie miała sen, w którym ukazywała się jej Matka Boża na skale. Gdy dziewczynka wyzdrowiała, kobieta rozpoczęła poszukiwać miejsca znanego jej ze snów. Po jego odnalezieniu poprosiła Walerego Eliasza Radzikowskiego, by na tej skale namalował wizerunek Maryi.

Druga legenda mówiła o powstańcach styczniowych, którzy, uciekając przed Rosjanami, znaleźli schronienie w jaskini wskazanej im przez tajemniczą kobietę. Gdy przeżyli i zaczęli jej szukać, okazało się, że zniknęła. Uznali, że ocaliła ich Matka Boża i kazali umieścić w tym miejscu Jej obraz.

Jak podają jednak źródła prawdziwym powodem stworzenia w tym miejscu przez Walerego Eliasza Radzikowskiego wizerunku Maryi mogła być specyfika Doliny Mnikowskiej – miejsca cichego, bezpiecznego od najazdów Rosjan, idealnie nadającego się do modlitwy i kontemplacji.

Żywy kult i modlitwa wśród skał doliny

Mimo upływu lat kult Matki Bożej Skalskiej trwa. Zaświadcza o tym proboszcz parafii św. Brata Alberta w Mnikowie, na terenie której znajduje się dolina. – Ludzie naprawdę czczą Matkę Bożą – mówi ks. Mirosław Gurdek. – Odwiedzają to miejsce, zatrzymują się, klękają przed Jej wizerunkiem, modlą się. To naprawdę chwyta za serce – dodaje.

Do Matki Bożej Skalskiej w Dolinie Mnikowskiej prowadzą dwie trasy – jedna od strony Czułowa, druga od kościoła parafialnego w Mnikowie, przy którym rozpoczyna się droga krzyżowa.

W świątyni również znajduje się wizerunek Matki Bożej Skalskiej – po prawej stronie nawy. – Widzę, jak przechodzę, że wierni się zatrzymują, niektórzy klękają, starsi siadają na ławeczce i w ciszy się modlą. To daje wielką radość – mówi ks. Gurdek.

W każdą pierwszą środę miesiąca w mnikowskim kościele odprawiana jest nowenna do Matki Bożej Skalskiej. – Parafianie naprawdę się angażują – przynoszą prośby, dziękują, modlą się za zdrowie, za rodziny, w intencjach życiowych – wyjaśnia proboszcz parafii św. Brata Alberta. – To pokazuje, jak bardzo to miejsce jest im bliskie. Dla mnie jako proboszcza to ogromna radość – podkreśla. – Ludzie często dzielą się duchowym doświadczeniem spotkania z Maryją. To są delikatne, ale bardzo głębokie przeżycia – dodaje ks. Mirosław Gurdek. W Dolinie Mnikowskiej przed ikoną Matki Bożej Skalskiej nabożeństwa odprawiane są 2 razy do roku – w uroczystość Matki Bożej Królowej Polski oraz 15 sierpnia, w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny – o godz. 15.00.

Miejsce cudów i duchowych przemian

Zaledwie 6 km od doliny znajduje kolejne wyjątkowe miejsce. Mowa o kościele św. Jakuba Apostoła w Sance, który 8 września 2018 roku został ogłoszony Ddiecezjalnym Ssanktuarium Matki Bożej, Pani Saneckiej – Matki Oczekiwanego Macierzyństwa. Parafia w tym miejscu została erygowana około 1325 roku. Obecnie to najmniejsze sanktuarium maryjne w Polsce, położone około 35 kilometrów od Krakowa.

Proboszczem parafii w Sance jest ks. Marian Kapuściak. – Tytuł sanktuarium naprawdę porusza – dzieli się. – W ciągu moich 4 lat tutaj pojawiło się kilkanaście świadectw łask. Ktoś odzyskał zdrowie, urodziło się wyczekiwane dziecko. Niektóre z tych dzieci ochrzciliśmy tutaj, choć ich rodziny nie są z naszej parafii – mówi.

„Wojtuś miał się nie urodzić”

Każda środa w parafii św. Jakuba Apostoła to czas nowenny do Matki Bożej Pani Saneckiej. – Od 2018 roku odprawiamy nowennę z tekstem litanii zatwierdzonej przez kurię. Czasem przychodzi na nią więcej ludzi niż na niedzielną mszę. Wierni modlą się z wiarą i wracają z podziękowaniami – wyjaśnia ks. Marian Kapuściak.

Wspomina jedno ze świadectw, które szczególnie zapadło mu w pamięć. – Najpierw mały Wojtuś miał się nie urodzić. Potem miał umrzeć. Lekarze doradzali aborcję. Modliliśmy się za niego długo. Dziś chłopiec ma 4 lata – biega i rozwija się. To jedno z tych świadectw, które zostają z człowiekiem na długo – dzieli się proboszcz saneckiej parafii. Podkreśla przy tym jednak, że nie tylko fizyczne cuda są ważne. – Ktoś wraca po 35 latach do spowiedzi. Ktoś inny, dzięki modlitwie za wstawiennictwem św. Rity, potrafi przebaczyć po pokoleniach rodzinnego konfliktu. Te wewnętrzne przemiany są największym znakiem działania łaski – mówi ks. Kapuściak. Nabożeństwa Msze św. w sanktuarium w Sance sprawowane są w poniedziałek, środę, piątek i w sobotę o godz. 18.00, a we wtorek i czwartek o 7.00. Eucharystie w niedziele i święta odprawiane są o godz. 8.00, 10.00 i 11.30.

Wotum z wdzięczności 

Około 4 kilometrów od saneckiego sanktuarium, zbliżając się z powrotem do Krakowa, mijamy zabytkową kaplicę w Czułowie. Powstała w II połowie XIX wieku jako wotum dziękczynne. Choć nie zachowały się dokładne zapisy o fundatorze ani przyczynie budowy, tradycja mówi o ofierze „z wdzięczności Panu Bogu”. – Nie wiadomo już dokładnie, z jakiego powodu – dlatego nazywamy ją po prostu kaplicą wotywną – mówi ks. Krzysztof Cebula, proboszcz parafii Matki Bożej Opatrzności w Czułowie. Człowiek, który ufundował kaplicę przekazał przy okazji 6 morgów pola, aby jej przyszli opiekunowie mogli z niego korzystać. – To była forma gratyfikacji za opiekę – tłumaczy ks. Cebula.

Ołtarz z duszą regionu

Kaplica na Skałce – jak nazywają ją miejscowi wierni – to drugi obok kościoła parafialnego budynek sakralny w Czułowie. W jej centrum znajduje się drewniany ołtarz z początku XX wieku. Wykonał go wiejski rzeźbiarz, Antoni Galos, a jego kolorystyka nawiązuje do stroju krakowskiego. – Ołtarz ma oryginalną snycerkę i wyjątkowy charakter. Główny obraz Matki Bożej Wniebowziętej przeszedł konserwację. Drugi obraz, przedstawiający objawienie św. Józefa, również został odrestaurowany i czeka na ponowne umieszczenie w kaplicy – wyjaśnia ks. Krzysztof Cebula.

W kaplicy znajdują się również relikwie św. Floriana i św. Feliksa. Relikwiarz ofiarowała katedra na Wawelu. – Jak trafił do małej wiejskiej kapliczki? Tego nie wiemy, ale pokazuje to rangę tego miejsca – mówi proboszcz.

W czasach PRL-u zabytkowa kaplica w Czułowie była niefortunnie modernizowana. Pokryto ją tynkiem typu „baranek”, a dachówkę zastąpiono eternitem. Dziś, dzięki staraniom lokalnej społeczności, obiekt odzyskał dawny wygląd. – Zdjęliśmy tynk i przywróciliśmy kamienny wygląd. Dach pokrywa dachówka, a wieżyczkę odnowiliśmy i pokryliśmy miedzią – mówi z dumą ks. Krzysztof Cebula.

Msze św. w okresie letnim odprawiana są w kaplicy w środy i piątki o godz. 17.00, we wtorki i soboty o godz. 8.00, a w niedziele i święta o godz. 9.30.

W wakacje poznaj Archidiecezję Krakowską” to seria, w której przedstawiamy ciekawe, a często mniej popularne miejsca na terenie diecezji. Artykuły, które pojawiają się, w co drugi piątek wakacji o godz. 10.00, zawierają propozycję punktów, które odwiedzić można jednego dnia. Obiekty mogą stanowić dobry plan na weekendową wycieczkę rowerową, samochodową, a dla wytrwałych nawet pieszą. 

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej




ZOBACZ TAKŻE