STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / WSPÓLNE OŚWIADCZENIE RZECZNIKA PRASOWEGO ARCHIDIECEZJI KRAKOWSKIEJ ORAZ DYREKTORA ARCHIWUM KURII METROPOLITALNEJ W KRAKOWIE

Wspólne oświadczenie rzecznika prasowego Archidiecezji Krakowskiej oraz dyrektora Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie

Publikujemy wspólne oświadczenie rzecznika prasowego Archidiecezji Krakowskiej oraz dyrektora Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie.




W artykule „Jak kard. Grzegorz Ryś nie otworzył archiwum krakowskiej kurii” redaktor Szymon Piegza mija się z prawdą. Twierdzi, że archiwum nie jest otwarte, choć sam korzysta z jego czytelni przeprowadzając kwerendę według istniejącego w nim regulaminu. Ucieka się też do kilku manipulacji, o czym szczegółowo poniżej.

Zacznijmy od faktów, które w kolejności chronologicznej przedstawiają się w sposób następujący. W marcu br. redaktor Szymon Piegza poprosił Archiwum Kurii o dostęp do teczek personalnych 15 żyjących duchownych (lub byłych duchownych) archidiecezji krakowskiej oraz 78 zmarłych duchownych (wśród których znajdowały się także 4 nazwiska duchownych zakonnych, nie podlegających jurysdykcji arcybiskupa krakowskiego). W odpowiedzi na ten wniosek, ze względu na obowiązujące przepisy państwowe i kościelne dotyczące ochrony danych osobowych, red. Piegza otrzymał odmowę dostępu do akt personalnych żyjących osób. Otrzymał także odmowę dostępu do akt personalnych zmarłych księży inkardynowanych do Archidiecezji krakowskiej, gdyż wszystkie archiwalia, o które wnioskował, są wciąż objęte klauzulą poufności. Zgodnie bowiem z aktualnym regulaminem archiwum kurii krakowskiej, archiwalia są udostępniane 50 lat po wytworzeniu dokumentu, a w przypadku akt personalnych – 80 lat po śmierci danej osoby. Jest to zgodne ze standardami, które obowiązują w przeważającej części archiwów państwowych i prywatnych.  Dystans czasowy pomaga na spokojne spojrzenie i obiektywne zbadanie wydarzeń z przeszłości, a także służy ochronie pamięci osób zmarłych, a szczególnie danych wrażliwych opisywanych osób.    

Następnie, w odpowiedzi na pisemną prośbę red. Piegzy o zdjęcie klauzuli archiwalnej, w kwietniu br. metropolita krakowski wyraził zgodę na częściowe odstąpienie od ogólnych zasad, tj. uchylenie klauzuli archiwalnej dotyczące teczek personalnych księży, od których śmierci upłynęło 50 lat. W ten sposób redaktor uzyskał możliwość zbadania teczek 6 księży, a także ks. Józefa Loranca, która została już wcześniej udostępniona do kwerendy dziennikarskiej. W konsekwencji, w maju br. red. Piegza rozpoczął kwerendę udostępnionych archiwaliów, którą – jak zapowiada – ma zamiar kontynuować w czerwcu br. 

Już sam fakt przeprowadzania przez redaktora kwerendy w Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie, obnaża kłamstwo zawarte w tytule jego artykułu. Kard. Grzegorz Ryś otworzył na nowo czytelnię archiwum krakowskiej kurii dla badaczy, z czego korzysta także red. Piegza. 

W swoim artykule red. Szymon Piegza w kilku miejscach ucieka się do manipulacji. Przykładem jest zdanie: „publiczne zapewnienia kard. Grzegorz Rysia o tym, że archiwum krakowskiej kurii zostało w pełni otwarte, okazało się mrzonką”. Kardynał nie mówił, że „archiwum krakowskiej kurii zostało w pełni otwarte”. Natomiast wielokrotnie mówił, że naukowa czytelnia archiwum Kurii Metropolitalnej jest na nowo otwarta dla badaczy na zasadach występujących powszechnie w archiwach państwowych i kościelnych. Red. Piegza zna te zasady, choć – jako jedyny z proszących o dostęp do archiwaliów – ma ewidentny problem, by je zaakceptować.

W swoim artykule red. Szymon Piegza wyraża również wątpliwość co do wcześniejszej zgody kard. Grzegorza Rysia udzielonej dwóm dziennikarzom „Rzeczpospolitej” na przeprowadzenie kwerendy archiwalnej teczek personalnych trzech zmarłych księży (ks. Sadusia, ks. Loranca i ks. Surgenta), mimo że od ich śmierci nie upłynął okres 50 lat. Warto zauważyć, że nazwiska tych księży występowały już wcześniej publicznie w kontekście badanych zagadnień. Ponadto wniosek redaktora Tomasza Krzyżaka oraz historyka i archiwisty Instytutu Pamięci Narodowej, Piotra Litki był poprzedzony ich publicznie znanym dorobkiem badań archiwalnych, a także solidnie uargumentowany potrzebą uzupełnienia wcześniejszych kwerend i skonfrontowania źródeł. Natomiast wniosek red. Piegzy nie był poprzedzony żadnym zaprezentowanym dorobkiem badań archiwalnych, nie posiadał jasnego uzasadnienia, a w pierwszej wersji – mimo znajomości wymagań – nie wykazywał żadnego poświadczenia naukowego nadzoru. Po zwróceniu uwagi, został uzupełniony o poświadczenie historyka mediewisty.  

Według red. Szymona Piegzy, uwzględnienie dorobku proszącego w rozpatrywaniu wniosku o dostęp do akt jest „podważeniem autorytetu znanego profesora historii”, który wystawił mu rekomendację. To oczywista manipulacja. Proszącym o dostęp do akt jest redaktor, a nie historyk, który jedynie poświadcza naukowy nadzór nad pracą dziennikarza. 

Wreszcie, red. Szymon Piegza twierdzi, że decyzja kard. Grzegorza Rysia dotycząca jego kwerendy „poważnie podważa zaufanie do całej kościelnej komisji historycznej, która wkrótce ma zacząć badanie trudnych spraw z przeszłości”.To kolejna manipulacja. Komisja niezależnych ekspertów ds. zbadania zjawiska wykorzystania seksualnego osób małoletnich w Kościele katolickim w Polsce otrzyma pełny dostęp do archiwum, także jej niejawnej części. Raport końcowy publikujący wyniki jej prac nie będzie jednak zawierał imion i nazwisk, ale zanonimizowaną wiedzę. Zaufanie do komisji będzie budowane autorytetem osób ją tworzących, a także jasnych zasad, według których ma działać. Jedno jest pewne: zaufanie do niej w żaden sposób nie zależy i nie będzie zależeć od zakresu kwerendy przeprowadzanej przez red. Szymona Piegzę.

Ks. Piotr Studnicki, rzecznik prasowy Archidiecezji Krakowskiej 

Ks. Rafał Szczurowski, dyrektor Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie 





ZOBACZ TAKŻE