Dobra Nowina to seria rozważań niedzielnej Ewangelii w formie podcastów, przygotowywanych przez ks. Artura Czepiela, archidiecezjalnego duszpasterza służby liturgicznej oraz ks. Jakuba Łabuza. Zapraszamy w każdą sobotę i wigilię uroczystości o godz. 17.07 na kanał YouTube i Spotify Archidiecezji Krakowskiej.
Jak dobrze, że jest dzisiejsza uroczystość! Jak dobrze, że obchodzimy Zesłanie Ducha Świętego, bo przyznajmy szczerze przed Bogiem i przed samym sobą, że często zapominamy o Duchu Świętym. Tak rzadko odnosimy się do trzeciej Osoby Boskiej. Trafnie ukazał to autor polskiego filmu „Biała sukienka”. Przedstawił tam dyskusję dwóch młodych mężczyzn. Przypadkowo spotykają się na stacji benzynowej i ruszają we wspólną podróż samochodem w rodzinne strony. Po drodze prowadzą dyskusję o wierze. Jeden z nich zaciekle atakuje wierzących, drugi zaś broni. Wśród wielu zarzutów pada i ten. „No tak, w Boga Ojca i Jezusa wierzycie i do nich się modlicie. A o Duchu Świętym zapominacie, bo Go nie rozumiecie i nie potraficie sobie wyobrazić”. Zdecydowanie za mało w nas wiary w Ducha Świętego. Rzadko przywołujemy go w indywidualnej modlitwie. Nieczęsto też do niego się zwracamy. Tymczasem Jego Osoba jest dla nas – ludzi wierzących – niezwykle ważna. Duch Święty w Kościele odgrywa ogromną rolę.
Popatrzcie – w najważniejszych momentach życia uczniów Chrystusa Kościół modli się do Ducha Świętego. Przy chrzcie dziecka Kościół pyta, w pierwszej kolejności rodziców i chrzestnych, czy wierzą w trzecią Osobę Boską? Każdy człowiek otrzymuje chrzest w imię Ojca i Syna i właśnie Ducha Świętego. W sakramencie bierzmowania to Duch Święty działa i umacnia młodego człowieka „do mężnego wyznawania wiary i postępowania według jej zasad”. Gdy młoda para stoi przed ołtarzem, to jeszcze przed przysięgą małżeńską śpiewa się „O Stworzycielu, Duchu przyjdź”, by to On właśnie dał narzeczonym łaskę wytrwania. Przyzywa się wstawiennictwa Ducha Świętego podczas święceń kapłańskich, biskupich oraz ślubów zakonnych. Wreszcie, gdy rozpoczyna się konklawe i kardynałowie zgromadzą się już w Kaplicy Sykstyńskiej, także rozbrzmiewa hymn do Ducha Stworzyciela, by On poprzez kardynałów wskazał nowego papieża. Zatem najważniejszym momentom życia wspólnoty Kościoła towarzyszy wołanie o światło Ducha Świętego. Jego światło i dary, które przynosi są konieczne w życiu wiary. Stąd w kluczowych momentach dla Kościoła i nas samych zwracamy się do Niego, bo tylko, kiedy On nas poprowadzi podejmiemy dobre decyzje, zgodne z duchem wiary.
W dzisiejszej Ewangelii słyszymy słowa zmartwychwstałego Jezusa: „Weźmijcie Ducha Świętego!”. Chrystus chce, byśmy do swego życia zaprosili Ducha Świętego, bo wie, jak bardzo On jest nam pomocny, jak wiele od Niego zależy w życiu wiary. Tylko Duch Święty sprawi, że Wasze drogi będą drogami Bożymi. Tylko On sprawi, że nie zejdziecie z drogi wiary. On wreszcie przez Was dokona wielkich rzeczy. Czemu więc tak mało Go czcimy? Czemu tak rzadko do niego się zwracamy? Bo może za mało, Bracia i Siostry wierzymy w Ducha Świętego? Może trudno nam Go sobie wyobrazić? Może trudno pojąć Jego moc, zrozumieć Jego działanie? W dzisiejszą uroczystość Pięćdziesiątnicy chciejmy wyznać wiarę w obecność i działanie Trzeciej Osoby Boskiej. Kiedy zaś wyznamy w Niego wiarę, to spróbujmy podjąć postanowienie, że będziemy bardziej czcić Ducha Świętego. W jaki sposób Bracie i Siostro to uczynić? Po prostu: zacznij do Niego się modlić. Popatrzcie, kiedy przychodzi trudny moment w życiu, jakiś przełom trzeba wybrać drogę życia czy pracę idziemy to tu, to tam. Pytamy znajomych, krewnych. Przeszukujemy fora internetowe. Radzimy się specjalistów. Ilu z nas modli się wtedy o światło Ducha Świętego? Odpowiedź jest milczeniem. Wielu ludzi dziś wciąż jeszcze zna drogę do jasnowidza czy wróżki. Wielu próbuje szukać odpowiedzi w kartach. Tak niewielu prosi o pomoc Ducha – Ożywiciela. Bracie i Siostro, zacznij do Niego się zwracać prostym słowem modlitwy. Z nim znajdziesz odpowiedź na najtrudniejsze nawet pytania.
Miałem kiedyś nauczyciela fizyki. Bardzo wiekowego. Zawsze w garniturze, posługującego się piękną polszczyzną. Długoletni pedagog. Nie pamiętam wzorów, które nam kładł do głowy. Nie rozwiązałbym już zadań, które nam zadawał. Jedną rzecz jednak pamiętam – kiedy wchodził do klasy, nikt nie siadał. Wszyscy stali, a on czynił znak krzyża i intonował modlitwę: „Duchu Święty, który oświecasz serca i umysły nasze”. Tak się zaczynała każda jego lekcja. Nie religia, fizyka! Raz ktoś go spytał: dlaczego? Odpowiedział: Bez Ducha Świętego, to choćbyśmy zjedli zbiór zadań, to i tak nic nie zdziałamy. Prawda, w fizyce mnie nie rozkochał, ale jego modlitwę do Ducha Świętego na zawsze mam w pamięci. Owszem, do wzorów nadal nie mam głowy, ale ta modlitwa zapadła mi w serce. On czcił Ducha Świętego, bo w niego wierzył. Czy Ty wierzysz w Ducha Świętego? Jeśli tak, to się do Niego módl. Do Niego się zwracaj. Jego proś o radę i pomoc. On stale będzie napełniał Twoje serce i zapalał w nim ogień swojej miłości.
Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana.
A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».