- To jest bardzo ważne, że jesteście wspólnotą konkretnych ludzi, którzy traktują się jak siostry i bracia. Świat będzie na was patrzył i będzie zdumiony tym, jak jesteście bliscy sobie, jak potraficie się kochać, być razem i nawzajem sobie pomagać – mówił metropolita krakowski kard. Grzegorz Ryś podczas Mszy św. wieńczącej jubileusz 5-lecia duszpasterstwa Osób z Niepełnosprawnością „Barka”.
Na początku liturgii kustosz Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie, ks. Tomasz Szopa, powitał kard. Grzegorza Rysia, podkreślając, że Msza św. wieńczy obchody 5-lecia Duszpasterstwa Osób z Niepełnosprawnościami „Barka”. Przypomniał, że członkowie wspólnoty świętowali jubileusz także podczas pielgrzymki do Matki Bożej w Lourdes.
– Cieszymy się, że ten skromny, ale znaczący dla nas jubileusz możemy świętować właśnie z księdzem kardynałem. Wiemy, że sprawy osób z niepełnosprawnościami są księdzu kardynałowi bliskie – mówił ks. Tomasz Szopa, przypominając o wieloletnim związku metropolity krakowskiego z duszpasterstwem osób z niepełnosprawnościami przy Kościele św. Marka w Krakowie.
W homilii metropolita krakowski zwrócił uwagę, że Jezus posyłał apostołów zawsze dwójkami. Zauważył, że gdyby uczniowie wyruszyli osobno, utraciliby doświadczenie najmniejszej wspólnoty. – To, że Pan Jezus posyła uczniów po dwóch, jest dowodem na to, jak bardzo ceni sobie w Kościele małą, braterską wspólnotę. Tak naprawdę dopiero ta mała, braterska wspólnota może głosić Ewangelię – wskazał metropolita krakowski.
Kardynał zaznaczył, że pojedynczy człowiek może mówić o Ewangelii, ale nie jest w stanie w pełni jej ukazać. Podkreślił, że apostołowie szli we dwóch, ponieważ są dwa przykazania: miłości Boga i bliźniego, a jednemu człowiekowi trudno byłoby pokazać miłość.
Przywołał św. Bazylego Wielkiego, który pytał pustelników, komu umyją nogi i komu ustąpią miejsca przy stole. Wskazał w ten sposób, że miłość potrzebuje konkretnego człowieka, wobec którego może się wyrazić w działaniu.
Zwracając się bezpośrednio do członków „Barki”, podkreślił znaczenie tworzonej przez nich wspólnoty. – To jest bardzo ważne, że jesteście wspólnotą konkretnych ludzi, którzy traktują się jak siostry i bracia. Świat będzie na was patrzył i będzie zdumiony tym, jak jesteście bliscy sobie, jak potraficie się kochać, być razem i nawzajem sobie pomagać – mówił kard. Grzegorz Ryś.
Metropolita krakowski zaznaczył, że sposób życia członków wspólnoty może rodzić pytania. – Możecie wtedy odpowiedzieć: „Bo w taki sposób zebrał nas Pan Jezus i w taki sposób polecił nam żyć”. Nie ma chrześcijaństwa w pojedynkę i nie ma w pojedynkę misji, do której posyła nas Pan Jezus – podkreślił.
Kardynał zestawił Ewangelię z pierwszym czytaniem, opowiadającym o Mojżeszu, który wszedł na Synaj i otrzymał dwie kamienne tablice z Bożymi przykazaniami. Zauważył, że Jezus nie przekazał uczniom kamiennych tablic, ale polecił im iść po dwóch. – To na was musi być wypisane Prawo Boże, a nie na kamiennych tablicach. Ludzie mają patrzeć na was i wiedzieć, o co chodzi w Bożych przykazaniach – mówił metropolita krakowski. – Nie musicie brać ze sobą tablic z kamienia i czytać innym dziesięciu przykazań. Wystarczy, że was zobaczą. Wy jesteście żywymi tablicami Boga – dodał.
Zauważył, że Jezus posłał uczniów najpierw do tych, którzy byli im najbliżsi. – Nie wybierajcie się ewangelizować całego świata, jeśli nie potraficie pokazać Ewangelii we własnym domu i środowisku. Zanim pójdziecie nawracać wszystkie narody, zobaczcie, czy nie trzeba ogłosić Ewangelii tym, którzy są najbliżej – mówił kard. Grzegorz Ryś.
Wskazał na ludzi obecnych w domach, szkołach, zakładach pracy oraz miejscach wypoczynku. – Może w ogóle trzeba zacząć przepowiadanie Ewangelii od człowieka, którego widzisz w lustrze. Najpierw trzeba zadbać o Ewangelię we własnym domu, a potem dopiero wybierać się daleko do innych – podkreślił.
Kardynał zaznaczył, że kluczowym słowem w poleceniu Jezusa jest „dom”. – Dom to nie jest budynek, cztery ściany i kawałek dachu. Dom to jest rodzina, to są nasi najbliżsi – mówił metropolita krakowski. – Kiedy Pan Jezus mówi: „Idźcie do tych, którzy poginęli z domu”, mówi naprawdę o naszych najbliższych. Chodzi o kogoś, kogo traktujemy jak siostrę, brata, matkę, ojca, wujka, ciotkę czy dziadka – zaznaczył.
Na zakończenie zwrócił uwagę, że szczególnym bólem powinno być zagubienie człowieka należącego do najbliższego otoczenia. – Wśród ludzi, których kocham, może być ktoś, kto się zgubił. Jezus mówi: „Najpierw tych szukajcie, potem będziecie się zajmować całym światem” – podsumował kard. Grzegorz Ryś.
Po Mszy św. kustosz Sanktuarium św. Jana Pawła II ks. Tomasz Szopa przypomniał, że liturgia była zwieńczeniem obchodów 5-lecia Duszpasterstwa Osób z Niepełnosprawnością „Barka”. Zapowiedział także etiudę „Sozo” w wykonaniu Teatru Tańca Lilia oraz spotkanie uczestników z kard. Grzegorzem Rysiem w Białej Sali.
Głos zabrała przedstawicielka Teatru Tańca „Lila” Agata Stodolska. – Chcielibyśmy pokazać, jak słowo Boże, które przychodzi do naszego życia, przemienia nas, wypełnia pustkę, którą odczuwamy, oraz budzi nas do miłości i relacji – mówiła.
Zaznaczyła, że wspólnota stara się głosić Ewangelię poprzez taniec i sztukę, inspirując się nauczaniem św. Jana Pawła II dotyczącym artystów, ewangelizacji przez piękno oraz teologii ciała. – Jest dla nas wielką radością zatańczyć dzisiaj dla was. Jesteście zaprzyjaźnioną z nami wspólnotą i cieszymy się, że możemy dać wam taki prezent – zwróciła się do członków „Barki”.
Po etiudzie tanecznej uczestnicy jubileuszu spotkali się z kard. Grzegorzem Rysiem w Białej Sali. Spotkanie, podczas którego przedstawiono historię i działalność Duszpasterstwa Osób z Niepełnosprawnościami „Barka”, rozpoczęła jej współzałożycielka Barbara Sikora. Na początku podziękowała metropolicie krakowskiemu za przyjęcie zaproszenia i wspólne świętowanie pierwszego jubileuszu duszpasterstwa. Przypomniała, że „Barka” rozpoczęła działalność od grupy kilkunastu osób, a po pięciu latach tworzy ją już blisko sto osób.
W dalszej części spotkania uczestnicy zadawali kard. Grzegorzowi Rysiowi pytania. Jedno z nich dotyczyło jego powrotu do Krakowa po latach posługi w Łodzi. Metropolita krakowski przyznał, że rozstanie z diecezją, w której przez wiele lat był arcybiskupem, nie było łatwe. – Kiedy jest się blisko ludzi, tworzą się więzi – mówił kardynał i wspominał, że decyzja o przyjęciu nowej misji oznaczała pozostawienie osób, z którymi łączyły go bliskie relacje.
Odpowiadając na pytanie o miejsce pochodzenia, kard. Grzegorz Ryś podkreślił, że zawsze był związany z Krakowem. Opowiedział także o swoim dzieciństwie – najpierw przy ulicy Pijarskiej, a później na osiedlu Podwawelskim.
Uczestnicy poruszyli także temat wystąpienia kardynała w telewizji. Metropolita krakowski mówił, że było to spotkanie z młodymi. – Idę na spotkanie z młodzieżą, bo jak młodzi zadają pytania, to są ciekawi odpowiedzi. Chcą słuchać. Dorośli nie zawsze tak mają – zaznaczył.
Zapytano także metropolitę krakowskiego o organizację pielgrzymek z osobami z niepełnosprawnościami, przypominając jego zaangażowanie we wspólnotę działającą przy Kościele św. Marka w Krakowie oraz wyjazd do Ziemi Świętej.
Kardynał wspominał pielgrzymkę, w której uczestniczyło około 50 osób z niepełnosprawnościami. Zaznaczył, że w takich wyjazdach liczba osób pomagających musi być większa ze względu na bariery architektoniczne i trudności w poruszaniu się. Wspomniał, że podczas takiej pielgrzymki musieli wnosić uczestników w różne miejsca, ze względu na ograniczenia w poruszaniu.
– Mam przekonanie, że można dotrzeć wszędzie, ale trzeba się do tego przygotować – podkreślił kard. Grzegorz Ryś izauważył, że trzeba wcześniej sprawdzić trasę, bo droga łatwa dla osoby sprawnej może okazać się bardzo trudna dla człowieka poruszającego się na wózku.
Przypomniał także pierwsze wyprawy z osobami niepełnosprawnymi w Tatry. Jak mówił, doświadczenie wspólnego pokonywania trudnych tras pokazało, że wiele przedsięwzięć jest możliwych, jeśli zostaną odpowiednio przygotowane i towarzyszy im wystarczająca liczba osób gotowych do pomocy.
Jedno z pytań dotyczyło możliwości utworzenia przez kardynała własnego kanału internetowego, na którym regularnie publikowałby konferencje. Metropolita krakowski odpowiedział, że obecnie nie jest w stanie podjąć kolejnego stałego zobowiązania, a jego homilie i wystąpienia są publikowane na stronie internetowej oraz w mediach społecznościowych Archidiecezji Krakowskiej przez Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej.
– Najgorzej jest, kiedy człowiek robi za wiele rzeczy naraz – zaznaczył i wspomniał, że taką lekcję jako pierwszy dał mu jego brat.
Na zakończenie przedstawiciele „Barki” podziękowali kard. Grzegorzowi Rysiowi za obecność i wspólne świętowanie jubileuszu. Wręczyli mu wizerunek Matki Bożej oraz naczynie z owocami, które miały symbolizować różnorodność członków wspólnoty i owoce jej pięcioletniej działalności.