– Kiedy kochasz, masz doświadczenie tego, co znaczy życie wieczne. Kiedy kochasz Boga, kiedy jesteś w relacji z Nim i kiedy zaczynasz kochać tych, których On ci dał, siostry i braci, to masz doświadczenie życia wiecznego – mówił kard. Grzegorz Ryś, który przewodniczył odpustowej Mszy św. ku czci św. Brata Alberta w przytulisku prowadzonym przez braci albertynów przy ul. Skawińskiej w Krakowie.
– Chcemy wychwalać Pana Boga za to, co uczynił w jego życiu. Dziękujemy za Brata Alberta i dziękujemy Bratu Albertowi. Polecamy jego wstawiennictwu nasze sprawy. Na nowo chcemy się uchwycić jego płaszcza i zaczerpnąć z jego ducha. Ojcze ubogich, ucz, jak służyć Chrystusowi w braciach – mówił na początku Mszy św. br. Franciszek Grzelka, przełożony generalny albertynów. Powitał kard. Grzegorza Rysia dziękując mu za pasterską troskę o zgromadzenia, za to co mówi i pisze o Bracie Albercie, o duchowości i posłudze miłosierdzia albertynów w Kościele. Br. Grzelka powitał także wszystkich uczestników liturgii – koncelebransów, siostry zakonne, współpracowników przytuliska i łaźni, przyjaciół i dobrodziejów albertyńskiego dzieła.
W czasie homilii metropolita krakowski zatrzymał się przy pytaniu bogatego młodzieńca do Jezusa: „Co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?”. Zaznaczył, że Kościół nie ma nic innego do dania człowiekowi, niż życie wieczne. Kardynał zauważył, że młodzieniec na odpowiedź Jezusa „idź, sprzedaj wszystko, co masz, rozdaj ubogim, potem przyjdź i chodź za Mną”, poszedł, ale już nie wrócił. W tym kontekście metropolita wskazał na Brata Alberta, który wybrał absolutne ubóstwo, podobnie jak Franciszek z Asyżu. – To byli ludzie, którzy rozumieli, że ubóstwo nie polega na tym, że masz mało, tylko, że nic nie masz, niczego nie masz na własność – mówił kard. Grzegorz Ryś podkreślając, że Brat Albert wybrał to, co Jezus proponował bogatemu młodzieńcowi. – Brat Albert wybrał Jezusa – dodał metropolita.
Zwrócił uwagę, że bogaty młodzieniec najprawdopodobniej nie zauważył Jezusowego spojrzenia pełnego miłości. Tymczasem Brat Albert uchwycił ten wzrok Jezusa. – To była miłość, która była miłosierna. Ten wzrok był decydujący – mówił kardynał dodając, że potem Brat Albert doświadczył tego, o czym Jezus mówi, że jak ktoś wybiera Jego, i z Jego powodu „opuszcza dom, braci, siostry, matki, ojca, dzieci, pola, to od razu dostaje sto razy więcej domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól”. – Kiedy wchodzisz z Jezusem w spotkanie, które jest miłością, to On cię od razu obdarza wspólnotą, sióstr i braci, sto kroć więcej tyle, niż zostawiłeś – mówił metropolita.
Zaznaczył, że słów „sprzedaj wszystko” nie można rozumieć jako ceny za życie wieczne. – Pan Jezus chciał mu tylko powiedzieć, że nie ma niczego wiecznego w pieniądzach, które ma – zauważył podkreślając, że żaden pieniądz nie trwa wiecznie i nie można za niego kupić wieczności. Kardynał stwierdził, że pieniądz nie daje tego, czego szuka człowiek – życia wiecznego. – Życie wieczne to jest życie, jakie ma Bóg. A Bóg jest miłością. Kiedy kochasz, masz doświadczenie tego, co znaczy życie wieczne. Kiedy kochasz Boga, kiedy jesteś w relacji z Nim i kiedy zaczynasz kochać tych, których On ci dał, siostry i braci, to masz doświadczenie życia wiecznego – mówił metropolita.
Przywołał myśl św. Jana od Krzyża, którego czytał Brat Albert: „Jeśli chcesz znaleźć wszystko, nie szukaj czegoś w niczym”. – Wszystko to jest życie wieczne, jakie odnajdujemy w Bogu. W zestawieniu z tym „wszystko”, to co nam daje pieniądz, to jest „nic” – komentował kardynał. Odwołał się jeszcze do fragmentu z Księgi Izajasza, w której prorok mówi o „nasyceniu duszy” przez Pana – czyli głodzie, który tylko Bóg może wypełnić – nie da się tego zrobić chlebem. – Wejść w relacje z Jezusem i z ludźmi, których nam daje. I wtedy doświadczamy życia wiecznego. Nie szukajcie go tam, gdzie go nie ma – podsumował kardynał.
Na zakończenie br. Jan Januś, kierownik przytuliska podziękował metropolicie za przewodniczenie uroczystościom odpustowym. Przekazał kardynałowi owoc pracy siedmiu zespołów synodalnych, które powstały w przytulisku. – Wierzymy, że to będzie ważny głos – powiedział br. Januś.