STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / PIELGRZYMKA TO ŚWIADECTWO

Pielgrzymka to świadectwo

Towarzyszy pielgrzymom na każdym kroku. Dla jednych jest nim modlitwa, dla innych rozmowa, pomoc drugiemu człowiekowi czy sama obecność na pątniczym szlaku. Świadectwo to drugie imię pielgrzymki, także Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej. Jej uczestnicy 11 sierpnia po raz 46. Dotarli do Częstochowy. Po raz pierwszy jako metropolita towarzyszył im kard. Grzegorz Ryś.



Świadectwo, które płynie z powołania

Od słów, przez gesty, aż po codzienną postawę – świadectwo na pielgrzymce przybiera różne formy. Niezależnie od tego, który raz i w jakiej formie wyrusza się na szlak, może ono umacniać braci i siostry w drodze przed oblicze Czarnej Madonny. Nie zawsze rodzi się jednak z tego, co przeżywa się podczas pielgrzymowania. Czasem jest owocem powołania, które pątnicy realizują każdego dnia.

Ks. Piotr Kosakowski, przewodnik główny Wspólnoty II Śródmiejskiej oraz ks. Krzysztof Kasprzycki, który przewodniczy Wspólnocie I Prądnickiej po raz pierwszy poprowadzili pielgrzymów na Jasną Górę. Ich świadectwo nie ograniczało się jednak do pełnionej funkcji, ale wynikało przede wszystkim z ich kapłańskiego powołania. – Robię co mogę, żeby (…) pokazywać ludziom, że warto być wierzącym, bo to jest człowiek radosny, uśmiechnięty, ciągle idący do Pana – mówi ks. Kosakowski.

Ks. Kasprzycki podkreśla natomiast rolę obecności kapłana podczas całej drogi.  – Przede wszystkim być. (…) Być z nimi, być na każdą prośbę. Istotny jest nawet strój kapłański, który sprawia, że pielgrzym wie, do kogo się zwrócić, (…) nie tylko jak do brata, ale także ojca przewodnika – zaznacza.

W przypadku s. Iwony Pieli, szarytki ze Wspólnoty VI Skawina-Czernichów-Krzeszowice, jest podobnie. Jej obecność na szlaku przypominało pielgrzymom o osobach, które wybrały życie konsekrowane. – (…) Jest to dla ludzi takim znakiem, że są wśród nas osoby, które poświęciły całe swoje życie Panu Bogu. Dużo ludzi pochodzi do mnie, rozmawia, pyta o rożne rzeczy, swoje życie i sprawy, które ich nurtują – dzieli się siostra, posługująca na co dzień w Krzeszowicach. 

Świadectwo dają także rodziny. Joanna i Maciej wraz z synami, Józiem i Andrzejkiem na Jasną Górę zmierzali ze Wspólnotą VII Chrzanów-Libiąż-Spytkowice. Ich zdaniem poprzez przykład pokazują innym, że na pielgrzymkę można wybrać się również z dziećmi. 

46. Piesza Pielgrzymka Krakowska była dla tej rodziny pierwszą w czteroosobowym składzie. – Możemy dzielić się z innymi radością, miłością, ale też pokazywać, że da się iść z dziećmi na Jasną Górę i, że warto, bo mamy za co dziękować i o co prosić – mówi Joanna.

Maciej dodaje, że obecność innych rodzin w ich wspólnocie była dopełnieniem świadectwa, które chcą dawać swoim synom. –   To środowisko rówieśników i innych ludzi jest czymś, co, naszym zdaniem jest bardzo ważne (…) i czego potrzebują rodziny – podkreśla.

Świadectwo z różnym stażem

Na szlaku spotykają się ci, dla których jest to kolejna z wielu pielgrzymek, jak i ci, którzy dopiero po raz pierwszy wyruszają na Jasną Górę. Każdy przychodzi z innym doświadczeniem, własną historią i powodami, dla których zdecydował się wziąć udział w tych sierpniowych rekolekcjach w drodze. Ich obecność i sposób przeżywania pielgrzymki staje się świadectwem.

Karolinę ze Wspólnoty IV Nowohuckiej do wybrania się po raz pierwszy na pątniczy szlak zmotywowała chęć podziękowania Panu Bogu za zdaną maturę. Z wiankiem z polnych kwiatów (znak debiutantów na trasie) po nabożeństwie pokutnym na Przeprośnej Górce dzieli się tym, że jej postawa jest świadectwem nie tylko dla braci i sióstr w grupie, ale przede wszystkim dla swoich bliskich. – Świadectwem jest też pomoc osób, które mijamy po drodze – zaznacza. Czego chciała się nauczyć w tym czasie? – Przede wszystkim cierpliwości i wytrwałości – odpowiada, dodając, że ten cel nie został jeszcze osiągnięty w całości. Może wyruszy za rok? 

Dla Wojciecha, który był najstarszym pątnikiem w szeregach Wspólnoty VIII Suskiej, to pytanie retoryczne. Przeszkodą nie jest upływ lat. – Idę w swojej intencji (…), dziękując za 30 lat trzeźwości – wyjaśnia mężczyzna. Podkreśla, że należy dawać świadectwo poprzez pokazywanie dobra i wzajemną pomoc. – Tyle lat pielgrzymowania nauczyło mnie też modlitwy. Jak się nie będę modlił (…), to z tej mojej rocznicy nic nie będzie – mówi.

Na pielgrzymce zdarzają się również sytuacje, że mimo młodego wieku można być jednym z najbardziej doświadczonych członków swojej wspólnoty. Tak było w przypadku Magdaleny ze Wspólnoty III Podgórsko-Wielickiej. Mając szesnaście lat, wędruje na Jasną Górę już po raz szesnasty. Mówiąc o świadectwie szczególną uwagę zwraca na osoby starsze i dzieci, z którymi wędruje i dodaje, że jej obecność, jako osoby z długim stażem pątniczym również nie jest bez znaczenia. – Jeśli ma się większe doświadczenie i wie się z czym się to je, to wpływa to na inne osoby. Możemy zarażać pozytywną energią pomimo zmęczenia (…). Zawsze ta radość i siła wzajemna bardzo pomaga – zauważa.

Świadectwo służby

Pielgrzymowanie to czasem cicha i niewidoczna służba tych, którzy dbają o to, by pątnikom nie zabrakło miejsca na odpoczynek, posiłku czy niezbędnej pomocy. Doskonale wie o tym Anna, ze Wspólnoty V Myślenice-Gdów-Niepołomice-Mszana Dolna, która pełniła tą funkcję po raz dwunasty. Każdego dnia na trasie po przebyciu pierwszych dwóch odcinków zostawiała swoją wspólnotę, aby zadbać o miejsce, w którym mogli zatrzymać się po kolejnych przebytych w kierunku Jasnej Góry kilometrach. – Rola jest bardzo ważna i odpowiedzialna. Nie można machnąć ręką i pójść sobie. To przykre, że w którymś momencie dnia trzeba jednak tą grupę opuścić i iść (…) szukać tych noclegów, ale jest to też duży plus, że można ludziom pomóc odpocząć i nabrać sił na następny dzień – wyjaśnia. Dodaje, że mimo tego, że nie idzie z pątnikami przez cały czas, to stara się wykorzystać każdą możliwość, aby porozmawiać z tymi, którym pomaga.

Świadectwo towarzyszenia

Pielgrzymowanie to nie tylko wspólne pokonywanie kolejnych kilometrów. Towarzyszenie może mieć różne oblicza, także spotkanie, błogosławieństwo czy wspólną modlitwę. Niezależnie od formy, jest ono ważnym znakiem bliskości i wsparcia dla pielgrzymów zmierzających przed oblicze Czarnej Madonny. Kard. Grzegorz Ryś każdego dnia odwiedzał uczestników 46. Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej na Jasną Górę, wspólnie modląc się i przemierzając kolejne odcinki trasy. 

Jasna Górka w Ślemieniu, Brama Krakowska, Zadroże, Jangrot czy Skałki Rzędkowice to natomiast tylko niektóre z miejsc, w których z pątnikami byli obecni inni krakowscy biskupi – abp Marek Jędraszewski, bp Damian Muskus OFM i bp Janusz Mastalski. 

– Dla mnie było to coś niezwykłego, jak ludzie mogą patrzeć na pielgrzymów, z jaką wiarą, z jakim szacunkiem, jakim oddaniem, że to są „święci ludzie”. To pokazuje, jak pielgrzymi, idąc przez Polskę z różnych miejsc (…) w stronę Jasnej Góry, mogą budzić wiarę i miłość u innych ludzi – zauważa metropolita krakowski senior.

Bp Damian Muskus OFM nie ukrywa, że co roku z wielką radością przyjeżdża do pątników na trasie. Dodaje, że świadectwa pielgrzymów docierają do niego różnymi drogami, na przykład poprzez media społecznościowe. – Wyświetlają mi się informacje relacje i zdjęcia różnych wspólnot. Obserwuję, czytam i także słucham świadectw, które też tam pielgrzymi wyrażają – podkreśla krakowski biskup pomocniczy. Najważniejsze jest jednak osobiste spotkanie. 

Bp Janusz Mastalski, który przez wiele lat sam wędrował na Jasną Górę mówi, że pielgrzymka jest dla niego przede wszystkim świadectwem wiary ludzi, którzy idą. – Ja ich podziwiam, wszędzie dziękuję i zawsze mówię, że Kościół jest ciągle żywy i piękny właśnie tym, że można coś innym i sobie, Kościołowi ofiarować i to jest właśnie ta wspólnota pielgrzymkowa – zaznacza.

Zgadza się z tym abp Adrian Galbas SAC, metropolita warszawski, który 11 sierpnia dołączył na Przeprośnej Górce w Olsztynie do jednej z grup członu IV. – To jest w ogóle największe publiczne wyznanie wiary, jakie mamy w Kościele w tych dwóch wakacyjnych miesiącach, a szczególnie teraz w sierpniu – mówi. – Tyle osób, które z każdej części Polski wędruje tutaj na Jasną Górę i tym swoim wędrowaniem się przyznaje, że dla nich te wartości, które są obecne w Kościele, przede wszystkim ta wartość, którą jest Chrystus, no to jest fundament życia – dodaje metropolita warszawski. Sam jedyny dzień wolny, wśród tych, w których towarzyszy pątnikom zmierzającym z Archidiecezji Warszawskiej do Częstochowy, postanowił spędzi dołączając do Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej. To także świadectwo. 

Świadectwo obecności i życzliwości

Kard. Grzegorz Ryś to doświadczony pielgrzym. Przez wiele lat wędrował z grupą 6 ze Wspólnoty II. W Łodzi również nie porzucił tego zamiłowania. W tym roku po raz pierwszy pielgrzymował jako metropolita krakowski. To dlatego postanowił każdego dnia, przemierzać drogę z inną wspólnotą. Jego obecność była więc nie tylko spotkaniem z pielgrzymami, ale także osobistym doświadczeniem wspólnej drogi. Witając pielgrzymów na Jasnej Górze, kard. Grzegorz Ryś mówił o radości wypływającej z tych kilku sierpniowych dni, spędzonych w drodze. – Cieszę się, że mogłem poznać troszkę ludzi, trochę ich posłuchać. (…) Dużo młodych księży idzie z pielgrzymką, takich których nie znam (…). Mogłem sobie z nimi porozmawiać, poznać ich, skąd są, co robią, co kochają w Kościele. Bezcenne – dzielił się metropolita krakowski. Podkreślił, że według niego już sama pielgrzymka jest świadectwem. – Jak idzie tylu ludzi, którzy się modlą, czasami milczą, czasami widać, że się spowiadają, to jest najlepsze świadectwo, bo ono jest też naturalne. Nie jest jakieś na siłę, nie jest wytwarzane specjalnie (…). Jest to prawdziwe, bardzo mocne świadectwo – zaznaczył.

Na Jasnej Górze na pątników czekał również koordynator główny Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej. Według ks. Jacka Pierwoły pątnicy często świadczą o Bogu w najprostszy, zwykły sposób. –  (…) Poprzez uśmiech, poprzez pomoc drugiemu człowiekowi, poprzez bycie obok, ale także poprzez taką życzliwość wobec tych, do których przychodzimy, którzy nas przyjmują – mówi.

Świadectwem były niewątpliwie także radość, niemal sześciu tysięcy uczestników docierających na Jasną Górę i modlitewne skupienie podczas Mszy św. na jasnogórskich wałach, na zakończenie tegorocznego pielgrzymowania.  

46. Piesza Pielgrzymka Krakowska dobiegła końca. 11 sierpnia pątnicy dotarli przed oblicze Czarnej Madonny, a dziś większość z nich jest już w swoich domach. Zostały wspomnienia, doświadczenie wspólnoty i Boga w drugim człowieku. To dzięki nim wielu za rok ponownie powróci na pątniczy szlak. Świadczyć będą jednak dalej. Teraz już nie wędrując z kabelkiem w dłoni, ale w miejscach, które odwiedzają każdego dnia i wśród tych, którzy codziennie stają na drodze ich życia. 

Zakończenie 46. Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej na Jasną Górę 11.08.2026 r.

46. PPK - Nabożeństwo pokutne na Przeprośnej Górce w Olsztynie 11.08.2026 r.

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej




ZOBACZ TAKŻE