Ruchoma szopka w Kalwarii Zebrzydowskiej od lat przyciąga pielgrzymów i rodziny z dziećmi, stając się jednym z najbardziej rozpoznawalnych znaków Bożego Narodzenia w tym miejscu. To nie tylko rozbudowana scenografia z dziesiątkami poruszających się postaci, ale przemyślana opowieść o Bogu, który rodzi się pośród codziennego życia. O jej powstawaniu, symbolice i duchowym przesłaniu opowiada bernardyn, o. Tarsycjusz Bukowski OFM, rzecznik kalwaryjskiego sanktuarium.
Przygotowanie szopki nie zaczyna się wraz z Adwentem. Jak podkreśla o. Tarsycjusz, prace prowadzone w bazylice są jedynie ostatnim etapem długiego procesu. – W samej bazylice budowa trwa ponad trzy tygodnie, ale wcześniejsze przygotowania są rozłożone na wiele miesięcy – zaznacza.
Wiele zależy od tego, czy w danym roku do szopki wprowadzane są nowe elementy. Jeśli tak, wymagają one wcześniejszego zaplanowania i przygotowania, często związanego z wyborem figur sprowadzanych z Neapolu. To właśnie tam, zgodnie z przyjętą tradycją, powstają postacie, które stopniowo uzupełniają kalwaryjską scenę Bożego Narodzenia.
Za budowę szopki odpowiadają bracia z bazyliki. Głównym jej twórcą jest brat Oktawiusz, autor zabudowy i całej koncepcji przestrzennej, wspierany przez brata Laurentego oraz innych zakonników. Najwięcej czasu pochłaniają elementy architektoniczne, tworzące krajobraz miasta, uliczek i wzgórz, w których osadzona jest scena narodzin Jezusa.
Ruchoma forma szopki wyrasta z franciszkańskiej tradycji, sięgającej pierwszych jasełek św. Franciszka z Asyżu. Jak przypomina rzecznik Polskiej Jerozolimy, już po wojnie bracia w Kalwarii zaczęli ożywiać scenę Bożego Narodzenia, wprowadzając poruszające się elementy, które przyciągały uwagę wiernych, szczególnie rodzin z dziećmi. – Jak się coś rusza, to jest to bardziej atrakcyjne, zwłaszcza dla dzieci, ale nie tylko – zauważa.
Dziś szopka składa się z ponad 150 elementów, z czego ponad 50 jest ruchomych. Ta liczba utrzymuje się na podobnym poziomie, ponieważ przestrzeń, którą zajmuje konstrukcja, jest ograniczona.
Kalwaryjska szopka została zaprojektowana tak, by oglądać ją z różnych perspektyw. Trzeba ją obejść, zmienić punkt widzenia, zajrzeć w boczne uliczki i zaułki. Dopiero wtedy odsłania swoje bogactwo detali: drobne zwierzęta, codzienne sceny z życia miasta, postacie ustawione w naturalnych relacjach.
Wśród tych szczegółów są też takie, które budzą szczególną sympatię. Tuż za żłóbkiem, obok Dzieciątka Jezus, leży kot – spokojny, nieruchomy, niemal niezauważalny na pierwszy rzut oka. To jeden z elementów, który o. Tarsycjusz – jak zdradza – lubi najbardziej.
Choć wielu przyjeżdża do Kalwarii Zebrzydowskiej specjalnie po to, by zobaczyć ruchomą szopkę. Bardzo często staje się ona przestrzenią ważnych rozmów. Szczególnie przy grocie rodzą się proste, a zarazem najgłębsze katechezy, w których rodzice tłumaczą dzieciom sens Bożego Narodzenia. – Pamiętam rozmowę, gdy dziecko zapytało, dlaczego Jezus się urodził, a mama odpowiedziała: bo nas wszystkich kocha – wspomina o. Bukowski.
Ruchoma szopka w Kalwarii Zebrzydowskiej powstaje co roku – była także w czasie pandemii. Jej przesłanie pozostaje niezmienne. To typowo franciszkańska opowieść o narodzeniu Boga pośród zwyczajnego życia ludzi. – Bóg rodzi się właśnie pomiędzy codziennym życiem człowieka. Nawet jeśli jest ono trudne i ciemne, On i tak do tych miejsc przychodzi – podkreśla o. Tarsycjusz Bukowski OFM.
Ruchomą szopkę w Sanktuarium Pasyjno-Maryjnym w Kalwarii Zebrzydowskiej można oglądać do 15 lutego, codziennie w godzinach od godz. 6.00 do godz. 17.30. Szopka jest nieczynna w czasie nabożeństw.