- Dobrze prowadzony śpiew w parafii nie jest ozdobą liturgii. On pomaga wiernym wejść głębiej w tajemnicę wiary. Pielgrzymka chórów daje więc coś bardzo konkretnego: formuje ludzi, którzy później wracają do swoich parafii i tam służą. To jest inwestycja w całe wspólnoty parafialne – mówi duszpasterz muzyków, ks. Grzegorz Lenart. W dniach 19-20 czerwca odbędzie V Pielgrzymka Chórów Archidiecezji Krakowskiej. Trwają zapisy.
Ks. Grzegorz Lenart, duszpasterz muzyków Archidiecezji Krakowskiej: Myślę, że przede wszystkim trzeba tu mówić o wdzięczności. To, że spotykamy się już po raz piąty, pokazuje, że ta inicjatywa nie była jednorazowym wydarzeniem, ale odpowiedziała na realną potrzebę środowiska. Chóry parafialne i kościelne w Archidiecezji Krakowskiej wykonują ogromną, często bardzo cichą pracę. Są obecne przy niedzielnej liturgii, przy uroczystościach parafialnych, odpustach, świętach. Niejednokrotnie działają bez wielkich środków, w oparciu o poświęcenie dyrygentów, organistów i samych chórzystów. Pielgrzymka jest więc dla nich znakiem – Kościół Was widzi, Kościół Wam dziękuje, Kościół chce Was formować i wspierać. Czy to sukces? Jeśli sukces rozumiemy jako budowanie wspólnoty, to tak. Dla mnie największym owocem jest to, że ludzie z różnych parafii zaczynają się poznawać, słyszeć nawzajem, modlić się razem i odkrywać, że ich śpiew nie jest dodatkiem do życia Kościoła, ale prawdziwą posługą. To jest mały jubileusz, ale za nim stoją konkretni ludzie, ich czas, głosy, zmęczenie, radości, czasem także zmagania. Właśnie dlatego bardzo mi zależy, żeby ta pielgrzymka trwała.
W tym roku chcieliśmy mocniej połączyć dwa wymiary: duchowy i warsztatowy. Pielgrzymka nie ma być tylko próbą przed wspólnym śpiewem, ale prawdziwym doświadczeniem formacyjnym, dlatego rozpoczynamy w Centrum św. Jana Pawła II wspólną modlitwą nieszporami, czyli wieczorną modlitwą Kościoła. To bardzo ważne, bo chórzysta kościelny nie jest tylko wykonawcą muzyki. On jest człowiekiem modlitwy, który swoim głosem pomaga modlić się innym. Nowością są także warsztaty emisji głosu prowadzone przez profesjonalistów w grupach: soprany, alty, tenory i basy. Chcemy pomóc chórzystom nie tylko piękniej śpiewać, ale też zdrowiej posługiwać się głosem, lepiej oddychać, słuchać siebie nawzajem i budować wspólne brzmienie. Drugiego dnia spotkamy się przy Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, gdzie odbędą się warsztaty interpretacyjne pod batutą Marka Kluzy. Kulminacją będzie Msza Święta ku czci Najświętszej Maryi Panny Matki Miłosierdzia. Bardzo zależało mi również na tym, żeby repertuar nie był przypadkowy. Utwory są podporządkowane liturgii, jej tekstom i duchowi. To nie jest koncert wkomponowany w Mszę Świętą, ale śpiew, który ma służyć modlitwie Kościoła.
Tak. Zapraszamy wszystkie chóry — parafialne, kościelne, działające przy instytucjach kultury, zarówno mieszane, jak i jednorodne. Bardzo zależy nam na tym, żeby nikt nie pomyślał: „to nie dla nas, jesteśmy zbyt małym chórem” albo „nie jesteśmy wystarczająco dobrzy”. Ta pielgrzymka jest właśnie po to, żeby się spotkać, podnieść poziom, dodać sobie odwagi i zobaczyć, że nawet niewielka wspólnota chóralna ma wielkie znaczenie dla życia parafii. Zgłoszenia przyjmowane są do 15 czerwca przez formularz dostępny na stronie Muzyka Kościelna w Archidiecezji Krakowskiej. Koszt udziału to 30 zł od osoby. Uczestnicy otrzymują wcześniej materiały nutowe i nagrania poszczególnych głosów, aby mogli się przygotować. To też jest ważny element: chcemy, żeby każdy przyjechał nie tylko jako słuchacz, ale jako ktoś, kto aktywnie włącza się we wspólne dzieło.
Warto, bo muzyka kościelna jest jednym z najbardziej delikatnych, a równocześnie najbardziej skutecznych narzędzi duszpasterstwa. Ludzie często nie zapamiętają wszystkich słów kazania, ale zapamiętają śpiew, który ich dotknął, pomógł im się modlić, przeprowadził przez żałobę, podniósł na duchu, otworzył na Boga. Dobrze prowadzony śpiew w parafii nie jest ozdobą liturgii. On pomaga wiernym wejść głębiej w tajemnicę wiary. Pielgrzymka chórów daje więc coś bardzo konkretnego: formuje ludzi, którzy później wracają do swoich parafii i tam służą. To jest inwestycja w całe wspólnoty parafialne. Jeśli chórzysta lepiej rozumie liturgię, jeśli wie, po co śpiewa, jeśli czuje się częścią większej wspólnoty diecezjalnej, to jego posługa staje się bardziej dojrzała, a wtedy korzysta na tym cała parafia. Jest jeszcze jeden wymiar, dla mnie bardzo ważny. Chóry są często miejscem, gdzie spotykają się różne pokolenia: młodzi, dorośli, seniorzy. Czasem ktoś przychodzi do chóru nie tylko dlatego, że umie śpiewać, ale dlatego, że szuka wspólnoty, sensu, bliskości, miejsca w Kościele. Duszpasterstwo muzyków kościelnych musi to widzieć. Za każdym głosem stoi człowiek. Za każdym chórem stoi historia parafii, relacje, wysiłek i wiara. Właśnie dlatego hasło tegorocznej pielgrzymki: „Nie dopuść, aby zamilkły usta, które śpiewają i głoszą Twoją chwałę”, odczytuję bardzo osobiście. Chodzi nie tylko o to, żeby nie zamilkła muzyka. Chodzi o to, żeby nie zamilkła wiara, modlitwa, wdzięczność i zaangażowanie świeckich w Kościele. Jeśli chcemy żywej diecezji, musimy troszczyć się o tych, którzy tę diecezję współtworzą, także przez śpiew.