STRONA GŁÓWNA / Duszpasterstwo Służby Liturgicznej / NADZWYCZAJNI SZAFARZE KOMUNII ŚW.

NADZWYCZAJNI SZAFARZE KOMUNII ŚW.

Kurs dla nadzwyczajnych szafarzy Komunii świętej w roku formacyjnym 2020/2021

Na jesień tego roku został zaplanowany następny (już szesnasty) kurs przygotowawczy do posługi nadzwyczajnego szafarza Komunii świętej. Zgodnie z dekretem obowiązującym w naszej archidiecezji wiek mężczyzn, których księża proboszczowie mogą przedstawić do przygotowania dla podjęcia tej posługi, został określony na 25 do 65 lat.

Terminy zjazdów

  • 10.10.2020
  • 14.11.2020
  • 12.12.2020
  • 16.01.2021
  • 30.01.2021
  • 06.03.2021
  • rekolekcje 19-21.03.2021
  • 27.03.2021
  • Błogosławieństwo do posługi będzie miało miejsce 27.03.2021 roku UWAGA ZMIANA MIEJSCA w Sanktuarium św. Jana Pawła II.

Zgodnie z dekretem Księdza Arcybiskupa koszty uczestnictwa w kursie przygotowawczym pokrywa parafia (cele organizacyjne kursu (120 zł), zakup alby i cingulum (170 zł), podręczników (30 zł), zakup bursy i cyborium (około 160 zł) i uczestnictwo w rekolekcjach (180 zł).

 

Zgłoszenia kandydatów

Kościół stawia nadzwyczajnym szafarzom Komunii św. wysokie wymagania. Winni oni wyróżniać się dojrzałością wiary, zdrową pobożnością eucharystyczną i intensywnym życiem sakramentalnym, wzorowym życiem moralnym i solidnością w życiu małżeńskim, rodzinnym, zawodowym i sąsiedzkim oraz odpowiednimi kwalifikacjami intelektualnymi, sprawnością psychiczną i fizyczną, aktywnym uczestnictwem w życiu parafialnym, poważaniem u wiernych, a także innymi pozytywnymi cechami charakteru, takimi jak otwarta i służebna postawa wobec drugich, serdeczność i łatwość nawiązywania kontaktu z chorymi i ludźmi w podeszłym wieku. By uniknąć podejrzenia o niską motywację, nadzwyczajni szafarze Komunii świętej nie mogą być jednocześnie politykami, biznesmenami ani tzw. działaczami społecznymi.

Ksiądz proboszcz wybranych kandydatów zgłasza u diecezjalnego duszpasterza pomocników w udzielaniu Komunii świętej, ks. Ryszarda Kilanowicza (w Kurii Metropolitalnej, ul. Franciszkańska 3, 31-004 Kraków). Zgłoszenia należy dokonać na specjalnej karcie zgłoszeniowej (wzór karty można pobrać poniżej).

Kandydatów można zgłaszać do 9 października 2020. Prosimy również o wypełnienie formularza zgłoszeniowego dostępnego TUTAJ.

 

Formacja stała nadzwyczajnych szafarzy Komunii świętej w Archidiecezji krakowskiej

Zgodnie z dekretem Księdza Arcybiskupa, formacja stała odbywa się przede wszystkim w parafii, w której nadzwyczajny szafarz Komunii świętej spełnia swą posługę. Poza tym jest obowiązany raz w roku uczestniczyć w rekolekcjach prowadzonych specjalnie dla nich, uczestniczyć w spotkaniach formacyjnych nadzwyczajnych szafarzy w rejonie (jesienią i na wiosnę) oraz zapoznać się każdego roku przynajmniej z jedną wyznaczoną lekturą (wykaz lektur na naszej stronie – dział DOKUMENTY), uczestniczyć w Pielgrzymce do grobu patrona nadzwyczajnych szafarzy Komunii św. Archidiecezji Krakowskiej św. Stanisława Kazimierczyka 5.05.2021 roku, w procesji św. Stanisława z katedry na Wawelu na Skałkę, Pielgrzymce Służby Liturgicznej na Mszę świętą Krzyżma świętego w Wielki Czwartek, oraz w styczniowym opłatku u Księdza Arcybiskupa.

Nadzwyczajni szafarze Komunii świętej (o ile to możliwe) włączają się w coroczne Święto Miłosierdzia w Łagiewnikach (II Niedziela Wielkanocna) i Archidiecezjalną Pielgrzymkę Rodzin do Kalwarii Zebrzydowskiej (wrzesień).


Świadectwo

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Mam na imię Wojtek, jestem szafarzem od 2018 r. (13 rocznik). Chciałem podzielić się świadectwem, w jaki sposób Jezus powołał mnie na posługę nadzwyczajnego szafarza

Dziesięć lat temu proboszcz w mojej parafii złożył mi propozycję abym został szafarzem. Odmówiłem, bo nie czułem się godny sprawować tę posługę, miałem wiele obaw, a po za tym trudno mi byłoby to pogodzić z obowiązkami w domu i firmie, którą prowadziłem. Moja żona Jola też była do tego sceptycznie nastawiona w tamtym czasie. Po jakimś czasie w parafii zmienił się proboszcz. On również zaproponował mi tę funkcję. Oczywiście odmówiłem z powodów jak wyżej. Powiedziałem: nie mówię nie, ale jeszcze nie teraz, nie jestem gotów. Co roku ksiądz składał mi propozycje, aż po pewnym czasie przestał. Zacząłem pracować w kopalni, jako górnik rzeźbiarz w pracowni rzeźbiarskiej i konserwacji trasy turystycznej. Pewnego dnia przydzielono mi pracę do wykonania na drugim poziomie w kaplicy św. Kingi. W każdą niedzielę rano jest tam odprawiana Msza św. Po niej ksiądz zgłosił usterkę: drzwiczki w tabernakulum nie zamykają się. Miałem naprawić zamek albo go odkręcić i wywieźć na powierzchnię do naprawy. Tabernakulum znajduje się w zakrystii, a wieczna lampka w kaplicy, dlatego jej nie zauważyłem. Powiedziano mi, że w tabernakulum nie ma Pana Jezusa. Zszedłem na dół, otworzyłem tabernakulum, a tam puszki. Myślę sobie, że niemożliwe by puszki  w tabernakulum były puste, wiec zajrzałem do środka, a tam hostie. Cofnąłem się, uklęknąłem, odmówiłem “niechaj będzie pochwalony…”. Zamka nie dało się naprawić na miejscu. Zacząłem rozkręcać zamek. Drzwiczki składały się z dwóch warstw połączonych listwami metalowymi. Odkręciłem trzy ścianki, została mi jedna od wewnątrz. Jak nie przystawiałem śrubokręt, to nie mogłem dostać się do wkrętów, bo przeszkadzały mi puszki. Żeby nie ryzykować przewróceniem puszek pomyślałem, że trzeba je przenieść. Obok była szafa z ornatami i naczyniami liturgicznym. Zrobiłem miejsce na półce i przeniosłem tam Pana Jezusa. Odkręciłem zamek i przeniosłem z powrotem Pana Jezusa do tabernakulum. Jezus w tym momencie uzbroił w mojej głowie bombę. Oddałem zamek do naprawy i poszedłem do innych pilnych prac. Minęło trochę czasu. Wróciłem zamontować zamek. Musiałem powtórzyć te same czynności co za pierwszym razem.

Byłem pewien, że to, co mi się przydarzyło w kopalni, to był zwykły zbieg okoliczności. Ale od tej pory na każdej Mszy św. miałem takie namolne myśli, by iść na kurs szafarza. Nachodziły mnie myśli, żeby nie chodzić do kościoła, żeby uciec przed tymi myślami. Ale ja nie istnieję bez Eucharystii. Opowiedziałem tę historię mojej żonie Joli myśląc, że uwolni mnie od tych myśli (nie raz uważałem, że przez nią przemawia Duch Święty). Ale nie uwolniła mnie od tego. Powiedział: Pan Jezus sam wchodzi Ci w ręce, więc powinieneś zostać szafarzem. Poszedłem na Mszę a tam znów wiercenie w głowie. Nie wytrzymałem i w sercu wykrzyczałem: Jezu nie męcz mnie już, pójdę na tego szafarza. Poszedłem do naszego proboszcza, odpowiedziałem mu całą historię. On ucieszył się i przytulił mnie jak ojciec. Rozpocząłem kurs razem z dwoma innymi kolegami, którym ksiądz między czasie zaproponował zrobienie kursu nadzwyczajnego szafarza. Skończyliśmy kurs, przyszła Niedziela Palmowa. Strasznie się stresowałem. Myślałem o tym, że ludzie mnie znają, jak zareagują przecież z niektórymi pracuję. Ale podczas Mszy św. słyszę wyraźny, stanowczy głos: ty się Bogiem przejmuj, bo Go będziesz trzymał w rakach, a nie ludźmi. Ogarnął mnie spokój jak ręką odjął. Przypomniałem sobie jak Jonasz uciekał przed misją nawracania Niniwy. I znowu sobie myślę: Bóg wyciągnął mnie dosłownie spod ziemi, by użyć jako swojego narzędzia. Jest to dla mnie niesamowite przeżycie, że jeżdżę co niedzielę z Panem Jezusem do chorych. On siedzi na miejscu pasażera i sobie gadamy. Daje mi to tyle siły i radości. Nie mogę się doczekać kolejnej niedzieli. Doświadczam tego, że Jezus nie zapomina o najsłabszych, chorych i tak ich kocha, że powołał takich jak ja byśmy byli przedłużeniem Jego i kapłana ręki. Chwała Bogu za to, że pozwala mi realnie doświadczać siebie. Czy chrześcijaństwo nie jest niesamowite, piękne i tajemnicze?

ZOBACZ TAKŻE
Pliki do pobrania:
ZOBACZ TAKŻE